Męska choroba
BrightWitch
Pozwolę sobie zadedykować ten tekst
wszystkim, których moje arty bawią.
Ten powinien rozśmieszyć was do łez.
Mizoginia to zdawałoby się nieczęste zjawisko. Wszak ilu mężczyzn boi się kobiet? Albo ilu je nienawidzi? Niewielu się przyzna, a jednak mizoginia jest powszechna...
1. Formy mizoginii
- ogólna, horror mulieris - w dużej mierze obejmuje lęk przed ciałem kobiety i jego biologią. Przedmiotem nienawiści i strachu stają się żeńskie genitalia, co wyzwala w mężczyznach kompleks antywaginalny, ten zaś prowadzi do licznych fantazji, w których znaczną rolę odgrywają pochwowe wydzieliny (krew miesięczna, wydzielina poporodowa, upławy, lubricatio), będące źródłami nieczystości. Pojawia się też motyw vagina dentata - waginę przedstawia się jako szczerzący zęby otwór, chcący odgryźć penisa. Wagina staje się potężną, wchłaniającą wszystko dziurą.
- matryfobia - lęk przed matkami i silna nienawiść do nich. Obejmuje także wstręt do rozmnażania i strach przed karzącą, dominującą matką. Cechą matryfobii jest też atakowanie matek zastępczych - macoch i teściowych.
- mizginia strukturalna - charakteryzuje się zasadniczo do wrogości w stosunku do kobiet wchodzących do rodu. Lęk przed żoną (uksorofobia) powiązany jest często z mizogamią, czyli niechęcią do małżeństwa.
- mizoginia ideologiczna, polityczna - podkreśla rzekomą niższość społeczną i umysłową kobiety. Jedną z form jest "ideologiczny maskulinizm", który utrzymuje, iż mężczyźni muszą rządzić, ponieważ kobiety intelektualnie są od nich gorsze. Rezultatem takiego myślenia jest odsuwanie kobiet od polityki. Łagodniejszą formą tej mizogini jest "konserwatyzm patriarchalny", czy inaczej antyfeminizm. Kobiety w tym ujęciu nie są złe z natury, natomiast mają inne niż mężczyźni potrzeby i zdolności, a przez wzgląd na ciążę i opiekę nad dzieckiem wymagają specjalnego traktowania, co z koleji warunkuje rozróżnienia prawne.
2. Przykłady mizoginii
- kultury pierwotne i współczesne plemiona - pokutuje w nich przekonanie, że menstruująca kobieta jest nieczysta, a więc wszystko czego dotknie jest skażone. Mężczyźni nie kochają się ze swoimi żonami poza kilkoma razami w roku, kiedy to zadbać muszą o przyrost naturalny, bo kontakt z kobietą osłabia, a w rezultacie prowadzi do śmierci. Mężczyzna koniecznie musi znajdować się na górze, gdyż w przeciwnym wypadku mogłaby się dostać doń szkodliwa kobieca wydzielina. Kobietę, która urodziła dziecko izoluje się na minimum trzy miesiące, gdyż płyny poporodowe (będące swoistego rodzaju zgromadzeniem wszelkich skaz) mają właściwości trujące.
- religie - wszystkie wierzenia patriarchalne są potężnym nośnikiem mizoginii. We wszystkich czynnikiem świadczącym o niższości i grzeszności kobiet jest zachowaie Pierwszej Kobiety, która wydaje wyrok na całą ludzkość ulegając złu (np. chrześcijańska Ewa czy grecka Pandora). Większość religii wyraża wrogość do miesiączkujących kobiet czy też kobiecych funkcji rozrodczych, a także zarzuca kobiecie pożądliwość, niezaspokojenie seksualne i prowokację (mężczyźni nie mają grzesznych myśli, to dopiero kobiety je wywołują). Kobiety, zwłaszcza w licznych odmianach buddyzmu, są przeklęte przez wzgląd na trzy ich wady: silne libido, zionąca zarazą pochwa (jak pisał Budda: Lepiej już wam, głupcy, włożyć ten wasz męski narząd do paszczy strasznego, jadowitego węża niż zadawać go kobiecie.), magia seksu. Św. Hieronim uważał, iż to kobiety wywołują wojny i namawiają do grzechów, zaś same są okropieństwem w świecie mężczyzny. Skutkiem takiego myślenia stał się celibat księży, unikających (przez co uważających się za lepszych) kontaktu z powabnym ciałem kobiecym. Kościół zresztą w swej nienawiści do kobiet posunął się dalej, czego efektem były płonące stosy. Kulminacją mizoginii stał się islam, który wykorzystując nieprzychylne kobietom wątki z innych religii bezpośrednio utożsamia kobietę z szatanem, stawia ją w roli jego pełnomocnicy (Mahomet: Piekło zaludniają przede wszystkim kobiety.). Koran, w przeciwieństwie do chrześcijańskiej Biblii, która zawiera stosunkowo niewiele antykobiecych tekstów, przepełniony jest dyskryminującymi kobiety wersami.
