O Etyce Sytuacyjnej
part I
Ostatnio czytałem w Focusie artykuł dotyczący etyki i moralności. Było w nim o Nietzchem, Sokratesie, Kancie i ich filozofiach. Było o teorii cnoty Arystotelesa i o utylitaryźmie. Nie był w nim natomiast nic o etyce sytuacyjnej. A tak się składa, że to najbliższa mi gałąź etyki, toteż postanowiłem o niej coś napisać. Zatem do rzeczy:
Etyka sytuacyjna wyrosła z prawa naturalnego i etyki chrześcijańskiej. Z tego co wiem, to główne idee owej filozofii stworzyli bp. John Robinson, William Temple, Paul Tillich i Rudolf Bultmann. Główną zasadę sytuacjonizmu jest obowiązek miłości do bliźniego.
Bultmann twierdził, że Jezus nie stworzył jakiegoś konkretnego systemu etycznego, a jedyny nakaz dany przez niego ludziom, to przykazanie miłości. Ta i kilka innych myśli zostały rozwinięte przez teologa Josepha Fletchera, który w roku 1966 napisał Situation Ethics, która ponoć jest bardzo sławną i klasyczną książką. Wedle Fletchera są trzy możliwości podejścia do kwestii moralnych:
- Legalistyczne, tj. gdzie każdą sytuację rozważa się przy pomocy stałych reguł moralnych;
- Autonomiczne, tj. gdzie odrzucone są niezmienne zasady;
- Sytuacyjne, tj. gdzie decyzje moralne są zależne od zaistniałych warunków;
W etyce sytuacyjnej istnieją cztery robocze zasady:
Pragmatyzm – Słuszność danego czynu zależy od jego skuteczności. Innymi słowy, czyn słuszny jest skuteczny. Tutaj nasuwa się pytanie: ku jakiemu celowi powinny dążyć nasze postępki? Fletcher twierdzi, że czynnikiem decydującym o powodzeniu lub porażce danego czynu/myśli jest miłość. Zatem by nasze działania były słuszne, muszą wypływać z miłości.
Relatywizm – sytuacje są różne i nie wolno mówić, np. ‘aborcja jest ZAWSZE złem’ lub ‘papież NIGDY się nie czyni zła’. Do każdej sytuacji należy dopasowywać inną ocenę. Ocena moralna ma charakter względny. Fletcher twierdzi, że etyka sytuacyjna uzależnia wszystko od czynnika stałego, którym jest miłość.
Personalizm – Zasadniczym celem sytuacjonisty jest miłość do drugiego człowieka. Dlatego zwolennik owej filozofii przy każdym dylemacie moralnym zastanawia się, jakie zachowanie/czyn/decyzja będą najlepsze dla innych ludzi. Z tego powodu etyka sytuacyjna potępia nie ateistów, ale tych ludzi, którzy nie potrafią już kochać.
Pozytywizm – wg etyki sytuacyjnej że istnieją dwa sposoby postrzegania wiary: teologiczny pozytywizm -> stanowisko, które przyjmuje wiarę, nie potrzebując dowodów na jej prawdziwość. Człowiek nie zastanawia się, czy jego wiara jest prawdziwa. Zastanawia się raczej nad samą istotą wiary; teologiczny naturalizm -> Stanowisko, wg którego rozum i doświadczanie prowadzą do wiary. To właśnie owa teologia naturalna dostarcza dowodów na istnienie Boga.
Sytuacjonizm twierdzi, że ‘Bóg jest miłością’, zatem należy zrzec się swojej wolności wyboru na rzecz miłości do drugiego człowieka, albowiem ta [miłość] jest wartością nadrzędną i już!
Sytuacjonizm uważa, że sumienie nie jest żadną intuicją czy też głosem Boga, który przemawia do ludzi. Twierdził za to, że bardzo bliski określenia istoty sumienia Tomasz z Akwinu, twierdząc, że sumienie to „rozum wydający osądy moralne”. Sumienie to po prostu jakaś cecha nas starająca się wykonywać odpowiednie decyzje w różnych sytuacjach.
