|
|Spadaj na ziemię|
Był sobie pewien murzyn, Lance (Chris Rock) który mieszkał w
Nowym Yorku i pracował jako komik (przynajmniej sie starał) w
klubie Apollo, ale niestety gdy wychodził na scene ogarniało go
bardzo znane zjawisko (trema)... Każdy jego występ kończył się
owacjami publiczności, a brzmiało to tak: Buuuuuu! :) Któregoś
dnia wracał do domu na rowerze i zagapił się na pewną ładna
murzynkę (Regina King) o imieniu Santee i los tak chciał że
wpadł pod ciężarówkę.
Lance znalazł się w niebie, gdzie okazało się że to był błąd, bo
Lance miał jeszcze żyć do roku 2044. Jako rekonpensatę miał
prawo do wyboru ciała osoby która miała umrzeć i zdecydował się
na pana Wellingtona, jednego z najbogatszych w NY, którego
chcieli zabić jego żona (Jennifer Coolidge) i sekretarz (Greg
Germann)...
Temat bardzo znany, ale oglądało mi się nawet miło, było dużo
śmiechu (Chris Rock 4ever!) i scenariusz nie był nudny! A to
jest dziwne, bo filmów o "zmianie ciała" było od cholery :) w
filmie usłyszymy kilka fajnych i znanych kawałków (m.in.
DMX "Ruff Ryders Anthem") o ile znacie choć trochę prawdziwy
amerykański rap, a nie jakieś Eminemy... O efektach nie ma co
pisać bo ich tu zbytnio nie ma (nie ujrzałem żadnego...
chyba :P). Film jest typowo "murzyńskim" filmem ze względu na
aktorów i rodzaj humoru :) ale to tylko moje przemyślenia i nie
mam nic do Niggaz.
W kilku słowach: "Spadaj na ziemię" (Down to earth) jest dobrą i
przyjemną komedią którą można bez obaw o nudę obejrzeć :)
OCENA: 7+/10
hONey [wSKt crEW!]
|