Eurogoals
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że ten tekst nie będzie pisany wyłącznie przeze mnie (czyli przez Rafałka), ale swoje przemyślenia (nie zawsze mądre :)), inne spojrzenie na dany temat będzie dopisywał grzywacz! Brawa dla niego! Oczywiście, by odróżnić go ode mnie (choć i tak będzie widać różnicę poziomów inteligencji ;)) dam mu inny, kolorowy flamaster ;-). - No, jaki chcesz kolor? – Biały. – Może jednak jakiś inny, bo biały... –To niech będzie niebieski. – Nawet ładny, tylko, że wiesz... Jest taka sprawa, że ten kolor jest już zajęty przez taką jedną redaktorkę naczelną, a z takimi to lepiej nie zadzierać, zwłaszcza gdy nie wiadomo, ile taka osoba ma lat :-). {Aluzja zrozumiała tylko dla mnie... grrr, uduszę Cię, Rafałku :).}
–A taki może być? –Jak dla Ciebie to wystarczy :). Skoro sprawy organizacyjne mamy za sobą, przejdźmy do meritum. [Skąd Ty takie słownictwo znasz? ;) Najlepiej nie zwracajcie na niego uwagi, bo to szantażysta jest! Powiedział, że jak mu nie pozwolę się dopisywać to będzie przeszkadzał mi w rozwiązywaniu zadanek z matematyki! [Nieprawda! Ja tylko ostrzegłem, że będę rozwiązywał je jak atraM ent :-)] Ok, ale teraz chyba należałoby zacząć pisać na temat. [Niech i tak się stanie ;).]
Jak widać po tytule, ten artykuł opisywać będzie program "Eurogoals". [Ten korner czytają przecież osoby inteligentne, więc nie pisz do nich jak do dzieci! ;)] Nie wszyscy pewnie wiedzą, co to takiego, dlatego wyjaśniam, że jest to program stacji Eurosport. Nadawany jest on w poniedziałki około godziny 17.30, a powtórki tego samego dnia po 22, we wtorek przed południem i środę rano. Niestety te informacje mogą wam się nie przydać, gdyż w chwili, gdy czytacie te słowa, "Eurogoals" nie znajduje się w ramówce Eurosportu. Dlaczego? Powód związany jest z tematem programu, ale o tym za chwilę. Wyjaśniam więc, że są wakacje! :-) A bohaterowie tej audycji też muszą odpocząć po ciężkim sezonie.
Dobra, starczy tych podchodów :-). [Właśnie.] Przecież i tak każdy wie, że Eurogoals to magazyn, w którym pokazywane są gole z najlepszych lig europejskich! [Tu bym się nie zgodził.] {Racja, racja, zawsze znajdzie się taka Tawananna :).} Ale o tym później :-). Polega to właśnie na tym, by zamiast oglądać całe spotkania, zobaczyć tylko najciekawsze akcje. [i bramki oczywiście.] Ale po kolei: [pozdrawiam maszynistów :)] najpierw wita nas ekran powitalny z napisem "Eurogoals". [Odkrywcze bardzo.] Oprawa graficzna nie jest rewelacyjna, ale nie przeszkadza. Widzimy więc skrót tego, co nas czeka w dalszej części programu. [Czyli jakie ligi nas czekają.] I już przechodzimy do mapy Europy, po czym zbliżenie do wybranego kraju, którego nazwa jest wyświetlana. Teraz zmiana ekranu - pojawiają się nazwy drużyn, które spotkały się w danych rozgrywkach i już jesteśmy na boisku. [Nie do końca, ponieważ na tamtym ekranie można również zobaczyć aktualnie miejsca w tabeli obydwu drużyn, nazwę miasta i stadionu, na którym rozegrany został mecz, liczbę kibiców i numer kolejki tej ligi (której nazwa też jest napisana)]. {Panowie! Przejdźcie do ISTOTNYCH spraw :D} Tu, w zależności od tego, na ile spotkanie było interesujące, można zobaczyć wszystkie gole i ciekawsze akcje, niezakończone bramką. Często pokazywane są też "akcje" zakończone czerwoną kartką, a na koniec jeszcze wyniku dla tych, co nie potrafią liczyć :-). [Mogliby pokazać też nazwiska strzelców bramek.] I następny pojedynek, aż w końcu pojawiają się wszystkie wyniki spotkań kolejki [tych meczy, których nie pokazali też., bo mniej ciekawych nie pokazują], a następnie aktualna tabela. Jeszcze 3 najładniejsze bramki [TOP3] i klasyfikacja najlepszych strzelców [BEST SCORES]. [Teraz bardzo ciekawy moment... Reklama!]. A po niej następna liga i następna, aż do końca programu :-).
To nie są jednak wszystkie "części", bo zdarzają się inne: "Top match", czyli spotkania "na szczycie" (takie jak Real Madryt – Barcelona), gdzie podawane są składy drużyn, a fragmenty meczu są znacznie dłuższe, oraz "Interview" – wywiady z piłkarzami lub prezentacja klubu, który się czymś wyróżnił w danym tygodniu.
Teraz czas na te nieszczęsne ligi [czyli: które zobaczymy, a których nie]. Zazwyczaj pierwsza pokazana jest Primera Division [nasz ulubiona liga hiszpańska] z większością spotkań. Później jest różnie, ale stałymi bywalcami są rozgrywki z: Portugalii, Hiszpanii [oczywiście :)], Francji, Belgii, Holandii, a także od niedawna Turcji. [Jak widać brakuje tu trzech bardzo dobrych lig: angielskiej, niemieckiej i włoskiej! To niedopuszczalne, choć wiem, że to nie wina Eurosportu, tylko związków piłki nożnej w tych krajach :(.] Tak, ale mecze Manchesteru United i Arsenalu są pokazywane, tak samo wyniki spotkań z tych trzech krajów. [Mimo wszystko szkoda, że nie można zobaczyć Juventusu Turyn...:<]
Jeśli chodzi o komentarz, to zależy on od komentatora :-). Ja mam angielskiego i nie narzekam. Wcześniej miałem Eurosport po polsku i zdarzały się pomyłki, zacięcia i taki tam ;-). [Czyli angielski komentarz bez zastrzeżeń.]
To chyba wszystko o tym programie [można dodać, że trwa standardowo godzinę i trzydzieści minut :)], dlatego czas na podsumowanie. "Eurogoals" [czyli Eurogole :)] to bardzo udana pozycja Eurosportu. Oglądanie pięknych goli, akcji [i niekiedy zawodników ;P] to prawdziwa przyjemność dla [prawie] wszystkich! A fakt, że można znów ujrzeć Roberto Carlosa [i Zinedina Zidana] to ogromny plus dla programu! :-) W końcu nie codziennie widzimy najlepszego piłkarza na tej Ziemi [i wszechświecie :)]. Dlatego serdecznie zachęcamy do oglądania tejże pozycji od nowego sezonu! [Zdanie wypowiedziane (niespodziewanie) zgodnym chórem ;)].
Ocena: 5/6
Rafałek & grzywacz
xfiles1@go2.pl & grzywacz@xl.wp.pl