W etyce sytuacyjnej, obok czterech powyższych zasad istnieje jeszcze sześć podstawowych reguł:
1. Miłość jest dobra sama w sobie. I tylko ona. Nie istnieje czyn sam w sobie dobry. Wszystko zależy od okoliczności. To, co słuszne w jednym wypadku, może zarazem być nieodpowiednie w innym. Jedynym kryterium decydującym o słuszności bądź nie danego działania jest miłość.
2. Wg sytuacjonistów Jezus i Paweł znieśli Torę, zastępując jej nakazy i zakazy zasadą miłości. Owa miłość nie ma zabarwienia erotycznego. Chodzi o agape, miłość samoofiarną. Nie wymaga owa miłość wzajemności. Ponadto istotę dobra nie stanowi powstrzymywania się od zła. Dobro to pomaganie innym, wychodzenie im na przeciw.
3. Wg Fletchera sprawiedliwość jest miłością spełnianą w ludzkiej wspólnocie. Jest nią czynienie rzeczy, które się najbardziej kocha, przy uwzględnieniu wszystkich interesów członków wspólnoty.
4. Wedle sytuacjonistów miłość jest bardziej postawą niż uczuciem i jako tak powinna być skierowana do wszystkich ludzi, także tych, których nienawidzimy. Stworzyli tą zasadę na podstawie słów ewangelii Mateusza: „A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują (...) Bo jeśli byście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż celnicy i poganie tego nie czynią?” Mt 5, 44-46. Miłość nie może oczekiwać nic dla siebie, jest całkowicie bezinteresowna.
5. Cel uświęca środki. A celem musi być miłość. Np. wojna w Iraku będzie uzasadniona i słuszna dla sytuacjonisty, jeżeli jej celem będzie wyzwolenie ludzi spod jarzma Hussajna. I to niezależnie od ofiar. Tylko teraz nasuwa się pytanie, na jakie ‘przebiegowe’ zło można sobie pozwolić w związku z dobrym celem. Miłość nie może być natomiast narzędziem do osiągnięcia czegoś. Dla przykładu: Było sobie dwóch bogaczy. Jeden oficjalnie przekazał $1 000 000 na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i zdobył sławę dla swojej firmy, co było jego nadrzędnym celem. Zaś drugi bogacz anonimowo przekazał taką samą sumę na tę samą organizację, z czystej chęci pomagania innym. Wg sytuacjonisty pierwszy człowiek postąpił niesłusznie, ponieważ jego celem nie była pomoc (jak u drugiego bogacza), ale chęć zwiększenia sławy swojej firmy i siebie.
6. Za każdym razem należy zastanawiać się nad decyzją moralną, albowiem nie ma stałych okoliczności dla jakiejś sytuacji. Etycy wyznający tą filozofię uważają, że sztywne i stabilne reguły moralne, mimo iż bardzo lubiane przez masy, bardzo często prowadzą do wypaczenia dobra lub po prostu do zła. Za każdym razem należy zastanawiać się, jaka decyzja wypływa z miłości, a zatem jest słuszna.
Do etyki sytuacyjnej często zgłaszane są takie oto zastrzeżenia:
- Często nie można przemyśleć konsekwencji czynów. W niektórych wypadkach to, co wg człowieka zaleca miłość, niekoniecznie musi być tym, co w istocie przyniesie dobry skutek. Np. rodzice, kierowani miłością do syna coraz bardziej podwyższają poprzeczkę wymagań, aż ich syn, nie mogąc znieść ich surowości tudzież zawodu z powodu niepowodzeń popełnia samobójstwo.
- Ludzie mają w naturze egoizm i może się zdarzyć, że świadomość prawdziwych motywów działania może zostać zepchnięta na obrzeża świadomości. Człowiek, nie wiedząc tego, może działać z samolubnych pobudek.
- Etyka sytuacyjna twierdzi, że czyny są niesamowicie plastyczne, z czym inni niekoniecznie muszą się zgadzać. Kradzież, morderstwo czy oszustwo popełniane z miłości od razu nie staje się krystalicznie czyste i dobre.
