Szkoła i Matrix


- Jesteś tu po to, żeby wyzwolić ludzkość.
- Tak, to ty jesteś wybrany.
- Musisz zniszczyć Matrixa.
Nagle się budzisz. Znowu ten koszmar i te głosy. Patrzysz na zegarek: 6:00. Niestety, dziś jest 1 września, znów trzeba iść do szkoły. Denerwuje cię ten sen, zawsze ci się śni dokładnie to samo. A najdziwniejsze jest to, że tylko w okresie wakacji. Może to i dobrze, dzięki temu możesz spokojnie zakuwać do szkoły przez resztę miesięcy.

Szkoła jest Matrixem? Bzdury! A może to prawda? Może szkoła jest tylko wytworem maszyn? Jak takie coś mogłoby wyglądać? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie. A wszystko wyglądałoby mniej-więcej tak:
Większość nauczycieli byłaby Agentami. Oczywiście uczniowie to tylko baterie, więc mogą się szybko rozładować. Trzeba zatem urządzać im co jakiś czas krótkie przerwy w szkole, tak z 10 minut. Ale to i tak za mało. Trzeba ich wysyłać do tzw. domu, w którym mogliby odpoczywać. Niestety prędzej czy później i tak się zmęczą. Załóżmy więc, że tydzień ma 7 dni, z czego 2 dni będą absolutnie wolne od szkoły. Do tego dołóżmy czasem święta i jakieś ferie. Jeszcze mało tym uczniom? Posuńmy się więc do ostateczności: Wyłączajmy ich z Matrixa na okres 2 i pół miesiąca. Przez ten czas będą w rzeczywistości, w której wszyscy prowadzą sielankowe życie. Ale po tym czasie (2 i pół miesiąca) włączajmy ich z powrotem, żeby się znów te głupie bateryjki męczyły i dostarczały maszynom energii potrzebnej do życia.
Ale czy wszystko jest stracone, nikt nam nie może pomóc? Oczywiście, że może, ale nie jest to takie łatwe. Parę osób już się wyzwoliło i teraz wkradają się do Matrixa i próbują nam pomóc. Takimi osobami są mili nauczyciele, a także często wagarujący uczniowie, którzy chcąc się przeciwstawić Agentom, palą, biorą narkotyki, piją i ogólnie zwracają na siebie uwagę złych nauczycieli, po to, żeby dobrzy nauczyciele mogli nas wyzwolić. Niestety dotąd się to nie udało. Koniecznie musi im pomóc wybraniec. Może to właśnie twoją historię przedstawiłem we wstępie. Może kiedyś będziesz mógł połknąć czerwoną pigułkę, by potem zniszczyć Matrixa..

Jak zwykle po szkole zasiadłeś do komputera. Nagle ekran zrobił się czarny, a na nim zieloną czcionką pojawił się napis: follow the white rabbit... (podążaj za białym królikiem). Zacząłeś odpisywać:
- Czy to ty? To ty jesteś Morfeuszem?
- Tak
Po chwili na dole ekranu pojawił się nowy napis: The Matrix has you.. (Matrix cię ma)


Smoothguy (gohan_marcin@poczta.onet.pl)


PS1 Tekst ten jest tylko przemyśleniem na temat szkoły z wykorzystaniem wątków z Matrixa, a nie opowiadaniem o Matrixie, ani tym bardziej jego czwartą częścią (już widzę te nagłówki: Matrix: The School:)). Proszę więc mnie nie oskarżać o naruszenie praw autorskich, itp. Stosuje tu taką metodę, jaką wykorzystano we wstępniaku lipcowego CD-ACTION.

PS2 Nawołuję do wszystkich uczniów: Szperajcie w sieci i bawcie się w hakerów, a być może znajdziecie Matrixa. Może to wy jesteście wybrani...

{Z tym bawieniem się w hakerów to uważajcie, bo może się tak przypadkiem zdarzyć, że nie wy znajdziecie Matrixa, ale tacy niebiescy faceci znajdą was - dop. tOOnY}