Dlaczego ja piszę
Tej nocy, której wszystkie demony przybierają swą prawdziwą postać, oczekuję.
Tej nocy, której śmieszny, karykaturalnie wysoki człowiek w rozbitych binoklach
staje się czarnym rycerzem; gruby wąsaty kot paziem, a rudy karzeł mordercą
pustyni, odjechali w orszaku szatana. Ona i on. Ona czarownica, On - pisarz.
Dobrana para; a wszystko przez bukiet żółtych kwiatów i spalony rękopis którego
nikt nie chciał wydać.
W nocy po cichu przemykają nad miastem, przez nikogo niezauważeni.
Sam bóg prosił diabła by znalazł im miejsce. Diabeł nie odmówił.
Zginęło mnóstwo, jeszcze więcej zwariowało. Jeden przemieścił się na drugi
koniec świata a inny stracił wszystko co miał. Wszystko przez bal, kawałki
spopielonego papieru i kwiaty.
Gdzieś w środku padło pytanie: "jak będziemy dalej żyć?" wyjścia nie było; nawet
Bogu czasami zdarza się zrobić coś dobrego musiał gdzieś ich umieścić.
Jeżeli piszę to tylko dla marzeń. Piszę, bo nie wyobrażam sobie miejsca dla mnie
i dla niej. Czarodziejka i "prawdziwy martwy poeta" jak określił mnie pewien
Anglik.
Jak tutaj żyć? Pomiędzy fizyką i metafizyką. Zaplątani w politykę, etykę,
wszystkie ważne sprawy tego świata. Wojny, rewolucje... to nie dla nas.
"Chciałbym już wyjść z tego miasta...
ręce wytrzeć o liście,
cały ten kurz, tłuszcz miasta
wytrzeć o liście.
Wyjdź ze mną,
zobaczysz..."
Tu nie zmienia się nic, "extasis" okazało się bajką, wymysłem czeskiego
filozofa. Nieśmiertelność duszy - kolejna obalona teoria.
Jak być "alternatywnym" kiedy wszystkie miejsca dookoła każdej rzeczy zostały
zajęte? Zmieszały się style, cynicy wymarli z braku autorytetów. Niebo wali się
na głowy ludziom, ziemia zostaje zagarnięta przez morze, powietrze ucieka
ukradkiem w przestrzeń kosmiczną a ta, zaprzecza swemu istnieniu.
Poeci śpiewają, muzycy grają w filmach a aktorzy piszą wiersze. Rzeźnik pyta
filozofa czy nie było ciekawszego kierunku studiów, a ten milczy zabiera z lady
resztki martwego zwierzęcia i wychodzi obiecując że zapłaci następnym razem.
Dzieciom się czyta, a te nie słuchają, bo jak słuchać o kapturku, niosącym
smakołyki babci, kiedy nie jadło się od kilku dni? Modny jest: homoseksualizm,
palenie, kara śmierci i aborcja, mało modny: zdrowy rozsądek i altruizm. To co
było celem okazało się tylko połową drogi a żeby przejść do celu trzeba
przechodzić wciąż przez połowę odcinka... jeśli nie da się nigdzie dojść to czy
nie lepiej usiąść i płakać?
Tej nocy której wszystkie demony przybierają swą właściwą postać, pisałem.
Pisałem i liczyłem że stanie się cud. Że przez okno wejdzie kot i powie: "Czas!
Już Czas!". Potem posadzi na koniu i razem polecimy nad Muranów, zabierzemy
stamtąd jeszcze jedną pasażerkę a potem będzie jak w książce.
Nie przyszedł. Jak to wytłumaczę? Ona jeszcze nie doczytała do tego momentu.
Na razie wystarczy za pretekst żeby wytrzymywać. Na razie wystarczy.
Dopalający się papieros
na tle nieba,
udaje spadającą gwiazdę.
... niech mi się uda.
Niech będzie że w odpowiedzi dla UnionJacka
rED_LIKE_DRAGON_FLY
(red-cappa@wp.pl)