Niebo
Do nieba nie ma biletów. Wiedzie do niego ścieżka która jest wąska i wyboista. Rzadko bywa używana więc porosła bluszczem i krzakami. Podczas mozolnej drogi do nieba rzadko masz innego towarzysza niż Bóg. A gdy staniesz u wrót raju obdarty, głodny, brudny i zmęczony nie zostawią cię pod bramami choćby była najczarniejsza noc. Dostaniesz nowe ubranie, zostaniesz nakarmiony, wykąpiesz się w pięknym stawie z krystalicznie czystą wodą i odpoczniesz na miękkiej trawie. Choćbyś przyszedłeś garbaty, bez nogi, z wrzodami i chory na trąd zostaniesz uleczony. Garb, wrzody i trąd znikną a noga odrośnie. Ponieważ wszyscy którzy okazali się godni Bożej nagrody nie będą mieć żadnej skazy cielesnej.
W Raju nie ma znoju, potu i łez. Ludzie zajmują się tym co sprawia im radość. Mogą robić to czego zawsze pragnęli a czego z różnych przyczyn nie mogli. W Raju rosną piękne lasy, gdzieniegdzie leniwie płynie rzeka a po niebie suną powoli chmury. Zwierzęta odnoszą się do człowieka z ufnością na jaką nigdy sobie nie zasłużył. Wszędzie panuje spokój i harmonia.
Do piekła również nie ma biletów. To znaczy nie ma odkąd konduktor został zadźgany po tym jak po raz ostatni powiedział „Bileciki”. Do piekła bowiem jedzie pociąg i to pośpieszny. Przedziały urzekają iście bizantyńskim przepychem. Klamki są złote, ściany wyłożone drewnianymi płytami a w łazience z kranu wypływa „Johny Walker”. W wagonach ludzie stosują wszystkie używki jakie człowiek wynalazł podczas swych dni. Wszyscy grzeją w żyły, palą marysię i piją wina. Niektórzy są tak naćpani że nie wiedzą czy uprawiają z kimś seks czy już nie. Nie czują się skrępowani zakazami Bożymi więc nikt nie może być pewny swojego życia czy losu portfela. Po przedziałach przechadza się sam Szatan częstując chwilowo przytomnych cygarami i śmiejąc się. Wygląda elegancko bo kopyta ukrył w butach, rogi w peruce a ogon zawinął wokół nogi. Przed podróżą spryskał się jeszcze dezodorantem Adidasa by nie cuchnąć siarką.
Pociąg zanim dojedzie do Piekła zatrzymuje się na stacji „Śmierć”. Na pustym peronie stoi smutny Chrystus. Stara się przekonać ludzi by wysiedli jednak najczęściej uzyskuje tylko milczącą wzgardę. Po krótkim postoju pociąg wyrusza znowu.
Jak z pod ziemi wyrasta znak z napisem „Piekło”. Zaraz za znakiem znajduje się most. Niestety, zbudowano go tylko do połowy. Niektórzy ludzie zauważają wtedy że spod warstewki złota błyska mosiądz, drewniane płyty to ordynarna sklejka a z kranu leci najzwyklejszy jabol. W oparach upojenia „wolnością” którą „dał” im Szatan nie byli w stanie zauważyć prawdy. Mogą jedynie krzyczeć gdy pociąg zacznie spadać w dół, w pustkę gdzie nie ma już nic.
Dziadek Mróz
wisniewski_stukpuk@wp.pl
PS: W tekście Wilczycy (pod tytułem niebo) znalazłem błąd. Najpierw stwierdza że w niebie jest bezrobocie by potem zapisać że jest za mało rąk do pracy przez co ludzie harują po 12 godz. na dobę.