RE: O DAWANIU

      Hey! Od razu na wstępie chciałbym zaznaczyć kilka wartości stałych: jestem 15 letnim facetem, bynajmniej feministą nie jestem. Postanowiłem napisać polemikę do atru pani BrightWitch z AM#39.

    Nie chciałbym się rozwodzić, która płeć w końcu może słusznie nosić miano "dajek" albo "dajków". Osobiście uważam, że żadna nie powinna. Czytając arta pisanego przez Brightwitch starałem się zrozumieć, że jest kobietą i czuje się zbulwersowana, że jej przyjaciółkę, reprezentantkę jej płci, określono mianem "dajka". Oczywiście. Ale nie róbmy "dajek" z mężczyzn!! 

    Problem sięga już czasów zamierzchłych. Trzeba to wziąć pod uwagę. W średniowieczu zdarzały się udokumentowane przypadki "kurewstwa", ale tylko wśród kobiet. Ani śladu mężczyzn, zarabiających pieniądze na współżyciu. Wszystko wynika zapewne z natury samych mężczyzn. Myślimy wg. statystyk cztery razy częściej i więcej o życiu erotycznym niż wy, kobiety. Poza tym, to kobiety są nosicielkami nowego organizmu, czyli ich zadaniem określonym przez naturę jej kreowanie nowego organizmu (funkcja matki). Co zaś do fizycznej budowy obu płci, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że to fececi są dajkami\dawaczami. Ale w takim razie kobiety są odbiorcami. Ale to nie ma nic wspólnego z poligamią! Orgnany rozdrodcze są tak zaprojektowane przez naturę, żeby jedno mogło skutecznie i na odpowiednią odległość (żeby nie powiedzieć głębokość-wolę uniknąć skojarzeń;) dostarczyć materiał genetyczny, a drugie miało miejsce do rozwoju organizmu.

     Rzeczywiście, łacińska definicja słowa "dziwka,kurwa" znaczy "krzywa". Wiem, że BrighWitch jest inteligentą dziewczyną i celowo nie zwróciła uwagi na to, że to przenośnia. Sens słowa w łacinie polega na tym, że kobieta odbywając stosunki z wieloma partnerami wykrzywia swoją osobowość(muszę zwrócić uwagę, że to ma wiele wspólnego z religią chrześcijańską; tam jest zawarta treść mówiąca o wykrzywianiu OSOBY(nie ma słowa o płci) poprzez poligamię i stosunek poza stanem małżeńskim). Osobiście uważam, że wina leży po obu stronach(to tanga trzeba dwojga). Także boli mnie to, kiedy kobiety są określane epitetami związanymi z seksem. Równie słusznie można by było zwymyślać chama, który miał wiele partnerek. 

Droga Brightwitch, wszystkiemu winien jest stereotyp o płci żeńskiej podbudowywany i umacniany przez wieki!! Mogę tylko powiedzieć, że ten stereotyp jest po prostu błędny. Najczęściej dlatego jest stereotypem Przykro mi! 

Andrey (Andrey2003@wp.pl

P.S. Dzięki wszystkim za przeczytanie arta, bedę się cieszył z opinii (szczególnie liczę na maila od ciebie, BRIGHTWITCH!!!) 

P.S.2 Pozdrawiam Qn'ika, Eddiego, i wszystkich z AM. 

ANDREY