Dwie relacje z moich wakacji, które spędziłem w Chorwacji.

Smoothguy (gohan_marcin@poczta.onet.pl)


Moje wakacje

W tym roku na wakacie pojechałem z rodzicami i rodzeństwem do Chorwacji. Urlop spędziliśmy na półwyspie Istra w miejscowości Pula. Jest tam wiele przepięknych zabytków. Jednak  najbardziej podobała mi się mała miejscowość  Rovinj leżąca nad samym morzem. Miasteczko to nazywają Chorwacką Wenecją. Starówka znajduje się na cyplu, który z trzech stron oblewa morze. Budynki bezpośrednio stoją w morzu, fale rozbijają się o ich ściany. W centrum  znajduje się przepiękny kościół, jest to zarazem najwyższy punkt tej miejscowości. Aby tam wejść idzie się wąskimi uliczkami a właściwie schodami. Uliczki te są tak wąskie, że stojąc obok siostry dotykaliśmy budynków znajdujących się po przeciwnej stronie ulicy. Bezpośrednio z ulicy wchodzi się do domów które są zbudowane jeden obok drugiego. Wąskie uliczki i wysokie domy dają cień przez cały dzień, który jest wytchnieniem  w tym upale. Po wejściu na górę zobaczyliśmy przepiękny widok. Oglądaliśmy miasto z góry a właściwie dach budynków. Na morzu było widać wyspy. Szczególnie podobała mi się jedna. Była bardzo mała i rosła na niej tylko jedna palma. Z tego miejsca oglądaliśmy zachód słońca. Po  zmroku miasteczko zyskało jeszcze więcej uroku. Widać było zabytki, które zostały podświetlone specjalnymi światłami. Wszędzie było pełno kafejek, restauracji a w nich turyści słuchający muzyki. Chciałbym tam jeszcze kiedyś wrócić.


Moje wakacje

W tym roku na wakacie pojechałem z rodzicami i rodzeństwem do Chorwacji Urlop spędziliśmy na półwyspie Istra w miejscowości Pula. Jest tam wiele przepięknych zabytków. Jednak  najbardziej podobała mi się wycieczka statkiem. Nie był to zwyczajny statek, nazywał się „ Glassboat”, co po przetłumaczeniu znaczy szklana łódka. Nie oznacza to, że cały statek był ze szkła, ze szkła było tylko dno. Na rejs udaliśmy się po zmroku.  Statek posiadał światła oświetlające dno morza dzięki czemu można było oglądać podwodny świat zwierząt i roślin. Dodając jeszcze, że morze Adriatyckie jest bardzo czyste a woda przeźroczysta widoki był przepiękny. Na dodatek na tym statku zatrudniony był nurek, który przez cały czas znajdował się w  wodzie pokazując wszystkim okazy o których mówił przewodnik. Jakby tego było mało nurek podawał niektóre okazy na statek i w ten to sposób wycieczkowicze mogli oglądać zwierzęta i rośliny z bliska. Były to dla mnie chwile, które zapamiętam na długo. Czułem się wtedy jak nurek który penetruje podwodny świat. Nie tylko zachwycił mnie widok jaki roztaczał się w dnie statku. Oglądałem pięknie oświetlone miejscowości nadmorskie tętniące życiem. Do statku dochodziły śpiewy i śmiech rozbawionych turystów. Był to mój pierwszy pobyt nocą na pełnym morzu. Wycieczkę tą będę długo pamiętał, bo przyniosła mi moc wrażeń. W przyszłości chciałbym tam jeszcze wrócić i te wszystkie miejsca pokazać swoim bliskim. Przy okazji zobaczyć je jeszcze raz i sprawdzić czy człowiek swoim działaniem nie zmienił tak pięknego środowiska na niekorzyść jak to się dzieje w innych miejscowościach.