Moje sposoby ściągania
1. Jest to mój ulubiony sposób. Raz dzięki niemu przepisałem ze ściągi cały
sprawdzian z geografii(serio) i nikt się nie skapną. A więc na lekcji, albo na
przerwie napiszemy na ławce wszystko co potrzebujemy. Gwarantuje, że zmieści się
tam kilkanaście pojęć i ze trzy strony podręcznika(vide- mój sprawdzian z
gegry). Zaletą jest to, że zmieści się na tejże ławce naprawdę dużo informacji i
łatwiutko można ściągnąć, wystarczy przykryć ściągę kartką. Wadą natomiast jest
to, że trzeba to wszystko potem mazać.
2. Siadasz sobie z kolegą który
dobrze się uczy. Jeżeli za tobą jest jakiś spoko gościu to gdy pani/pan rozda
sprawdziany to zamieniasz się z tym z tyłu kartkami i w ten sposób ty i on macie
te same grupy co kolega obok. Jakby was złapali to powiedzcie, że dostaliście
takie same kartki.
3. Gdy wiesz, że na sprawdzianie będą pytania z odpowiedziom
do wybrania to dajesz jakiemuś kujonowi małą kartkę i długopis, za
który można tą kartkę wsadzić. Po 15 minutach kolega niby pożycza ci korektor,
a tam oczywiście jest załączona kartka z odpowiedziami. Raczej was nauczyciele
nie wykryją.
4. Jeżeli masz piórnik nie z przegródkami tylko taki gdzie
wszystko się wrzuca do jednego miejsca to piszesz ściągę na baaaardzo szerokiej
i niewysokiej kartce papieru, wsadzasz to do jak ja to nazywam piórnika grzebółki
i podczas sprawdzianu udajesz, że czegoś szukasz, a w tym czasie oczywiście
ściągasz. tylko żeby na takiej ściądze zmieścić dużo materiału musisz mieć
bardzo drobne pismo.
Te metody mają atest Ditza(czyli mój), bo nikt mnie
jeszcze nie złapał na ściąganiu tymi sposobami.
DITZ