menu« UFO » about

W skrócie: UFO w Gdyni

Wszystko stało się 21 stycznia 1959 r. w Gdyni. Portowcy będący na nocnej zmianie zauważyli na niebie obiekt o kolorze pomarańczowo-różowym, który ciągnąc za sobą smugę dymu wpadł do morza. Prasa natychmiast zaczęła pisać o tym wydarzeniu, wszyscy ludzie o tym mówili. Nagle nastąpiła jednak zmowa milczenia. Dziennikarze nie publikowali juz artykułów o tym zdarzeniu. Nurkowie podobno nic nie znaleźli w morzu. Jednak jeden z pracowników portu twierdzi, że znaleziono tam dziwny pojemnik, który zabrano od razu do laboratorium. Krążyły także plotki, że znaleziono na plaży żywego, lecz wycieńczonego humanoida. Zabrano go do szpitala. Podobno miał na sobie kombinezon do którego rozcięcia potrzebowano specjalnych narzędzi. Po zbadaniu istoty stwierdzono, że ma ona zupełnie inny układ wewnętrznych narządów. Istota żyła podobno do czasu zdjęcia jej tajemniczej bransolety. Według niektórych to tylko rodzaj letargu a nie śmierć. Ta relacja oparta jest na zeznaniach byłego pracownika gdyńskiego szpitala. Nie wiadomo jednak co stało się z tą istotą. Podobno jakiś czas temu jeden z ofcerów Szkoły Wojsk Lotniczych w Dęblinie natknął się na raport twierdzący, że ta istota nadal jest przechowywana w inkubatorze w stanie śpiączki.


Niccer

Na podstawie artykułu w magazynie Załoga G pt. "Incydent gdyński".







Lunar design:
(c) Nazcain