Szalony Jack - pirat

Życie przeciętnego pirata nie jest proste, oj, nie jest... A tym bardziej, jeśli nie ma się pieniędzy ani na sprzęt, ani na jedzenie, a za całą załogę robi jeden śmierdzący szczur ludzkich rozmiarów.

Kapitan "Morskiego Kuraka" - Szalony Jack i jego wiecznie bredzący myszowaty mat - Snack są najbardziej pechowymi piratami na całym płaskim świecie. Starają się jak mogą, ale jak to zwykle bywa, nic im nie wychodzi. Pływają po bezkresnych oceanach i szukają sposobu na szybkie wzbogacenie się, przy jak najmniejszym wysiłku - typowe polskie myślenie. :) Kapitan (straszna pazera, swoją drogą) by zarobić chwyta się każdego pierwszego lepszego sposobu, który nie koniecznie musi być związany z piratowaniem (nie takim o jakim myślisz, zresztą to by był zbyt łatwy zarobek ;)). Jack i jego mat znajdują skarby w najróżniejszych miejscach: płyną do Egiptu, udają się na plan filmowy, ruszają na zdziczałą wyspę, wskakują w oceaniczną toń, a nawet wspinają się na olbrzymią fasolę - byle tylko znaleść złoto i diamenty.

Sporym atutem tej kreskówki jest humor, który jest "cięższy" niż w pozostałych tego typu produkcjach. Nie potrafię wskazać żadnej konkretnej granicy, ale odrobinę większa brutalność i szczypta Monty Pythona jest tu dość mocno wyczuwalna. W filmie tym normą jest widok wampira wysysającego przez słomkę mózg Snacka czy mumii wyrywającej rękę Jackowi. Nie zabraknie też ostrych kolców, siekania na plasterki, pożerania przez różne dzikie zwierzęta, przygniatania przez stutonowe obiekty, spalania żywcem, topienia w bagnie i wypadania oczu.

Głupio mi to powiedzieć, ale w tym sezonie rynek należy do piratów.

Suchy
skatoony@wp.pl