.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Show|

Ostatnimi czasy ludzie lubują się w oglądaniu filmów, które zaskakują, przesłaniem, treścią, zmuszają do myślenia, lub też mają strasznie zamotaną fabułę. Show jest czymś, co zaskakuje zakończeniem. Przez pierwsze kilka minut myślałem, że jest to komedia, potem zacząłem śmiać się z głupoty autorów. Otóż zaczął się ciąg zdarzeń, które w debilny sposób naśladowały, stare horrory z elementami detektywistycznymi. Na szczęście koniec diametralnie zmienia ten wizerunek. Ostatnie chwile strzeliły do mnie, spowodowały przebłysk nadziei, że może jeszcze nasz przemysł kinematograficzny ma szansę na odrodzenie.

Wszystko dzieje się na planie kolejnego "szoł" typu Wielki Brat. Kilkoro ludzi zostaje zamkniętych na wyspie odciętej od świata. Po kilku dniach pobytu zaczynają umierać uczestnicy.

Fabuła dość idiotyczny, a rozwój wydarzeń coraz głupszy, ale jak już mówiłem należy wysiedzieć do końca, on naprawia wizerunek produkcji.

Przyznam, że gdy zobaczyłem nazwisko reżysera od razu znałem całą kadrę aktorską, spodziewałem się kolejnej tandety w stylu E=mc2. Na szczęście zawiodłem się pozytywnie, co prawda aktorzy jak zwykle prawie ci sami, aczkolwiek jest kilka nowych twarzy. Miło było zobaczyć Jerzego Sztura znowu w akcji. Cezary Pazura nie popisał się, nie lubię jego aktorstwa, mimo że tym razem nie gra głupka w mundurze i tak wypada przeciętnie. Piotr Zelt miał drugoplanową rolę, zepsuł ją całkowicie, nawet jego śmiech wyglądał na wywołany widokiem gołego tyłka jego matki. Przyznać jednak trzeba, że właściwie nie wiem czy powinienem oceniać aktorów, w gruncie rzeczy całość filmu miała wyglądać na tandetną, takie były założenia programu. Dopiero ostatnie pięć minut miało ukazywać realny świat.

Nadmienić należy, że zdjęciowcy dodali do polskich filmów kilka ciekawych sposobów filmowania, oraz obróbki technicznej kadrów, mówię tu na przykład o momencie, gdy kamera przechodzi z przodu samochodu do jego wnętrza a następnie uczepia się do jednego z tylnych świateł, ciekawy zabieg znany np. z Matrixa.

Muzyka śmieszna, sztuczna i badziewna, ale tak samo jak większość filmu taka miała być.

Krótko mówiąc Show miał wyśmiać wszystkich, którzy siedzieli przed telewizorem dniami i nocami obserwując "Dwa Światy", ukazał idiotyzm takich programów, ich jedyny cel, powiedział prawdę o tym, jacy są uczestnicy takowych, wszystko robi się dla kasy, wszystko jest wyreżyserowane, z widza robi się idiotę, każe mu się patrzeć na coś, co jest tandetne aż do bólu. Widzimy jak bardzo religijna Halinka odmalowana, ubrana w prześwitująca sukienkę pokazuje swoje sutki, robi to oczywiście przypadkiem podczas codziennego masażu piersi.

Oj zagalopowałem się, dobra jakby nie było film jest spoko, co prawda nudzi mi się twarz jednego z aktorów, ale nie będę rzucał nazwiskami, jak widzimy znaleźliśmy nową drogę. Ponieważ większość naszych filmów to tandeta należy robić filmy o tandecie, wtedy będzie wszystko racy cacy, i nawet tak wybredne osoby jak ja zechcą to oglądać.

Ocena: 7/10
(minusy za aktorów, muzę, nazwisko reżysera)

Odi
metalowy_Odi@poczta.fm


|strona 16|