Zabij mnie, bo mam długie włosy.........

.... a jednocześnie nie mam na tyle siły, aby się obronić.



Napluj, bo nie wierze w to, co ty
Uderz, bo założyłem ta idiotyczną hippisowską koszule
Odrzuć, bo wyglądam inaczej
Dyskryminuj, bo nie słucham tego, co ty
Dręcz, bo mam długie włosy
Pobij, bo mieszkam tu gdzie ty, ale się wyróżniam
Zabij, bo nie jestem tobą

Ty jedyny, idealny, zawsze masz rację, wyznajesz jedyne słuszne idee, twój pogląd jest jedyny, jedyny warty wyznania.

Mnie możesz zabić.... Chcesz unicestwić, zmienić na siłę. Ja się nie dam. Nie chcę być tobą, nie mam na tyle siły, aby się bronić, więc wybieram śmierć.
Co z tego, że też jestem człowiekiem, nie jestem identyczny - ot co!
Nie możesz mnie zostawić. Trzeba pokazać innym właśnie na mnie jaki jesteś silny, jak łatwo możesz mi natuc, tak abym się nie ruszał, abym leżał na chodniku w plami krwi. Możesz to wszystko. Pokażesz właśnie na mnie, bo...

Nie wierze w boga - po prostu bark mi wiary
Ubieram się inaczej - możesz się śmiać
Nie słucham twojego techno - nie mam prawa żyć
Mam długie włosy - nie mogę, bo Ty jesteś łysy
Mieszkam tu gdzie ty - no to co, ale... sto innych powodów aby mnie zabić
Nie jestem tobą - nikt nie jest tobą!!!

Ileż już razy dostałem? Dostałem nawet na tyle, ze przez tydzień leżałem w szpitalu. Dostałem, bo wyszedłem przejść się z psem ulica, na której mieszkam. Dostałem, bo mm długie włosy, nie wierze w boga, słucham rocka i dlatego nie mam prawa istnieć. Dla ciebie jedynie twój pogląd jest słuszny. Ja musze się zmienić. Dlaczego - się pytam. Czemu ja, nie ty??? Bo jestem słabszy, bo jest wielu takich jak ty, ja jestem sam??? Właśnie dlatego, że tobie się nie podoba??? Dlatego że nie jesteś tolerancyjny, a ja jestem inny...

Mi nie przeszkadzasz... Z małym wyjątkiem, nie podoba mi się twoja nietolerancja. A tak, to mi jest bez różnicy. Cieszę się nawet, że różnisz się ode mnie. Cieszę się, że jesteśmy inni, nie jestem taki sam jak cała reszta. Że w pewnym sensie jestem wyjątkowy. Wy - identyczni. Toleruję, że chcecie prezentować sobą przynależność do waszej grupy, tylko zrozumcie, ja nie chcę do was należeć. Chcę być sobą, nie wami. Właściwie nie tobą - szefie. Chcesz mnie mieć za kolejnego współczesnego niewolnika, ja wolę umrzeć ni z służyć tobie.



Tolerancja właśnie, to czego tobie, właściwie wam, brakuje. Chcecie zniszczyć mnie, bo mam styl, którego nie aprobujecie. Coś tak zwykłego, a jednak.
Wiem, że nic nie zmienię, nie zmienię twojej nietolerancji, nie zmienię twojej nienawiści do mnie. Nie zmienię tego że twój mózg nie rozwinął się na tyle aby zrozumieć to iż nikt nie jest traki sam, a próbowanie na siłę tego zmienić i tak nic nie da, bo to nie wynika z twojej siły, lecz z nauki, genetyki, biologii.

Ty na razie żyjesz w przeświadczeniu, że nie wychylając się z tej jebanej wiochy jesteś macho, najtwardszy, najlepszy, wszyscy chcą być tobą, bo potrafisz dotuc....... mi. Chcą być tobą, bo boją się ciebie, chcą być tacy jak ty - najtwardsi! Bardziej pragną abyś narzucił im swój pogląd, niż mieliby się wysilić aby ci się przeciwstawić.
Ja powiem Ci tylko jedno i, albo nauczysz się tolerancji, albo...

Nie! Ja cię nie straszę.... Bo niby kim?


Kiedyś na pewno znajdzie się ktoś silniejszy, nietolerancyjny na równi z Tobą, lecz o innych poglądach, a wtedy poczujesz się jak... ja!


gregor