Tacy
biedni, tacy niezrozumiani...
"Nie chce mi się o tym pisać,
Ale nie da się nie pisać.
Chociaż mi powinno zwisać
Tak, jak wszystkim wkoło zwisa;
Skoro jednak mi nie zwisa,
No to muszę o tym pisać, tak, czy siak."
Jacek Kaczmarski "Przyśpiewka nijaka o europejskości Polaka"
Jakiś
czas temu Caleb napisał tekst o polskiej młodzieży. Wizja jego świata
przypomina Śródziemnie wszystko jest u niego dwie barwy: czarną i białą.
Orki i elfy. Dorośli i młodzież. Pod koniec tekstu mogłoby się wydawać, że
przestał tak widzieć świat. Napisał wszakże o złym dresiarzu, który chce
go kopnąć w dupę. Dresiarze to zasadniczo młodzież. Ale za chwilkę
dopisuje on, że policjant dostał w łapę żeby dresiarz mógł go (Caleba) spokojnie
kopać w dupę. Od nonsensów, przekłamań i chciejstwa aż bije od tego
tekstu, a imię jego: „Chcemy”.
Kwestia
muzyki
Caleb
oburzał się na ludzi, którzy twierdzą, że: „Podobno słuchamy tej
muzyki gdzie, co drugie słowo to kurwa albo szatan”. Oczywiście, że tak
nie jest! Posłużę się tutaj tekstem z pewnej piosenki: „Czarny kot
przebiegł drogę/ A chuj mu w dupę”. Widać że polski hip-hop wydoroślał,
zmądrzał a przekleństwa używane są z rzadka i jedynie w celu wyrażenia
ekspresji. Bo jakby zabrzmiało „a ptaszek mu w pupę”? Poza tym, tekst ma przesłanie. To tekst o wszystkich ludziach którzy chcieliby uprawiać seks z kotem a złe społeczeństwo im na to nie pozwala.
„My nie jesteśmy sprzedani”
Bardzo
mnie rozbawił ten kawałek tekstu. Nie jesteśmy sprzedani powiadasz... Chciałeś
tym podkreślić niezależność hołubionej przez Ciebie młodzieży? Jakże
niezależni są młodzi ludzie kupujący masowo komórki, słuchający hip-hopu
(„teraz się tego słucha stary”) i stołujący się w Mc Donaldach. Ja
rozumiem, że jest moda na bunt przeciwko Złemu Systemowi, ale można mówić
konkrety zamiast pieprzyć ogólnikami.
Rogacizna
z ideałami
W
kolejnym akapicie Caleb stwierdza, że młodzi ludzie nie gonią za pieniędzmi,
nie kłamią dla pieniędzy a chcą tylko szczerości i są pełni ideałów.
Gros kochanej młodzieży zalewa się w trupa, co weekend. Ergo: muszą mieć
pieniądze. Chyba, że tak bardzo gardzą pieniędzmi, że po prostu kradną
butelki z wódką i winem. Kochana młodzież pali papierosy. Wiele razy
widziałem jak miotali się po szkolnym korytarzu próbując znaleźć kogoś, kto im pożyczy
30 groszy (po tyle chodzą papierosy na sztuki). To jest dosłowne gonienie za pieniędzmi,
ale oczywiście dzięki temu będą mogli przetrwać... Do chwili, gdy znów weźmie
ochota na macha (Ja jako wzorowy harcerz nie palę). Co do szczerości.
Gość z mojej klasy nie zdał, powszechne
zdanie było takie: pieprzyć go! Jednak, gdy ludzie z nim rozmawiali mówili: no szkoda Bączek.
To był po prostu festiwal obłudy a w całej klasie była jedna osoba, (spośród 34) która
naprawdę chciała by on został.
Lepiej
zabić niż okraść
Taki
wniosek nasuwa się po przeczytaniu kolejnego akapitu. Powiedz mi Calebie, kto
ci dał prawo oceniać, co jest gorsze? Czy powiedziałbyś matce chłopaka
zakatowanego na śmierć dla dwóch złotych, że jest mniej ważny niż ludzie,
którzy stracili pracę? Wkurza cię uogólnianie w stosunku do młodzieży a
sam przedstawiasz dorosłych jako bandę skurwysynów. Czy tacy ludzie jak Jurek
Owsiak czy Marek Kotański (cześć jego pamięci) to dranie pełni „upadłych
ideałów, fałszywej szczerości”?
Przykro
mi, że muszę pokazać, Calebowi że nawet, jeżeli gówno spryska się
najlepszym dezodorantem to pozostanie gównem. Ktoś jednak musi. I życzę ci
Calebie byś jak najmniej pryskał.
Dziadek Mróz
wisniewski_stukpuk@wp.pl