Podejście do nauki
W tekście tym nie chcę się niczym
chwalić jaki to jestem mądry czy też pomysłowym. Mam zamiar opowiedzieć wam całą
prawdę o moim podejściu do nauki. Jestem debiutantem więc proszę o łagodne
ocenianie tego co napiszę ;)Nie wiem co mnie skłoniło do pisania, ale jak już
zacząłem to może i skończę.
Czy jest możliwe mieć świadectwo z paskiem nie
męcząc się calutki rok nad książkami i zeszytami? Niektórzy na to odpowiedzą "nie
da rady", drudzy jednak stwierdzą "bez problemu". Ja należę do tych drugich,
którzy nic nie robią cały rok, a potem patrzą na świadectwo a tam pasek. Dziwne
co nie? Mi też się tak zdaje. To jest nie sprawiedliwe. Bóg na samym starcie nas
poróżnił inni mają bardzo szybką zdolność zapamiętywania inni narzekają na jej
brak. Pamiętam jak ksiądz czytał pismo święte, a tam było napisane: "Wszyscy są
równi" (czy coś w tym stylu, ale sens ten sam był). No więc niby czemu niektórzy
mają tak ułatwiony start, a drudzy z potem czoła zdają na ocenę o nazwie
dopuszczający. Coś tu jest nie tak. Od razu nasuwa się inne pytanie: Czy Bóg
istnieje? Czy to nie jest tak jak z naszymi przodkami? Czy my przypadkiem
wierzymy w coś co nie istnieje? No dobra trochę się rozgadałem nie na temat,
przydałby się kącik religijny to bym mógł się rozpisywać :) Ale wróćmy do
kwestii którą poruszyłem zwaną "nieróbstwem".
Marzeniem większości uczniów jest
granie zamiast uczenia... Dla niektórych to jest marzeniem dla drugich to prawda.
No cóż rok temu zacząłem edukację w gimnazjum. Mojej klasy profilem jest: matma
i infa. Nie wiem za bardzo jak się znalazłem w tej klasie, ale jest już za
późno, żeby cokolwiek cofnąć. Uczniem z pozoru byłem bardzo dobrym w podstawówce
byłem trzeci na 27 osób, teraz jestem w gimnazjum poziom z deczka wzrósł i
jestem piąty :) [chodzi mi o średnią na koniec roku].
Boję się czasami, że
czar pryśnie, że w końcu pójdzie coś nie tak i wszystko przepadnie, że okaże
się jakim to uczniem jestem, jakie to mam podejście do nauki. Czasami sadzę, iż
więcej ode mnie stara się uczeń który leci na dwójkach i trójkach. Ale trudno
się mówi. To ja miałem to szczęście bycia tym kim jestem. Przepraszam jeśli
kogoś uraziłem, ale to było we mnie, musiałem to napisać, musiałem wybuchnąć.
Podsumowując ja po prostu nie mam czasu na takie rzeczy jak nauka -
ważniejsi przecież są kumple, gierki, internet, rower... Wiem, że gdybym chciał
to jest możliwe, że miałbym najwyższą średnią w mojej klasie, ale mi się nie
chce. Jestem leniem, okropnym, żałosnym leniem. Niestety dobrze mi z tym, jest
dobrze jak jest. "Trzeba żyć chwilą" - stwierdził kiedyś lider zespołu
Metalicy.
Zszywacz
Ps.
Dobrze, że ten tekst nie ukaże się na łamach kącika. Po prostu to wiem,
napisałem bo to siedziało już we mnie długo.
Ps2. Jeśli chcesz mnie zbesztać
to napisz do mnie ;)