Dzień z życia posła Anastazego

Jest w naszym społeczeństwie pewna grupa ludzi, zupełnie wyjątkowa. W skład tej grupy wchodzi zaledwie 460 osób. Są to postaci bardzo pozytywne, służące zwykłym obywatelom w pocie czoła, trudzie i znoju. O kim mowa? O posłach oczywiście, czyli o reprezentantach naszego czterdziestomilionowego prawie narodu. Wszyscy naturalnie naszych posłów bardzo lubimy i doskonale wiemy ile dobrego czynią by nam się lepiej żyło. Kim są ludzie tak dzielnie służący swojej Ojczyźnie? Jak wygląda dzień wyjęty z ich życia? Kto tego nie wie temu polecam lekturę poniższych kilku zdań.

Proponuję abyśmy przyjrzeli się bliżej jednemu z "wybrańców narodu". Niech to będzie poseł Anastazy, członek partii Polska Wieś Rulez (partia ta odwołuje się do tradycji patriotycznych więc i jej nazwa, jak widać, przepełniona jest polskością), mieszkający we wsi Zapadła Dziura (mam nadzieję, że tokowa wieś istnieje) pod Kielcami (ach te Kielce, ciągle o nich głośno). Pan poseł Anastazy jest sejmowym debiutantem, a więc trwająca kadencja to zarazem jego parlamentarny "pierwszy raz". Ale mimo, że poseł Anastazy stawia dopiero pierwsze kroki w polityce to radzi on sobie całkiem nieźle i bierze na siebie naprawdę wiele. Zasiada on na przykład w radach nadzorczych aż dziesięciu spółek skarbu państwa. Cóż za poświęcenie! Ma również Anastazy solidne wykształcenie w postaci ledwo ukończonej Rolniczej Szkoły Zawodowej w Kielcach.
Pan poseł, oczywiście rolnik z krwi, kości, zamiłowania i jak zostało powiedziane, z wykształcenia, prowadzi wraz ze swoją rodziną gospodarstwo rolne. Gospodarstwo to zaczęło się prężnie rozwijać od momentu gdy Anastazy został posłem. Wtedy to pan poseł zdecydował się nawet na wielką inwestycję w postaci kupna starego traktora oraz zainstalowania ubikacji w swoim domu (sedes pan poseł "podprowadził" z toalety sejmowej). Dzieci posła Anastazego studiują, jedno z nich rolnictwo, a drugie rybołówstwo.
Mimo, że wraz z momentem wyboru na posła wielki świat stanął przed Anastazym otworem to nie zapomniał on o swoich ziomkach z rodzinnej wsi i gdy tylko może integruje się przy kilku piwkach z wiejskim ludem pracującym i pijącym. Poseł Anastazy ma również swój mały biznes. Jest on udziałowcem pijalni piwa, która znajduje się w jego rodzinnej wiosce (ten interes to prawdziwa żyła złota). Pan poseł znany jest również z działalności społecznej gdyż jest on głównym i jedynym sponsorem zespołu disco polowego "Riki Tiki Tak", który to niestrudzenie gra koncerty w remizach strażackich.
Nasz bohater, jako się rzekło, jest reprezentantem narodu. Lecz on sam o sobie mówi, że reprezentuje biedę. I bynajmniej nie chodzi mu o to, że jest jednym z hip-hopowców, którzy ponoć biedę również reprezentują. Poseł Anastazy uważa się za obrońcę biednych i uciśnionych. I jak na reprezentanta i obrońcę biednych ludzi przystało jeździ on najnowszym modelem mercedesa.
