Polska w Unii? - referendum 50% TAK

W dniach 7-8 czerwca ważyły się losy Polski. Polskie społeczeństwo musiało zadecydować, czy Polska ma przystąpić do Unii. By osiągąć wysoką frekwencję, referendum trwało 2 dni (po raz pierwszy w historii), co miało dać wynik ponad 50% (według konstytucji referendum będzie ważne, jeżeli od urn pójdzie ponad 50% uprawnionych - ok. 29mln obywateli {Że co?? Wszystkich Polaków jest jakieś 38 milionów, a odlicz od tego dzieci i wtedy oblicz 50%. Twoja liczba jest arytmetycznie niemożliwa!}) i ponad połowa z nich opowie się za jednym rozwiązaniem.

Jak wiemy, oba te warunki zostały spełnione - ostatecznie 58% frekwencji i 78% za Unią. Jest to dobry znak, że może w końcu kawał, który już raz opowiadałem na łamach tego cornera:
- Kiedy będzie lepiej? nie będzie mówił o Polakach. Wynik referendum to duża zasługa telewizji (jeśli nie największa). Wiele programów dokumentalnych, rozrywkowych zachęciło obywateli do pójścia do urn. Różne broszurki, ulotki, referaty (sam jeden zrobiłem, zeby dostać ocenę wzorową z zachowania :), relacje. Brakowało jedynie ważnych informacji, podawanych tak, by każdy zrozumiał, że Unia jest jedynym dobrym wyjściem.

A jakie jst moje zdanie? Choć wolałbym Stany Zjednoczone, są za daleko, wobec czego lepiej być na zachodzie starego kontynentu, niż na jego wschodzie, z Rosją i biedą.

Ktoś porównał to głosowanie do pierwszych wyborów i zdziwił się, czemu była tak niska frekwencja (druga w historii III RP!) w porównaniu do nich. Nie zgadzam się z tym - przecież to dwa różne światy! Pierwsze wybory to symbol wolności i niezależności, coś, czego kiedyś nie było... Tak czy siak, Polska jest znów w Europie i niech tak będzie już zawsze!

Adam "Matys" Matysiak
adam-matysiak@wp.pl
www.era-komputera.prv.pl

Zajrzyjcie na www.era-komputera.prv.pl.

{To może jeszcze moje zdanie... Gadania o "wchodzeniu do Europy" nie znoszę, bo uważam, że w Europie zawsze byliśmy i będziemy, niezależnie od tego, czy w Unii Europejskiej, czy poza nią. A jeśli chodzi o kampanię w mediach... Ktoś trafnie sformułował pytanie - "Czy referendum wygrano dzięki kampanii, czy mimo niej". Osobiście uważam, że była ona wyjątkowo słaba.