Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Baldur's Gate 2

Dave

  Po sukcesie, jaki odniosła pierwsza część Baldur's Gate, niemal pewne były kontynuacje przygód "Pomiotu Bhaala". I tak po pewnym czasie ukazał się dodatek do Baldurka zatytułowany "Opowieści z Wybrzeża Mieczy", który również odniósł bardzo duży sukces.
Jednak epogeum oczekiwania miało swoje źródło w momencie ukazania się sequela (koniec 2000 rok), którego podtytuł brzmiał "Cienie Amn".

  Cienie Amn? - zapytają miłośnicy pierwszej części. Tak, twórcy postanowili przerzucić akcję gry z Wybrzeża Mieczy na południe, do królestwa Amnu. A powodem tego było... No właśnie, co było powodem? Otóż po wydarzeniach znanych nam z BG1, czyli po pokonaniu przez naszego bohatera jego złowieszczego brata Sarevoka - który chciał podstępnie przywrócić do życia ich ojca - Boga Mordu Bhaala - zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nasz heros, został obdarowany przez władzę Wrót Baldura wieloma odznaczeniami, jednakże coś jakby się w nim urwało, wyruszył z najwierniejszymi członkami drużyny daleko za miasto z bliżej nieznanych powodów. W czasie snu, na jednym z biwaków cała drużyna została uprowadzona przez złoczyńców okrytych płaszczem niepewnej, złowrogiej ciemności...

  Dziecię Bhaala budzi się w klatce w jakimś więzieniu, nieznany mu osobnik przeprowadza na nim jakieś bliżej nieznane doświadczenia, bardzo bolesne z resztą. Na zewnątrz słychać odgłosy walki, chwila zamieszania, po czym oprawca gdzieś znika. Nagle, niewiadomo skąd i jak pojawia się Imoen, która korzystając z chwili odzyskuje naszą wolność.

  I w tym miejscu pałeczka zostaje przekazana tobie. Jasne staje się, że długo zabawić tu nie możecie i najrozsądniejszym wyjściem będzie ucieczka razem ze znajdującymi się w sąsiednich klatkach dawnymi znajomymi: Minscem i Jaheirą (w końcu szlachectwo zobowiązuje :)). A droga do rozwikłania zagadki twojego porwania długa, kręta i niebezpieczna jak nigdy wcześniej.

  System gry nie różni się drastycznie od prequela, co jest oczywiste, bo to druga część cyklu i jakiekolwiek większe zmiany mogłyby grze tylko zaszkodzić.
Baldur's Gate pokazał jak wspaniale można wkomponować system AD&D w gry komputerowe, zaś jego druga część świetnie udoskonaliła go możliwościami zaczerpniętymi z trzeciej edycji. A nowości jest naprawdę sporo. Pierwszą jest to, iż zaczynasz grę z doświadczeniem równym 89000 pkt., czyli takim, jaki wynosił limit w jedynce. Czy to dobrze, czy źle zdania mogą być podzielone. Jednakże uważam, że jest to in plus, gdyż zapaleni rpg-owcy znani są z przywiązania do swoich postaci, a tu nic nie stoi na przeszkodzie, aby takową importować. A jeżeli importujesz ją z dodatku OzWM gdzie limit zwiększono do 161000 exp, na starcie będziesz miał wyższy poziom, równy takiemu, jaki miałeś w owym dodatku (ok.9). Zaś w ciągu gry będziesz mógł osiągnąć poziom nawet 20, gdyż ograniczone doświadczenia zostało podniesione do 2900000 exp.

  Jeśli chodzi o nowości w tworzeniu postaci, to dodano nową rasę - pół-orków, która wyróżnia się zwiększoną siłą i kondycją. Dane nam będzie również móc wybrać nową klasę dla naszego herosa: Mnicha, który świetnie walczy bez pomocy broni, Barbarzyńcę, którego atutem jest nadludzka wytrzymałość i czarownika lub, jak kto woli czarnoksiężnika, ten zaś nie uczy się czarów ze zwojów, ale zapamiętuje nowe ze zdobywaniem kolejnych poziomów, potrafi rzucać je z większą ilością, niż to czyni zwykły mag. Podstawowe klasy zyskały swoje podklasy z dodatkowymi umiejętnościami lub deficytami, dla przykładu: wojownik może się stać berserkerem, który zdolny jest wpaść w szał dodający bonusy w walce, a paladyn walecznym inkwizytorem nielękającym się smoków. Zwiększona została także ilość broni jaką dane nam będzie dzierżyć. Katany, sejmitary i inne bardziej lub mniej egzotyczne bronie stanęły na porządku dziennym. Również ilość magicznych przedmiotów - w tym nie tylko oręża - została znacznie spotęgowana. Ba, możliwe będzie zdobycie miecza, którego oznaczenie będzie nawet +5! z współczynnikiem ataku równym 1k12+5!, czy te liczby nie robią wrażenia? A jeżeli dodać do tego fakt, iż powstały nowe specjalizacje typu: walka bronią oburęczną, czy przy pomocy tarczy, które dodają spory bonus do ataku i obrony to nie można nie czuć błogości. A skoro już jestem przy specjalizacjach to warto wspomnieć o tym, że istnieje możliwość używania dwóch broni jednocześnie. Po prostu drugą broń umieszczasz w miejscu na tarcze. Ale oczywiście, aby walczyć nimi jak równy z równym z przeciwnikiem, należy się w nich właśnie specjalizować. Zmieniono także podział broni na bardziej oczywisty. Każdy ich rodzaj posiada własną, oddzielną grupę.
Magiczna strona walki zyskała ponad podwojoną liczbę czarów, których animacje kopią w tyłek!