- literatura, filozofia, nauka - od zarania dziejów w literaturze znaleźć można ujemnie charakteryzujące kobiety teksty. Symonides wyraźnie daje znak swojej niechęci: Tak, kobieta jest największym złem, jakie stworzył Zeus (...), Platon zaś kojarzy kobietę z ciałem (dualizm kobieta-ciało, mężczyzna-dusza będzie powracał wielokrotnie), ziemią i śmiercią. Wregiliusz zarzuca kobietom niestałość: Zmienna zawsze i niestała będzie kobieta.. Szekspir m.in. w "Królu Lirze" ukazuje demonizm kobiecej seksualności ("tam jest piekło!"), waginę nazywając "własnością szatana". Podobnych przykładów jest multum. Mizoginiczna jest też powieść Tomka Tryzny "Idź, kochaj" (taki przykład z naszych czasów). W wypracowywaniu antyfeministycznej filozofii dużą rolę odegrali Niemcy: Schopenhauer i Nietzsche, który często podkreślali jakie zagrożenie stwarza kobieta. Zwłaszcza Nietzsche krytycznie nastawiony był do kobiet, twierdząc, że jedyne na co potrafią się one zdobyć to kłamstwo. Freud oparł psychoanalizę na mizoginii, a Spencer twierdził, że kobiety reprezentują niższy poziom rozwoju. Szczyt osiąga chyba Otton Weininger, który napisał książkę "Płeć i charakter" dokładnie piętnującą kobiety. Późniejsza nauka założyła, że kobiety są mniej inteligentne ponieważ mają mniejsze mózgi od mężczyzn.
3. Skąd mizoginia?
Możliwe wyjaśnienia:
- lęk kastracyjny - wynikający z kompleksu Edypa. Pożądanie matki i rywalizacja z ojcem występujące u synów w wieku od 4 do 6 lat przebiega równolegle wraz z przeżywaniem psychicznego urazu z powodu obawy syna przed zemstą ojca, którą miałaby być kastracja. W męskiej wyobraźni kobieta przypomina postać wykastrowanego, okaleczonego mężczyzny. Wagina jest przerażającą raną, a jej comiesięczne krwawienie następstwem kastracji.
- lęk przed kobiecą tożsamością - lęk kastracyjny to odzwierciedlenie pragnienia kobiecej tożsamości. Chłopiec dostrzega dualizm w własnym wizerunku płciowym i neguje go, ale jednocześnie identyfikuje się z matką, po czym ostatecznie musi odrzucić wszystko, co kobiece.
- lęk przed waginą - w okresie edypalnym chłopiec obawia się, że jego penis jest za mały dla ogromnej, wchłaniającej waginy matki. Chłopczyk przerażony oczekuje, iż matka zacznie się z niego wyśmiewać, w geście samoobrony zaś zaczyna poniżać kobiety.
- matczyna zdrada - chłopczyk gniewa się na matkę za odrzucenie go w fazie edypalnej (co oczywiście skaleczyło jego narcyzm), po czym gniew swój przenosi na inne kobiety, podświadomie bojąc się, że i one go oszukają.
- wszechmocna matka - chłopczyk w fazie przededypalnej, karmienia piersią zdany jest wyłącznie na matkę; ona ogromnieje w jego świadomości, ponieważ tylko ona karmi go i opiekuje się nim. Matka jest wszechmocna, ona przynosi ulgę, ale też karze. Rozwijają się w nim silnie ambiwalentne uczucia - z jednej strony miłość, a z drugiej nienawiść. W późniejszym życiu będzie degradował kobiety z zemsty za przededypalną zależność od jednej z nich.
- lęk przed słabością - wielu chłopców uważa nieredukowalne i fundamentalne zawarte w nich: słabość i miękkość (przypisywane wszak kobietom) za niedoskonałość. Ta rzekoma kobiecość jest czymś, co należy odrzucić by stać się mężczyzną i dopasować się do kulturowych wymogów. Odbywa się to na zasadzie wszystko albo nic, więc chłopcy odrzucają całkowicie to, co żeńskie. Rozwija się w nich wtedy machismo, przesadna męskość.
- zależność - chłopcy widzą w matce jedyną opiekunkę, uzależniają się od niej całkowicie, ze względu na pożywienie, ochronę, dobre samopoczucie, ciepło, miłość. W przyszłości szukają tego u innych kobiet, co sprawia, że sami wpadają w pułapkę uzależnienia - nie gotują sobie sami, nie sprzątają po sobie, nawet nie dbają sami o siebie, wszystko mają za nich zrobić kobiety. Mężczyźni uzależniają się od kobiety dla własnej wygody, ale nierzadko prowadzi to do uzależnienia żeby przeżyć. Taka zależność (nawet w podstawowych sprawach) budzi uczucie zagrożenia, a opiekun staje się obiektem urazy i gniewu. Kobiety zaczynają jawić się jako istoty potężne, niezastąpione ze wzglądu na przyjemność i egzystencję.
- teoria kwaśnych winogron - mężczyźni złoszczą się na kobiety za to, że ich podniecają i jednocześnie nie pozwalają im na spełnienie (i jak nie komentowałam, chociaż było co, tak teraz skomentuję: gdyby kultura nie narzucała kobietom roli grzecznych dziewczynek i seksualnie biernych obiektów, gdyby nie nazywano brzydko pań traktujących seks po męsku i gdyby upowszechniono dostęp do antykoncepcji i aborcji to nie byłoby frustracji...)
- ideologia - mizoginia to wytwór społeczny, będący produktem ubocznym kultu męskości; demonizuje kobiety, aby nad nimi panować. Mizoginię można wyleczyć odrzucając tradycyjny, niesprawidliwy dla obu płci podział.
- poczucie "patriarchalności" - chęć podporządkowania kobiet jest manewrem obronnym, reakcją na możliwość kobiecej dominacji (znowu się wtrącę: a nie dałoby się tak współistnieć pokojowo, bez czyjejkolwiek dominacji?), wynikającym być może z lęku przed matką.
Inspiracją do napisania tego tekstu stała się dla mnie książka Davida D. Gilmora "Mizoginia czyli męska choroba" (Wydawnictwo Literackie, 2003), będąca jednocześnie źródłem, z którego czerpałam informacje.
Komentarze pod adres: brightwitch@wp.pl