Wielce szanowny poseł Anastazy jest bardzo aktywnym obywatelem. Przez wiele lat organizował on w swojej wsi rolnicze blokady. A raz to nawet w wyborach głosował (jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności swój cenny głos nasz bohater zdecydował się wrzucić do urny akurat wtedy, gdy mógł na karcie do głosowania skreślić swoje imię i nazwisko). A właśnie, wybory. Zapytacie się może jak to się stało, że rolnik Anastazy został posłem Anastazym. No cóż, jeżeli ktoś startuje w wyborach do sejmu z hasłem "Piwo i golonka dla wszystkich, Balcerowicz musi odejść" to ma duże szanse na sukces. Ponadto ludzie z rodzinnej wioski Anastazego bali się, że jeżeli nie wejdzie on do sejmu to może w przypływie złości podwyższyć cenę piwa w piwiarni - wszak pisałem wyżej, że nasz bohater jest współwłaścicielem tego interesu. Aha, jeszcze jedno wydarzenie przyczyniło się do sukcesu w wyborach: Anastazy wystąpił w "Szansie na sukces" z Violettą Villas i zdobył w ten sposób popularność.
Mimo, że obecna kadencja Sejmu trwa już ponad półtora roku to pan poseł Anastazy w budynku przy Wiejskiej był zaledwie cztery razy: pierwszym razem na szkolnej wycieczce, gdy był uczniem szkoły podstawowej, drugim razem wdepnął do Sejmu gdy był w Warszawie i musiał iść "za potrzebą" (To zupełnie tak jak ja. Do Urzędu Miasta chodzę najczęściej po to by się załatwić.), trzeci raz Anastazy był w Sejmie gdy odbywało się zaprzysiężenie posłów obecnej kadencji, a czwartym razem gdy trzeba było blokować mównicę podczas debaty o powołaniu holdingu Polskie Buraki Cukrowe. Na mównicy poseł Anastazy był dwa razy: podczas wspomnianej debaty o burakach cukrowych oraz gdy upił się do tego stopnia, że zgubił się w krętych, sejmowych korytarzach.
Teraz może słów parę o poglądach posła Anastazego. Otóż nasz bohater na pytanie o przyczynę złej sytuacji w kraju odpowiada niezmiennie: bo wszyscy kradną i nie odchodzi Balcerowicz. Wielce szanowny pan poseł Anastazy jest również fanatycznym zwolennikiem ustawy, która zakłada podwyższenie pensji parlamentarzystów (z czegoś przecież trzeba żyć). Pan poseł to również wielki patriota polski, który często podczas spożywania wspólnych posiłków z kolegami partyjnymi (najczęściej jedzą w Mc'Donaldzie albo KFC) rozprawia o tym jak to ludzie wolą zagraniczne produkty od naszych, polskich.
Na koniec tej charakterystyki może jeszcze słów parę o pasjach naszego bohatera. Otóż w wywiadzie dla pewnego plotkarskiego pisma w rubryce zainteresowania pan poseł podał: gonienie małych kaczek po podwórku. To nie jest przejaw żadnego zboczenia. Pan poseł "tylko" je goni, tak dla sportu, no i przez to, że jest wtedy nietrzeźwy. (Wiecie, że gdy byłem dzieckiem to w podobny sposób uśmierciłem małą kaczuszkę. Będąc u mojej babci na wsi goniłem małe kaczki, one wbiegły w błoto i ... jedna już z tego błota nie wybiegła. To było straszne.). Ale wróćmy do zainteresowań pana posła. A więc oprócz wspomnianej powyżej czynności Anastazego "kręci" jeszcze organizowanie blokad rolniczych oraz rozwożenie obornika na polu.

