Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Lamerstwo

Devil

  Temat-rzeka, który jest w kółko rozgrzebywany przez cały świat growy. Zdecydowana większość potępia jednostki zwane 'lamer', odcina się od nich, szydzi i opluwa je publicznie. Ja starałem się - i przez długi czas mi to się udawało! - olewać totalnie ten problem traktując go jako 'poważną sprawę piaskownicową', z którą nikt wartościowy się nie liczy, a wszystkich krzykaczy uważałem za wyrośnięte dzieci, które chcą zwrócić na siebie uwagę innych rzucając trochę bluzg... Wreszcie się złamałem i wybuchnąłem - zdecydowałem się napisać to i owo o tych wszystkich lamerach oraz o krytykantach najeżdżających na nich.

  Zacznijmy od tego, kto to w ogóle jest lamer. Lamer to człowiek, który na czymś się nie zna, aczkolwiek wywija na prawo i lewo swoją wiedzą (zresztą marną) na ten temat. Czyli na przykład chce kupić kompa, zaczyna cytować zwroty wyczytane w PC Worda czy innym Enterze. Gdy sprzedawca pyta o ważniejsze rzeczy, ten zaczyna się gubić, miotać, aż wrzeszczy: 'Pan mnie obraża!' i wychodzi bluźniąc na wszystkich. No, ta charakterystyka na pewno nie nadaje się do zamieszczenia w encyklopedii, ale pokazuje i wyjaśnia wszystkim, kim jest lamer i jak się zachowuje. Takich ludzi jest dużo, a robią z siebie takich pajaców, bo przeważnie chcą osiągnąć przez to jakiś cel: a to chcą zaimponować znajomym, popisać się wiedzą itd. Przeważnie jednak gość, z którym gada lamer szybko zauważa, że ten nie ma pojęcia o tych wszystkich zagadnieniach i opuszcza go śmiejąc się w rozpuk.
Jest jeszcze jedna grupa lamerów, jednak ja ich za nich nie uważam. Chodzi mi o ludzi, którzy na konsolach/PC grają mniej efektowniej, to znaczy w Tekkenie nie odwalają, co chwila kosmicznych juggli tylko wolą zagrać defensywnie i wyczekać przeciwnika; w ISSa nie grają z wielkim polotem z trójką w ataku tylko murują dostęp do własnej bramki (słynne cattenachio) i grają 'zimno' przez cały mecz, a tylko czasem wyprowadzają kontry, które mogą przynieść czasem jedynego w meczu gola. No właśnie, tacy ludzie też nazywani są lamerami i to mnie bardzo boli. Chociaż nie wożą się płytką wiedzą na jakiś temat, siedzą cicho z boku, to i tak są flugani przez środowisko Graczy tylko dlatego, że ich gra nie zawiera fajerwerków. Ja osobiście gram w ISSa szóstką w obronie, przez cały mecz rozbijam ataki przeciwnika i wcale nie czuje się gorszy od kolesia, który w każdym meczu strzela masę goli swoją ofensywną grą. On jest skuteczniejszy w ataku, ja w obronie. Takich właśnie ludzi nie można nazywać lamerami, bo oni wiedzą co robią i wiedzą, że to robią skutecznie. Wymyślili taki styl gry a nie zerżnęli z gazety. Grają jak umieją, starają się i nie tłumaczą porażki jakimiś głupimi ściemami. To są prawdziwi Gracze...

  Teraz słów kilka o wszystkich osobach rysujących po wyżej wymienionych ludziach. Mają rację, co do pierwszych - należy takich 'pewniaków' tępić. Mylą się natomiast, co do drugich. Wszyscy ci krytycy uważają się za świetnych Graczy, którzy wymiatają na osiedlu, zdarzają się też Gracze mniej świetni, ale wciąż plasujący się w czołówce. No i pewnego razu taki hardcore'owiec mierzy się z gościem preferującym uboższy styl walki i przegrywa. Mistrz Osiedla od razu wyzywa zwycięzcę, między różnymi epitetami pojawia się też często słowo lamer. To mnie denerwuje, że człowiek nie może się przyznać, że jest od kogoś słabszy, nie może przełknąć goryczy porażki i po męsku pogratulować rywalowi zwycięstwa. Nie, on musi wydrzeć się, że 'on gra efektowniej i to jemu należy się wygrana'. Gość jest bezradny w stosunku do gorszego dla oka systemu gry. Ja preferuję taki styl gry bo - przede wszystkim - jest skuteczny, a przy okazji mogę skrócić dumę takiego 'efektownego' i pewnego siebie Gracza, który uważa się za niewiadomo kogo a jest tylko zwykłym chłopakiem ze swoją efektowną taktyką.

  Poza tym, każdy, kto rzuca oskarżenia o lamerstwie... sam zalicza się do tego grona. Tak, każdy z nas jest lamerem i nawet o tym nie wie. Ja jestem lamerem w kwestii pływania, średniowiecza czy języka hiszpańskiego. Caleb może być lamerem w rugby i jeszcze czymś, na przykład gotowaniu. Każdy jest lamerem, bo nie zna się na rzeczy, w której lubuje się osoba druga krzycząca, żem lamer w tej dziedzinie. Jednak ja nie udaję, że na czymś się znam, nie sypię swoją wiedzą w innych, głos zabieram tylko w sprawach mnie interesujących i o których coś wiem i mogę powiedzieć coś sensownego. Od innych tematów odcinam się zupełnie, bo wiem, że wyjdę na idiotę cytując kogoś i udając, że siedzę w tym temacie.

  Temat lamerstwa już dawno powinien zostać zamknięty, gdyż jest tak przestarzały i głupi, że nie można już wymyślić nowych argumentów popierających lub słów sprzeciwu. Ja wiem jedno: wszyscy Gracze to jeden wielki Klan. A jak w każdym klanie, jest podział na rodziny. Tutaj mamy do czynienia z rodzinami Strategów, Sportowców, Zręcznościowców i tak dalej. Nie wyzywajcie się nawzajem od lamerów, nie dzielcie się na lepszych i gorszych, nie oceniajcie wartości człowieka po platformie do grania - po prostu żyjcie w zgodzie, grajcie ze sobą, wymieniajcie spostrzeżenia i bawcie się ze sobą. Każdy jest równy. Każdy jest pełnoprawnym Graczem.
 

.:. Wyjście do AM .:.