Unia sraczy

 

  Nie tak dawno temu odbyło się najważniejsze referendum w historii 3RP. Polacy mieli zadecydować czy chcą być członkami Unii Europejskiej czy może wolą by pozostało tak jak jest.

  Większość ludzi zdecydowało, że chce wejść do UE. Na "TAK" głosowało coś ponad 78% Polaków, jednak już z samą ilością ludzi, którzy poszli do referendum było o wiele gorzej. Niestety do urn wyborczych poszło tylko 58% Polaków, którzy mają prawo głosować. Czemu tak mało? Szczerze mówiąc nie wiem. Może ludzie nie wierzą, że po wejściu do UE coś się zmieni w Polsce? I trudno im się dziwić, gdy człowiek patrzy za okno czy na poczynania naszych polityków.

  Wystarczy popatrzeć na poczynania szefa "Unii Pracy", który stara się na wszystkie możliwe sposoby znaleźć pieniądze na budowę autostrad. Nie wspominając już o jego planach dorzucenia nowych podatków dla najbogatszych. Niby wszystko w porządku, ale coś mi się to kojarzy z socjalistycznymi metodami stworzenia równych zarobków. A to, że najbogatsi tworzą nowe miejsca pracy pan Pol chyba zapomniał. A gdy ktoś ma pracę to może płacić podatki oraz zarabiać i się bogacić. A gdy ktoś się bogaci zakłada nowe miejsca pracy, co tworzy wspaniały krąg tworzenia nowych miejsc pracy. Co niestety w Polsce się całkowicie nie udaje, ponieważ coraz to nowsze ekipy rządzące dokładają podatki dla osób mających fabryki czy inne przedsiębiorstwa, w których można zatrudniać pracowników. A czym wyższe podatki dla takich osób tym mniejsze zarobki pracowników, bo jakoś trzeba utrzymać fabrykę. Po pewnym czasie po prostu nie wystarcza pieniędzy na utrzymanie takiej fabryki, gdyż przynosi ona znikome zyski, albo w ogóle tych zysków nie przynosi. Można by to było zrobić poprzez wprowadzenie podatku liniowego, który pomógłby przedsiębiorstwom już istniejącym oraz tym, które dopiero, co mają powstać. Taki podatek sprawdził się już u naszych wschodnich sąsiadów. A skoro u nich się sprawdził to może warto by było go również u nas wypróbować?! Niestety przy obecnej ekipie rządzącej jest to niemożliwe. Niestety owa ekipa rządząca zamiast robić dalekowzroczne reformy tworzy reformy, które mają przysporzyć im nowych wyborców do przyszłych wyborów parlamentarnych. Co niestety odbija się na naszej gospodarczej. Wystarczy tylko przypomnieć reformę finansów, która miała już powstać dawno temu. Niestety duża reforma jeszcze nie powstała, a to, co mamy teraz jest najwyżej małym dodatkiem. Jednak nie ma się, czemu dziwić, kiedy co pół roku jest zmieniany minister finansów.

  Kiedyś Leszek Miller mówił, że w AWS-ie nie ma miesiąca bez afery. Cóż teraz Buzek może powiedzieć, że SLD nie ma tygodnia bez nowej afery. Zwykły obywatel mógłby jeszcze przeboleć brak reformy finansów, gdyby ten rząd ustrzegł się wad poprzedniej ekipy rządzącej. Na co się póki, co nie zanosi. Afera za aferą, kolejne dymisje oraz podziały w samej partii. Wszystko to staje się normalką w SLD i nikogo to nawet teraz nie dziwi. Tak samo jak nikogo nie dziwi głupota większości ludzi pracujących w komisji śledczej (w sprawie Rywina). Można powiedzieć, że w komisji tak naprawdę pracują cztery osoby, a reszta tylko siedzi od czasu do czasu coś powie. Co ciekawe nie wiem w ogóle co robią tam dwie kobiety, które w komisji kompletnie nic nie robią po za udzielaniem wywiadów do brukowców. I to wywiadów mało związanych ze sprawą Rywina. W której najbardziej dostaje się Michnikowi, a nie tym, którym się najbardziej należy. A same przesłuchania powoli zmieniają się w zwykłą walkę polityczną między SLD a PO i PiS. A skoro już jesteśmy przy PiS-ie to warto wspomnieć, że pewien poseł Samoobrony chce oznakować braci Kaczyńskich, aby nie oszukiwali podczas głosowań. A to mi rodzice mówią, ze jestem nienormalny.

np. Marek Grechuta - Nie dokazuj   Lilith - Noc

Caleb

http://www.gamescorner.website.pl