Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Caleb ::::

Mientus w wielkim mieście



Szedł sobie pies przez ulicę, pogoda była bardzo piękna tego dnia. Niestety był to pies inny niż jego przyjaciele, można by nawet powiedzieć, że był psem oryginalnym. Nie biegał za własnym ogonem jak jego przyjaciele, a bieganie za samochodami w ogóle go nie bawiło. Był psem o wielkich marzeniach, jednak póki, co musiał oddać kasę szefowi mafii, która rządziła w mieście. Szefem mafii była wszystkim znana kocica Tatiana, jej znakiem rozpoznawczym był brak jednego oka. Znana była głównie ze swej bezwzględności, jeśli chodzi o swoich wrogów. Najczęściej najpierw ich biła a później kazała zanieść pod drzwi schroniska. Dla wielu schronisko oznaczało koniec; najczęściej trafiały tam zwierzęta alkoholicy, lub najgorsze męty z miasta. Jednak Mientus nie bał się Tatiany i miał już plan na oddanie pieniędzy, które kocica sobie przywłaściła. Wiedział, że można najpierw okraść Tatianę a później oddać jej te pieniądze, z powrotem. Właśnie teraz podchodził do głównych drzwi, za którymi znajdowały się pieniądze, które mogły uratować jego życie. Jednak wiedział, że pieniądze są bardzo dobrze strzeżone przez ochroniarzy Tatiany. Wszedł przez drzwi i bardzo się zdziwił, gdyż nikogo tam nie było, a pieniądze leżały na podłodze. Szybko podbiegł do nich, jednak nagle usłyszał kroki i schował się za skrzynki. Zauważył dwóch ochroniarzy podchodzących do środka wielkiej sali, w której znajdowało się wiele skrzynek oraz pieniądze:

- Słyszałeś tą nową piosenkę, którą puszczają często w telewizji? - zapytał się jeden ochroniarz. Drugi ochroniarz dość ochrypłym głosem odpowiedział:

- nie, ostatnio rzadko oglądam telewizję; mój pan tylko w nocy ją włącza, chyba jakieś zapasy.

- Śpiewa ją jakiś koleś zawsze ubrany w szaty, jakiś Glemp - niezdecydowanym głosem powiedział pierwszy ochroniarz - tak Glemp śpiewa coś w stylu "motylem być".

- Wiesz, co chodź napijemy się czegoś. Obydwaj ochroniarze wyszli i Mientus podbiegł i zabrał pieniądze i szybkim krokiem wyszedł z tego pomieszczenia. Nagle poczuł świeże powietrze - teraz czuł się wspaniale mógł robić, co tylko chciał. Postanowił wrócić do domu, a później oddać pieniądze Tatianie. Szedł przez ulicę, wszędzie chodzili ludzie, gdzieś tam tylko widać było jakiegoś psa lub inne zwierzę. Nagle pomyślał sobie - operacja "drewniana sowa" udała się, może by ją jeszcze kiedyś powtórzyć. Jednak szybko stracił na to ochotę, gdy przypomniał sobie, co Tatiana mogłaby mu zrobić, jakby przypomniała sobie, kto to zrobił. W pewnym momencie jego uwagę przykuł wielki billboard na ścianie, gdzie pisało - "bądz wyluzowany, zagłosuj na Gabriela J. i napij się z nim w sejmie". Mientus pomyślał sobie - tylko obiecują, a nic psom i innym zwierzętom nie pomagają, ten w czerwono białym krawacie też obiecywał, że wysypią transport kości na ulicę i nic. W końcu doszedł do domu i położył się przed drzwiami. I poczuł coś, jakiś piękny zapach podniósł oczy do góry i zobaczył piękną, zgrabną psią kobietę, ale nagle przypomniał sobie, że to straszna suka jest. Poszedł spać... i gdy się obudził ruszył w drogę do Tatiany. Tym razem postanowił pójść inną drogą, ładniejszą, wzdłuż morza, by popatrzeć sobie na zachód słońca. Gdy szedł przez most spotkał starego kolegę Marka Kaczora i gdy chciał się z nim przywitać to koło kaczki przejechała ciężarówka. Marek tak bardzo się przestraszył, że skoczył do góry i poleciał prosto w dół. Mientus pomyślał - ciekawe czy ten sklerotyk przypomni sobie, że umie fruwać... nie, jednak sobie nie przypomniał. Nagle spod mostu usłyszał:

- kwak, kwak tonę, bul, bul, ratunku!

- Ciekawe czy przypomni sobie, że umie pływać... nie jednak sobie nie przypomni - z uśmiechem na twarzy powiedział te słowa Mientus. Po drodze do Tatiany zobaczył kolejny plakat; tym razem pisało na nim - "Wybierz, co wolisz SLD czy LSD? Ja już wybrałem i czuję się świetnie." - Ciekawe, co to LSD? - pomyślał pies - a ciekawe co to SLD? Nagle usłyszał głos z góry mówiący: "Nie mów tego słowa na głos, psie!". Mientus powiedział sobie na głos - czas skończyć z alkoholem. W końcu jego oczom ukazały się drzwi, przez które wszedł do środka.

- Gdzie są moje pieniądze? - usłyszał krzyk Mientus.

- KHM, witaj Tatiano, przyniosłem pieniądze, które byłem ci winien.

- Mientus, ty masz pieniądze? - dawaj i możesz iść. Tatiana szybko jeszcze dodała: - szukać moich pieniędzy małpy!
- To masz te pieniądze i ja już pójdę sobie, Tatiano - powiedział ze zdenerwowaniem w głosie Mientus.

- Czekaj piesku - z dziwną kokieterią w głosie powiedziała kocica - co dzisiaj robisz?
- Ja? Ja nie wiem - bardzo podenerwowany powiedział Mientus pamiętając, co stało się ostatniemu przyjacielowi Tatiany - Ja jestem zajęty dziś, przepraszam cię Tatiano - i gdy skończył Mientus mówić te słowa od razu wyszedł. Nagle poczuł dużą ulgę, że udało mu się wszystko i cała operacja "drewniana sowa" zakończyła się sukcesem. Mientus był bardzo zmęczony i czuł się niemal jak poseł Samoobrony, który przytulał się do konia w Paryżu po wypiciu kilku głębszych. Na szczęście szybko mu się przestało kręcić w głowie i poszedł do domu. Wrócił do domu bardzo szczęśliwy i gdy tylko położył się na wycieraczce, to od razu zasnął. Śniły mu się kości - wiele kości, gdy w pewnym momencie ktoś je wszystkie zabiera. Mientus obudził się zlany potem i zobaczył, że jego pan oglądał program informacyjny w telewizji. W pewnym momencie usłyszał słowa pewnego paskudnego posła:

- Stul pysk! Mientus wystraszył się, że to do niego ten poseł mówił, jednak na szczęście przypomniał sobie, że wszystko, co pokazują w TV jest nieprawdziwe. Wyszedł na podwórze - księżyc odbijał promienie słoneczne, Jowisz świecił jak zwykle bardzo jasno. Jednak prawdziwą uwagę Mientusa przykuła Fredka, która szła koło śmietników. - Jaka ładna Fredka - pomyślał pies. W tym samym momencie prosto w niego popatrzyła się Fredka i tak patrzyli na siebie parę sekund, po czym Mientus podszedł do niej i bez słowa razem ruszyli alejką prosto w stronę księżyca.


Caleb

amgry@o2.pl


<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||