EKSPERYMENT
Text nie ma na celu nikogo obrazić, ale wyrazić moją opinię i moje przemyślenia na ten temat. Jeśli jednak chcecie mnie później słownie rozszarpać to zapraszam do lektury.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się dlaczego wokół
mnie jest tyle chamstwa, głupoty, nienawiści i kretyństwa. Po rozmyślaniach
doszedłem do wniosku, że to przez złe geny, czyli w konsekwencji przez ”złych”
ludzi. Tzn. świat w którym żyjemy kreowany jest wyłącznie przez istoty
ludzkie (no i dla niektórych Boga, a dla innych nie). I gdy my (kreatorzy)
jesteśmy wykrzywieni, źli to i świat też. Np. jak kogoś pobiję albo okradnę
do stworze jakąś część jego życia i on będzie to pamiętał, a świat
wyda mu się gorszy, ponieważ został skrzywdzony. A ja będę miał poczucie
winy, że zrobiłem coś złego i też będę narzekał. I tu właśnie na myśl
nasunął mi się pomysł stworzenia eksperymentu polegającego na selekcji społeczeństwa
na różne klasy. Ludzie byliby selekcjonowani, przechodzili przez komisje
klasyfikacyjne itd., itp. Zdaję sobie sprawę, że już sam początek kojarzy
się z faszyzmem, a każda selekcja ludzi budzi gromki sprzeciw. Racja, ale
faszyzm lekceważy jedną (albo więcej) wybranych grup ludzi i je izoluje i/lub
eksterminuje. U nas ludzie dla odmiany byliby podzieleni wg genów
BEZSTRONNYCH. Tzn., że nie dzielimy dlatego, że masz czarne oczy tylko,
że jesteś inteligentny, albo, że jesteś ogólnie wartościowszy (przykład:
umiesz się lepiej zaadaptować niż kto inny). Nie miało by też znaczenia
pochodzenie, status itd. W tej materii każdy byłby równy. Ale tylko w tej i
żadnej innej. Powstałoby kilka grup, w zależności od jakości genetycznej
(nie okłamujmy się- biologicznie nie wszyscy są równi mimo, że to
gwarantuje im konstytucja). Oczywiście w swojej grupie prawa byłyby takie
same, ponieważ są tam przedstawiciele tylko jednej kategorii genów.
Eksperyment trwałby, powiedzmy, pięć czy sześć pokoleń. Razem ok.: 350-
400 lat. Kto by to nadzorował i zbierał wyniki? Chyba tylko kosmici :). Ludzie
podzieleni byliby na wymienione i opisane niżej klasy, mieszkaliby na
odizolowanej duuużej wyspie z miastem głównym wielkości NY czy LA. Nie
musieliby nic dla siebie produkować – wszystko byłoby dostarczane z zewnątrz.
Ich praca byłaby tylko zajęciem. I tak klas byłoby kilka:
1.
Najniższa: same menele, nieroby, pijaki, złodzieje,
degeneraci, !!!dresy!!!(na honorowych miejscach :)
itp. Mieliby taki same prawa, każdy miałby miejsce pracy, mieszkanie,
powiedzmy Fiata Seicento, dostęp do szkół i bibliotek, opieki zdrowotnej
itp., itd. Ciekawe jak długo by wytrzymali razem? Założę się, że po pół
roku okolica wyglądałaby jak po wojnie jądrowej, a połowa z nich byłaby
martwa. A to tylko dlatego, że geny nie dały oleju w łepetynie i łatwiej
jest coś ukraść niż kurde* se zapracować, kurde*. Bym zapomniał, nie byłoby
tam policji i władzy. No może poza szefami firm i lokalnymi urzędnikami. Mam
również świadomość, że nie każdy menel jest zły, osądziłby to nasz test. Pamiętaj,
że testujemy na podstawie genów a nie statusu społecznego.
2.
