Klan Kiepskich
Ostatnio, kiedy nie miałem już w ogóle co robić, zasiadłem przed ekranem telewizora. Przełączyłem na Polsat. Akurat "leciała" jedna z moich ulubionych dawnych produkcji, czyli serial komediowy (sitcom) "Świat według Kiepskich".
Z przykrością muszę stwierdzić, że film ten nie trzyma już klimatu z przed paru latek. Jego popularność brała się z tego, że wprost emanował (czasem absurdalnym) humorem. Okił Khamidov przedstawiał charakterystyczne dla dzisiejszych Polaków problemy i ich niecodzienne sposoby rozwiązania. Aktorzy stali się popularni, Andrzej Grabowski (Ferdynand Kiepski) zaczął być doceniany.
W ten sposób cała ekipa ukręciła bicz na samych siebie. Ludzie liczyli, że co odcinek będzie coś wspaniałego, niebanalnego. Coś, co ich bardzo rozśmieszy. Tymczasem pojawiało się coraz więcej odcinków nudnych, nic nie wnoszących do serialu. Tylko okazjonalnie pojawiało się coś godnego uwagi. Może brakowało pomysłów, może aktorzy i reżyser uwierzyli w swoją popularność i chcieli zbić na tym jak największą kasę?
Od razu trzeba zaznaczyć, że te obydwie przyczyny są negatywne. Przez nie Kiepscy zaczęli być coraz częściej pokazywani na antenie. Moim zdaniem lepiej byłoby, gdyby pojawiali się raz (góra dwa) na tydzień, ale odcinek byłby dopracowany pod każdym względem i naprawdę śmieszny, a nie taki szmirowaty.
"Świat według Kiepskich" staje się powoli telenowelą. Nie widzę najmniejszego sensu, aby ciągnąć w nieskończoność coś, na realizację czego nie ma się już pomysłów. Czy nie lepiej stworzyć coś od podstaw, coś zupełnie nowego niż odcinać kupony (i zbierać pieniądze) od dawnej popularności?
backsider
backsider@o2.pl