Rogue

     Drodzy fani cRPG. Wyobraźcie sobie Diablo czy inne Baldur's Gate w formie... tekstowej! Ciężko sobie to wyobrazić? (Uwaga - nie mówimy tu o Interactive Fiction) No to czytajcie...

     Gry cRPG zazwyczaj wyobrażamy sobie jako pełne graficznie gry, gdzie każdy bohater, domek, drzewo, wychodek są przedstawione w formie graficznej. Ale jak kiedyś ludzie grali w komputerowe Rolpleje? Nie, odstawcie Akkalabeth i tym podobne zabytki komputerowe. Otóż kiedyś gry RPG były przedstawiane przy pomocy ASCII. Co to jest ASCII? Są to wszystkie znaki jakie można napisać. To nie tylko to co widzisz na klawiaturze, tych znaków jest 255! Do czego można je wykorzystać? Scenowcy przy ich pomocy "malowali" obrazki (te kawaii textowe paniusie ^_^), inni tworzyli interfejsy do programów (większość programów dosowskich mają właśnie taki interfejs, chociażby EDIT czy program Biosowski), a jeszcze inni tworzyli gry. Rogue jest przykładem takowej.

     Jest to gra czysto eRPeGowa, aczkolwiek uproszczona do minimum. Po odpaleniu gry i wpisaniu swego imienia (Potrencjusz Władliwy Wielki czy inny Aragorn) lądujemy na środku labiryntu. Pierwsze zaskoczenie - kurdę mol, gdzie grafa? Wszystko jest zastąpione przez najrozmaitsze kreseczki, kropeczki... Tylko symbol naszego hero - żółty uśmiechnięty znaczek. Jak w to można grać??? (Palcami)(i klawiaturą ;) - dop. Don Alfredo)
     Po całą klawiszologię odsyłam do klawisza F1, gdzie mam dokładnie wyjaśnione jak zdejmować\zakładać pancerz, zmieniać broń w łapie, rzucać czary, czytać pergaminy itd. Jest tego sporo, ale można szybko tego się nauczyć. I uwaga - MUSICIE mieć ustawioną w Windowz klawiaturę programisty!!! Inaczej dużo sobie nie pogracie ;(.

     Przedmiotów jest OD GROMA. Praktycznie zawsze znajdziemy jakiś nowy pancerz, scroll - ciężko jest opierać się na kilku podstawowych przedmiotach jak w innych cRPG. Z potworami jest trochę gorzej - 26 rodzajów (zróżnicowanych!) to jak dla mnie za mało. Każdy potworek to inna literka alfabetu: h - hobgoblin, e - emu (kouncik?), z - zombie, p - Pedro, w - wuzel ;). Walka odbywa się w turach. Oczywiście możemy pakować w stwora strzały z naszego łuku\rózdżki\Miniguna (z tym ostatnim żartuję, to nie Aliens ;)) zanim on\a\o zaatakuje nas - może i nieuczciwe, ale jak mawiał Pewien Przywódca "Wy macie rację, ale my mamy karabiny".

     Rozgrywka może wydawać się trudna na początku, ale później, kiedy opanujecie mechanikę gry, będziecie w nią grać dniami i nocami... Aha i jeszcze jedno: jest tylko JEDNO MIEJSCE NA SAVE! I ten save jest kasowany po śmierci naszej postaci :((( No ale trzeba się do tego przyzwyczaić. (Nawiasem dodam, że save'y można sobie kopiować, no ale to trochę nieuczciwe).

     Kończąc należy sobie odpowiedzieć na pytanie: dla kogo ta gra? Jeżeli masz jakiegoś 286\386 lub nowszy sprzęt (P4 1,5 Ghz, GeForce 2 itd.) to nieważne, gra i tak ruszy. Jeśli nie potrzebujesz fotorealistycznej grafiki, dźwięku na miarę Matrixa czy koncertu heavy-metalowego, a statusu gry nie wyliczasz za pomocą wyznacznika ilości CD w pudełku, liczy się dla ciebie grywalność i wyobraźnia, to ta gra jest dla Ciebie. Dodam, że Rogue stworzyła nowy gatunek, rozwijany do dziś! Wspomnę tylko o ADOM-ie, Morii (tak, tej Morii! Tej z Władcy!), Nethack i wielu innych grach tego gatunku. Aha: te gry są FREEWARE! Można znaleźć je w Necie bez problemu.

     Tyle tu zalet wypominam, a o wadach nic! Czy naprawdę tak jest? Niestety nie - wymagana jest dobra znajomość angielskiego i rozumieniu angielskiego (i nie tylko) humoru. Tak czy siak: Rogue jest znakomitym cRPG i każdy fan tego gatunku powinien w nią zagrać. Poza tym jest to gra wagi piórkowej - poniżej 100 kb.



(A gdzie jest trój.. eee gdzie są oceny???!!! - dop. Don Alfredo)


Jazzman
jakubziemkiewicz@op.pl