Średnia: szarzy, zwykli ludzie, którzy muszą ciężką
pracą nadrabiać braki w wykształceniu, inteligencji i talentach, mało
oryginalni. Przykład: moja
siostra. To dla tych co myślą że podziały ich nie dotyczą i nie ma ich w
ich najbliższym środowisku. To nie znaczy, że sprzedałbym własną rodzinę
i cenię politykę bardziej niż bliskich, ale to tylko eksperyment. Warunki
takie same, a czemu nie? Któż nie chciałby mieć opieki państwa (za darmo),
samochodu, stałej pracy, i to wszystko na pewno. I to jeszcze z
możliwościami awansu i rozwoju? Ja się na to piszę! Założę się, że życie
tych ludzi nie rozwinęłoby się (brak większej kreatywności), ani nie cofnęłoby
się (solidność i praca). Mogłoby by wystąpić jakieś trudności (rozróby,
bo ktoś se wypił), ale do zniesienia. Ciekawostka: zastanawiam się, czy gdyby
krzyżować cały czas ze sobą flagowych przedstawicieli „pracowitości” to
czy można by stworzyć przymulonego, pracowitego jak wół i ślepo lojalnego
niewolnika? Jeśli tak to czy to wykorzystać czy jest to za niemoralne?
3.
Wysoka: Grupa ludzi nieprzeciętnie inteligentnych,
wygadanych, utalentowanych, otwartych na świat i obywatelsko świadomych. Wiem,
że to ostatnie to dla co po niektórych komunistyczny banał, ale to prawda
kochasie. Bez tego nie byłoby państw, wyborów, wojen i w ogóle cywilizacji.
Myślę, że należeliby do grupy „3” ludzie młodzi, czytający AM ;)
(wiem, wiem selekcja to poważna sprawa i nie do śmiechu), studenci, wyżej wykształceni
i ci co do czegoś w życiu doszli i dojdą. Nie mówię tu o przestępcach czy
„lewych” biznesmenach. Nie chcemy tu przecież łamania prawa i przestępczości
zorganizowanej. Prędzej czy później wyszła by sprawa przestępstw,
ponieważ inteligentny człowiek w końcu zapyta Dlaczego?
(np. mam płacić podatki), ale od czego selekcja? W punkcie pierwszym
napisałem, że menele kradną, ale z biedy. To ona zmusza ich do kradzieży a
nie zachłanność. Nie udowadniam na siłę swoich racji (bo przecież oni-
menele- mają wszystko, jak i inni, zapewnione. Nie muszą kraść z
biedy. No tak, ale inni degeneraci nie są głupi i by im po prostu zabrali.
Jak tak nie są głupi to czemu siedzą w pierwszej grupie? Bo są np.
szaleńcami, albo mordercami i nie pasowaliby do grupy medium albo large). I tak
przez krótką rozmowę z samym sobą dowiodłem, że mam rację. Trzecia grupa
jest najciekawsza, można by o jej plusach, minusach i patologiach nie zmieścić
się nawet w kilku całych CD- kach. O tak, nawet najlepsi (przypominam:
utalentowani, grzeczni, kreatywni, inteligentni) mają potknięcia nie da się
ich niczym usprawiedliwić. Patrz kilka linijek wyżej o odwiecznym pytaniu Dlaczego?.
Jednak dzięki temu, że ich pozytywne cechy dominują nad negatywnymi można śmiało
przypuszczać, że odniosą największy sukces.
4.
Wybitni: krótko – geniusze. Super-muzycy (kaliber:
0.motzart mm), naukowcy (kaliber: 0.einstein mm), profesorowie, pisarze
(kaliber: 0.mickiewicz mm), rzeźbiarze, poeci itp., itd. Mimo swoich talentów
i porażającej inteligencji nie byliby w stanie funkcjonować samodzielnie
(roztrzepanie, lekka arogancja, niepunktualność). Dlatego najlepiej połączyć
grupę „4” z grupą „3”.
ZAKOŃCZENIE
Na koniec eksperymentu trwającego kilka pokoleń
wyniki przedstawione byłyby do konfrontacji. Zapewne pisano by na ten temat
wiele dzieł, powracano jeszcze ze sto lat po, krytykowano itd. Ciekawe co by z
tego wyszło. Przekonajmy się...
Burnout.
PS. „Deutschland, Deutschland
über alles...” Jeśli na myśl nasuwa Ci się to gdy czytasz ten tekst
to idź wypocząć. Nie cierpię prymitywności faszyzmu i mnie z nią nie łącz!
PS 2. Jak wspominałem na wstępie, nie zamierzałem
nikogo obrazić, ani zniesmaczyć. Nie nawołuje do faszyzmu, rasizmu i lekceważenia
ludzi innych ras, koloru skóry, oczu itp., itd.
(*) To samo co po angielsku ‘puck’;).
Komentarze na: