Wolfenstein:
Mortal Kombat
Wolfenstein i Mortal Kombat. Co te dwie różne gry mogą mieć ze sobą wspólnego? Autorzy konwersji Wolfenstein: Mortal Kombat pokazują że dużo. Powiedziałem konwersji? A czego? No, kto zgadnie? Tak, proszę pana, Wolfenstein'a! Wygrał pan hydrozegarek z własną kanalizacją i fiszbinami, ale wracajmy do tematu. Jak już rzekłem, W:MK to przeróbka starego, ale wciąż jarego Wolfensteina 3d. (W Wolfenstein: MK nie widziałem, ale za to grałem w Wolfsex - też przeróbkę starego i dobrego Wolfensteina, zamiast portretów wujka Adolpha były nagie panienki;))) i itp. i muszę napisać iż taki "mix" nie bardzo mi zasmakował, i Wolfenstein: Mortal Kombat raczej też by mi się nie spodobał... - dop. Don Alfredo) Zmian, na pierwszy rzut oka jest sporo: nowe tekstury, inne bronie, bossowie... Ale po chwili czar pryska. Układ plansz jest ten sam, zmieniają się jedynie tekstury ścian. Zamiast flag z swastykami, są czarne smoki, portrety fuhrera zastąpione są obrazami wojowników MK... Aha! Nie powiedziałem kim kierujemy! No więc: Raidenem! Huh, nieźle, co? Skoro Raiden jest bogiem piorunów, to nimi posługuję się jako bronią. Tak więc z broni mamy: zwykły cios pieścią, mały piorunek, średnie pioruny i wielki piorun. Urozmaicenie jak cholera, no nie? ;) Bossowie to same sławy: Scorpion, Sonya itd. Z przeciwników normalnych mamy hitlerowców i zamiast SS-mana (tego kolesia w niebieskim i MP40 w łapie) są wojownicy podobni do Sub-Zero (a może to on sam?). Ze zmian to tyle. Gra się całkiem fajnie, pod warunkiem że jest się fanem zarówno Wolf'a, jak i MK, bo inaczej ziewniesz kilka razy i wywalisz grę z HDD. Dla tych "co chcą, a nie mogą" (...chodzi mi o przejście gry, świntuchy!) w zipie jest dodany autorski trainer. Tiaaa... tyle! Animacja postaci trochę szwankuje, kolesie poruszają się trochę za sztywno. Udźwiękowienia nie sprawdzałem (powód - Win XP) tak więc nie mogę liczyć go do oceny.
**********
Plusy:
+ krzyżowka dwóch dobrych gier
+ fajna grafika
+ oryginalny pomysł
Minusy:
- krzyżówka dwóch dobrych gier
- animacja
- niespecjalnie wciąga
- raczej dla fanów
(Pozwól że znowu się wtrące (a zresztą, co ty masz od gadania? ;)) tym razem ocena jest, plusy i minusy też, ale nie ma za to ocen cząstkowych ;((. - dop. Don Alfredo)
Jazzman