- Sytuacjonizm może doprowadzić do tego, że niektóre sytuacje dwuznaczne moralnie zostaną uznane za dobre, jak np. eutanazja czy aborcja, a wtedy wchodzi się już na bardzo śliski teren.
Na początku artykułu napisałem, że etyka sytuacyjna wyrosła na gruncie chrześcijańskim, co jednakowoż nie znaczy, że Kościół ją popiera. W roku 1952 papież Pius XII oficjalnie potępił etykę sytuacyjną, twierdząc, że usprawiedliwia za pomocą relatywizmu decyzje, które są sprzeczne z prawem naturalnym i objawioną wolą Bożą. Natomiast niektórzy teologowie katoliccy postanowili pogodzić prawo naturalne z sytuacjonizmem. Z tego związku powstała dziedzina filozofii etycznej zwana proporcjonalizmem, ale o nim już nie napiszę.
Teraz pokażę wam kilka przykładów zastosowania etyki sytuacyjnej:
Przykład nr 1. – Mamy rozsądzić, czy dana dziewczyna czyni dobrze czy też źle, uprawiając seks za pieniądze. Sytuacjonista zapyta się, w jakim celu ona zarabia w ten sposób kasę. Czy po to, by kupić sobie nową płytę z muzyką, czy też dlatego, że opiekuje się swoim młodszym rodzeństwem i nie ma innego sposobu znalezienia pieniędzy. W zależności od tych dwóch warunków nasz pogląd na jej temat się zmienia, prawda? W pierwszym wypadku uważamy, że nie cofnie się przed nawet największym skalaniem swego ciała, byle tylko mogła sobie kupić płytkę z ulubioną muzyką – w tym wypadku nie kieruje się bezinteresowną miłością, a egoizmem i brakiem szacunku dla samej siebie. W drugim natomiast uznamy jej czyn za szlachetne poświęcenie i ocenimy ją pozytywnie.
Przykład nr 2. – Było sobie dwóch gości, pan X i pan Z. Pan X zawsze głosuje w wyborach na SLD, ponieważ tak głosuje jego cała jego rodzina. Pan Z głosuje zaś zawsze na tą partię, która wg niego ma najlepszy program i może spełnić najwięcej obietnic wyborczych Sytuacjonista stwierdzi, że pan Z, kierując się dobrem swego narodu, a zatem pewną formą miłości, postępuje słusznie. Pan X natomiast, kierując się przyzwyczajeniem, a nie miłością do ludzi mieszkających w jego kraju, postępuje negatywnie.
Przykład nr 3. - Pewien psycholog za pomocą hipnozy zmanipulował umysł pana Y. Sytuacjonista zapyta się, w jakim celu. Jeżeli hipnotyzer chciał, aby jego pacjent przelał wszystkie swoje pieniądze na jego konto, tedy osąd moralny będzie inny, niż gdyby ten sam pacjent był psychopatycznym mordercą, a hipnotyzer stworzył mu w umyśle blokadę, uniemożliwiającą zabijanie innych. W pierwszym przypadku hipnotyzerem kierowała chciwość i egoizm, w ogóle nie przejmował się losem swego pacjenta. W drugim natomiast przypadku uchronił od bestialskiej śmierci wielu ludzi(którzy zginęli by z ręki psychopaty), a także na pewien czas uleczył psychopatę z choroby – kierował się zatem miłością do ludzi.
Mam nadzieję, że teraz rozumiecie, o co biega w tej całej etyce sytuacyjnej? Przykłady są rzeczywiście infantylne, ale nam chodzi tylko o ukazanie w praktyce, o co właciwie biega.
To, że opisałem tutaj etykę sytuacyjną i że uważam ją najbliższą mojemu sumieniu nie oznacza, że się z nią zgadzam pod każdym względem. Jest w niej wiele braków, które zapewne sami zauważyliście, dlatego też zapewne napiszę jeszcze jeden artykuł, w którym opowiem, jak wg mnie zapełnienie owych luk powinno wyglądać. To tyle. Pa pa.
Del (np. Metallica - "...And Justice For All")
dhellan@op.pl