Prezenterzy TVP1
Nie nudzicie się, patrząc na "Jedynkę" w czasie przerw pomiędzy programami? To ciągłe zanudzanie prezenterów (lub jak kto woli – spikerów), nudne pytania zadawane gościom, zero improwizacji. Ja już wprost nie mogę tego wytrzymać.
Najbardziej lubię się znęcać nad Tomaszem Kamelem. Czasem zachowuje się jak prawdziwy wielbłąd, prawdziwy Camel;). Według mnie jest to doskonały materiał na kolejnego Krzysztof Ibisza, bo, podobnie jak on, chce za wszelką cenę rozbawić publiczność swymi kawałami. Swój talent i wdzięk prezentuje też w programach "Randka w ciemno" i "Wykrywacz kłamstw". A że talent jest niezwykle niewielki, to naprawdę nie ma co oglądać tych pozycji (i bez Kamela są słabe same w sobie). Czym poza tym zawinił sobie T.K.? Jest sztuczny, co bardzo często widać. Gdy o nim myślę, to nasuwa mi się skojarzenie z Narcyzem. On też uważa, że jest piękny, mądry i w ogóle super. Chcecie dowód? Proszę bardzo. Otóż czytałem zapis czata z nim (chyba z Onetu), gdzie padło pytanie, w jaki sposób można się z nim skontaktować. Tomeczek odpisał, że wystarczy wejść na jego stronę w necie. To samo dotyczy próśb o autografy, na stronie jest pełna instrukcja. No to wchodzę na stronę (choć do jego fanów się nie zaliczam) i patrzę na instrukcję o autografach. Trzeba wysłać list z kopertą i znaczkiem na adres telewizji. Dbanie o fanów? Dla mnie zwykła, ludzka próżność. {Myślisz, że tapetuje sobie dom tymi wyrazami uwielbienia? ;)}
Następna w kolejce do bicia ustawiła się Magda Mołek. Runda pierwsza: zaczynamy. To cudo pojawiło się w TVP1 podczas festiwalu w Sopocie w 2002 roku. Poprowadziła ten koncert wraz z równie "cudownym" Kamelem. Wypadła jako-tako, lecz można było liczyć, że wkrótce nadrobi wszystko, bo jest telewizyjną debiutantką. Tak się nie stało i dziś jest po prostu solidną prezenterką, ale nie gwiazdą. Jedyne, co mi się u niej podoba (oprócz urody ;)), to wspaniała i wyrazista dykcja.
Na kogo jeszcze można sobie zasadniczo ponarzekać? Na Grzegorza Miśtala. Facet jest dość dobry w tym, co robi, ale jest zbyt schematyczny i sztywny. Nigdy (lub bardzo rzadko) urozmaici swoją wypowiedź jakimś celnym, trafnym, bądź zabawnym podsumowaniem/ zakończeniem.
Wiem, że wiele osób tęskni za byłymi prezenterami telewizyjnymi. Jan Suzin, Bogumiła Wander czy Edyta Wojtczak to wielkie gwiazdy szklanego ekranu. Mimo tego, że sporo potrafią, już nigdy nie wrócą - przeszły na zasłużoną emeryturę. Zresztą nie widzę sensu porównywać obecnych osób z poprzednimi. To po prostu kilka klas różnicy. Najpierw "młode gwiazdy" muszą sporo popracować nad swoim rzemiosłem, aby pozbyć się choć paru mankamentów.
backsider
backsider@o2.pl