Tyle o samym pośle Anastazym. A teraz obiecany opis jednego dnia wyrwanego z życiorysu naszego ulubionego parlamentarzysty (Jakże takiego można nie lubić?). Otóż poseł Anastazy tego dnia wstał wcześnie rano bowiem wybierał się do Sejmu. Co prawda wyżej napisałem, że Anastazy prawie w ogóle na Wiejskiej nie bywa ale tamtego pamiętnego dnia była wyjątkowa okazja: jeden z kolegów partyjnych miał urodziny i zapowiadała się w związku z tym niezła imprezka w hotelu sejmowym. Ponadto pan poseł był umówiony z dziennikarką pewnego pisma na udzielenie kontrowersyjnego wywiadu (miał powiedzieć, że lubi seks jak krowa trawę i że ma w oczach kurniki, bo ciągle myśli o kurach). Poseł zatem, jak już wspomniałem, wstał bardzo wcześnie, wydoił krowy, ubrał swój najlepszy (a ma ich aż dwa) garnitur (różowy kolor, rocznik 1978), wziął skrzynkę wódki (przecież trzeba się zaopatrzyć na imprezkę), wsiadł do swojego mercedesa, puścił sobie w samochodowym radiu disco-polo i ruszył w kierunku stolicy aby służyć narodowi. Nie ujechał Anastazy daleko gdy na horyzoncie zauważył rolniczą blokadę. Początkowo nasz bohater chciał zjechać na boczną drogę i ominąć protestujących. Zauważył jednak, że blokadę przyjechała sfilmować telewizja. Anastazy nie mógł zaprzepaścić takiej szansy na pojawienie się w szklanym ekranie więc podjechał do blokady, wyraził przed kamerami swą solidarność z protestującymi, po pięciu minutach wsiadł do swojego mercedesika i pognał do Warszawy. Rolnicy oczywiście pana posła przepuścili bo obiecał im, że przy najbliższej okazji zablokuje mównicę w Sejmie. Pan poseł jechał bardzo szybko bo nie chciał się spóźnić na imprezę. Ponadto jadąc swoim mercem popijał wódkę, którą zabrał z domu (musiał sprawdzić czy jest dobra). Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie pana posła zatrzymała policja. Początkowo funkcjonariusze widząc, że Anastazy jest pijany i jechał za szybko chcieli go aresztować, ale gdy okazało się, że jest on posłem to policjanci na sygnale odtransportowali naszego bahatera pod sam budynek Sejmu i życzyli mu na "do widzenia" powodzenia w służeniu Ojczyźnie. Pan poseł gdy tylko znalazł się na Wiejskiej to pierwsze swoje kroki skierował do restauracji sejmowej gdzie udzielił wspomnianego już wyżej wywiadu. Następnie poszedł do hotelu sejmowego. Tam już czekali na niego koledzy partyjni. No i zaczęła się imprezka! Wódka lała się strumieniami a panowie posłowie co chwila wznosili hasła w stylu "Balcerowicz musi odejść" oraz "Tylko polski kurczak". Po kilkugodzinnej libacji, późnym popołudniem, gdy wszyscy byli już kompletnie pijani, do imprezujących posłów przyszedł ich kolega partyjny i powiedział, że rząd chce oddać w obce ręce polskie złomowiska i dlatego oni, posłowie partii Polska Wieś Rulez muszą zablokować sejmową mównicę, by nie dopuścić do rozkradania majątku narodowego. Pijani posłowie byli bardzo chętni do współpracy. Ruszyli więc oni chwiejnym krokiem (wśród nich był oczywiście poseł Anastazy) w kierunku sali gdzie odbywały się obrady Sejmu, wkroczyli na mównicę, zablokowali ją i za nic w świecie nie chcieli z niej zejść. Posłowie blokując mównicę śpiewali różne patriotyczne piosenki ("Jeszcze po kropelce...", "Niech mu gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie..."). Po kilku godzinach straż marszałkowska zdecydowała się na usunięcie posłów siłą. Wtedy poseł Anastazy zaczął się wydzierać, że interwencja straży marszałkowskiej to zamach stanu, że za tym wszystkim stoi zagraniczny kapitał, że wszyscy ministrowie to złodzieje, że jego mućka wczoraj się ocieliła (w tym ostatnim przypadku pan poseł majaczył). Cała historia skończyła się tym, że kompletnie pijany pan poseł Anastazy został zaniesiony do hotelu sejmowego.
Następnego dnia, gdy już minął kac poseł Anastazy zwołał konferencję prasową, na której powiedział, ze jego dziwne zachowanie i niepewny chód, prezentowane poprzedniego dnia były spowodowane tym, że cierpi on na "pourazowy zespół przeciążeniowy goleni lewej" oraz na "częściowe ociemnienie siatkówki oka prawego", których to chorób nabawił się przez niestrudzoną służbę dla swojej Ojczyzny. Jako dowód pan poseł pokazał orzeczenie lekarskie, wypisane przez kolegę z partii, który jest weterynarzem. Oświadczenie naszego bohatera zostało uznane za wiarygodne, doceniono również jego poświęcenie, natomiast straż marszałkowska otrzymała surową reprymendę za "mało delikatne obejście się z biednym, schorowanym człowiekiem, który jest wielkim patriotą polskim". Po tej konferencji poseł Anastazy pospiesznie wrócił do swojej rodzinnej wsi. Następnym razem zawita na Wiejską za trzy miesiące, gdy urodziny obchodzić będzie kolejny jego kolega partyjny.

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem pełen podziwu dla Anastazego i jego kolegów po fachu.

Jacek Stojanowski
Samozwańczy Sołtys Ciemnogrodu Polskiego (SSCP)

PS1: Dlaczego telewizja przestała puszczać "Timona i Pumbę"? Ja protestuję, żądam powrotu "Timona i Pumby" do ramówki programowej!
PS2: Słuchałem: muzyki country (między innymi pięknych piosenek Alan'a Jacksona - "Drive" i "Where Were You"), utworów: "Bo Jesteś Ty", "Tolerancja" i innych.
PS3: Zapraszam na oficjalną stronę internetową mojej skromnej osoby:www.ciemnogrod.republika.pl
PS4: Zapraszam do mailowania:ciemnogrod@hotmail.com