W pokoju panuje półmrok. Pokój rozświetla ścienna
lampka z 60W żarówką. Autor siedzi, wpatruje się w monitor, co chwilę stuka
w klawisze szarej klawiatury. Z głośników, które przez stare radio podłączone
są do komputera (jakimś cudem) dopływa muzyka, dość głośna. Jakiś rock,
czy ambient? Na biurku autora znajdują się jakieś podręczniki z liceum,
zeszyty szkolne, kilka ściąg. Kilka zadrukowanych papierów, książka
"Lot nad kukułczym gniazdem", Biblia z zaznaczonymi stronami kawałkami
papieru. Widać też jakieś stare wydanie słownika wyrazów bliskoznacznych, i
kilka zakurzonych kaset magnetofonowych, które niegdyś były doskonałym nośnikiem
muzyki. Jest też kilka płyt zespołów, których nazwy nic nie mówią zwykłemu
Czytelnikowi. Jest kilka książek s-f, chyba wydane za komuny, bo okładkę mają
zupełnie beznadziejną. Gdzieniegdzie walają się papierki po cukierkach.
Na monitorze widać tekst...
Kiedyś, jak byłem mały, miałem może 7 lat moje
marzenia były proste: Chciałem zostać policjantem, strażakiem. Fascynowały
mnie amerykańskie filmy o superbohaterach, którzy siekali wrogów jak zapałki.
Często w podstawówce, pamiętam choć było to bardzo bardzo dawno temu,
opowiadaliśmy sobie wymyślone historie o wujkach-policjantach czy
dziadkach-partyzantach. Sami tacy chcielibyśmy być - wtedy. Nie wiem czemu? Może
fascynacja, kult silnej jednostki, może wieczna sława. Wtedy się o tym nie myślało,
wtedy się marzyło. Chciałem być superbohaterem, tak samo jak ówcześni moi
rówieśnicy
Potem przyszła zima, a potem następna i następna... i tak minęło kilka (naście)
zim.
Człowiek ma marzenia... tylko że teraz są one krótsze. To znaczy po prostu:
Chcę być...
Tylko być, nieważne kim, ważne tylko to cholerne "Być".
Mógłbym dokonać teraz analizy dojrzewania, wkraczania w inny, skomplikowany
świat, ale najzupełniej w świecie mi się nie chce.
Jestem leniwy
Dziś już się nie marzy tak dużo... dziś się myśli.
Myśli o wszystkim: o pogodzie, dlaczego cukier rozpuszcza się w ciepłej
herbacie, a w zimnej nie, myśli się o ludziach, o sensie życia, o najbliższym
egzaminie, o planach na wakacje. Po prostu się myśli. Co niektórzy przelewają
te myśli gdzieś, tak jak ja to teraz robię.
Człowiek staje się... człowiekiem. Czasami wydaje mu się, ze tylko on
dostrzega świat, ale później zauważa, że Mickiewicz był pierwszy (a byli i
inni).
siedzi więc sobie taki (już) człowiek i myśli sobie. I nagle myśli sobie,
że przecież myśli... więc jest czymś więcej niż zbiorem komórek...
Fajnie jest umieć myśleć...
Zakończę ten... co? tekst?... zakończę cytatem (oczywiście pochodzącym z własnej
twórczości):
"Gdybym spotkał boga to... nie wiedziałbym o co go zapytać."
Lenny (myśliciel... cogito ergo sum)