  Jako, że zaczynamy już na dość wysokim poziomie, możemy się spodziewać równie silnych przeciwników. Potężni magowie, demony, żelazne golemy, wampiry, a nawet smoki zastąpią nam kiedyś drogę. Właśnie, wreszcie dane nam będzie się spotkać i zmierzyć ze smokami, których w grze jest cztery. Pamiętajmy, że w miejscach, które obrały sobie za legowiska, zazwyczaj trzymają pokaźną ilość złota i magicznych przedmiotów, które tylko czekają, aby jakiś poszukiwacz przygód je sobie przywłaszczył. Niestety smoki nie są znane z tego, że obdarowują przypadkowych podróżników, dlatego bez walki się nie obejdzie, a z takimi monstrami do łatwych ona nie należy.
Zabawa jest naprawdę przednia, miejsc, które możesz odwiedzić jest bardzo dużo, a w pewnym momencie, w poszukiwaniu twojego oprawcy dotrzesz nawet do piekła (!). Ilość i jakość powierzanych Ci questów pobocznych nie mieści się wręcz w głowie, w pewnych momentach nie będziesz wiedział co dalej czynić, czy szukać przyjaciółki Imoen, która została uprowadzona zaraz po wyjściu z więzienia (notabene wokół niej będzie się kręcić główna akcja), czy też skupić swoją uwagę na zadaniach pobocznych, a niektóre są strasznie czasożerne.
Warto dodać, że w grze możliwe jest pociągnięcie fabuły na dwa sposoby. W pewnym momencie będziesz musiał wybrać, dla jakiej frakcji użyczysz swoich boskich umiejętności (co jest niezbędne do ukończenia gry), a do wyboru masz tajemniczych złodziei albo krwiste wampiry. Z dwojga złego twórcy jakoby narzucili nam organizacje łotrzyków, dlatego jakbyś chciał udzielać się wampom, musisz olać złodziei i po uzbieraniu odpowiedniej kwoty (20000 złota bodajże) krwiści sami się do ciebie zgłoszą.
Dokonany wybór dość znacznie zmieni rozgrywkę i radzę się nad nim zastanowić poważnie.

  Oczywiście nie musisz działać samotnie, a wręcz jest to niewskazane, ponieważ stracisz kawał uroku, jaki ma w sobie towarzystwo drużyny. Podobnie jak w pierwowzorze możesz przyłączyć 5 towarzyszy (lub towarzyszek :)). Zasadniczą różnicą jest to, iż nie są oni już tak bezmyślni, mogą nie zgodzić się, co do twojego postępowania, ważną rolę odgrywa tu charakter. Każde z nich przyłącza się z innego powodu, niektórzy z celów zarobkowych, inni z przywiązania lub wdzięczności. Podczas podróży może nie obyć się bez konfliktów, jeśli źle dobrałeś drużynę, które czasem kończą się tragicznie. Ale nie tylko konflikty będą ich łączyć, niektórzy NPC mogą darzyć siebie uczuciem przyjaźni. Zazwyczaj z każdym związane są jakieś ciekawe questy. Krótko mówiąc zupełnie jak w prawdziwym życiu. A, bym zapomniał: twój bohater może mieć romans z którąś z towarzyszek! Oczywiście nie może on być pół-orkiem, bo która by takiego brzydala chciała :).

  W czasie podróży, kiedy ogarnie was już zmęczenie, czyż nie marzyło się wam odpocząć we własnej chatce lub twierdzy? Teraz jest to możliwe, w wyniku naszej działalności. Każda klasa może zdobyć własny kącik np. wojownik - twierdzę, złodziej - gildię złodziei, bard - teatr itd. Jednak na samym posiadaniu się nie kończy, trzeba swoim domostwem odpowiednio rozporządzać, by je nie stracić, a z czasem możliwe będą zyski.

  Czas wspomnieć o tym, co widać na ekranie. Grafika (jak zwykle dwuwymiarowa) prezentuje się naprawdę nieźle na podrasowanym enginie Infinity. Podstawową rozdzielczością jest 800x600, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby grać na jeszcze wyższych. Pierwszy raz wykorzystano akceleratory do efektów świetlnych podczas rzucania zaklęć, co przyniosło świetny skutek. Na postać przypada dosyć duża liczba klatek, dzięki czemu nie zachowują się ona jak sparaliżowany zombie. Oprawa muzyczna równie świetna jak w części pierwszej i podobnie jak ona to typowe symfoniczne, erpegowe utwory. Można je znaleźć na dodatkowej piątej płycie w formie audio dostępnej jedynie w polskim wydaniu. Udźwiękowienie jeszcze lepsze, szczególnie głosy postaci - słychać, że aktorzy się postarali i wczuli się w rolę. Nic nie przebije Minsca i jego chomika :).

  Podsumowując: świetna kontynuacja hitu sprzed lat i każdy, kto cRPG lubi nie może przejść obok niej obojętnie. Dodano sporo nowości, które bardzo uprzyjemniają zabawę, bardzo długą z resztą - bez poświęcenia na nią kilku miesięcy się nie obejdzie. Krótko mówią, jeżeli zainstalujesz BG2, jesteś stracony dla świata na dłuuugi czas :).
  Szkoda, że nasza podróż z dzieckiem boga mordu najpewniej skończyła się po ukazaniu się dodatku pt. Tron Bhaal'a, który kończy sagę. Ale kto wie, może kiedyś...

 

OCENA: 9/10
Plusy:
+ Grywalność
+ Długość roz(g)rywki
+ Całość przesłania :)
+ Ogromna ilość subquestów
Minusy:
- Po części utracony magiczny klimacik jedynki...
- Strasznie czasożerna ;)

.:. Wyjście do AM .:.