#MÓJ KRAJ
#MOCNY #JUŻ NIE
SZUKAM JEJ #SUPERTAJNA LISTA PYTAŃ
#CAŁY JA #SKOŃCZONE #NIEWINNY
#BEZ CIEBIE ZNIKAM #WSZYSTKO
CO UTRACIŁEM #REALITY #GDYBY
MNIE LUBIŁ #BEZ ZMIAN #BEZSENNI
MÓJ KRAJ
Poranek, zwykły dzień - papieros, kawa, dżem
Na chlebie twardym jak stal
Za oknem budzi się z letargu szary zwierz - mój kraj
W gazecie czytam, że znów coś zdarzyło się
Ktoś kogoś okradł tak, że aż słów brak
Ktoś zrobił skok na bank całkiem na blank - a bank to ja
Otwieram tekturowe drzwi, w szary tłum kieruję twarz
Betonowy ogród lśni - ołowiany czad
To jest mój kraj - to mój dom w którym żyję
Piekielny raj - ja tu tkwię aż po szyję
To jest mój kraj - wszystko w nim jest możliwe
To jest mój kraj - to mój dom
Ulicą idę a aut ta ulica ma - to chyba szwajcarski ser
Pośrednik pracy dał mi na bilety dwa - sto zer
Wokoło szary tłum nektaru głodnych pszczół
Pełen ołowiu szary zbiera znój
Po to by oddać mógł za frajer słodki miód - jak cud
Miało być inaczej, wiem - chyba nie udało się
Ktoś po drodze ciała dał - zresztą popatrz sam
To jest mój kraj...
Poranek, zwykły dzień - papieros, kawa, dżem
Za oknem budzi się z letargu szary zwierz
W gazecie czytam, że znów coś zdarzyło się
Ktoś zrobił skok na bank całkiem na blank a bank
To jest mój kraj... /x2
MOCNY
Coś na złość, coś na dość raz jeszcze weźmiesz
Nim obiecasz, że już skończysz z tym
Coś na nie, coś na źle tak by odnaleźć się
I tylko tyle Ci się
chce
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę, masz wiarę - raz jeszcze pozbieraj się
Nie żyjesz za karę, nie...
Masz wiarę, masz siłę - choć siebie czasami dość
Twe serce znów bije, choć...
Tak jak ty podłych dni ciągle za dużo mam
Użalam się nad sobą sam
Nudzę się, jem i śpię i ciągle patrzę wstecz
Lecz nie dam się zamienić w rzecz
Ja wiem - nie będzie łatwo poczuć, że się żyje
Może jednak warto nie poddawać się
Masz siłę...
Tak jak ja - wiarę masz
Tak jak ja - cel
już znasz
Masz siłę... /x2
JUŻ
NIE SZUKAM JEJ
Miała zapach szczytów gór
Smak przestrzeni nosił mnie jak wiatr
Co dzień zdobywać ją to jak sięgać palcami chmur
Zostać na dłużej z nią to jak znaleźć raj
Już nie szukam jej - stracony czas
Chociaż wiem gdzie jest - adres znam
Choć jest tuż o krok - daleko zbyt
Nie mam na to sił - co za wstyd
Gdy chciałem spać to była snem
Tuliła moją głowę pełną smutnych bzdur
Kiedy budziłem się to była dla mnie dniem
Wszystko za mało bym wrócił do niej znów
Już nie szukam jej...
Jak ją zapomnieć? Jak się przed nią skryć?
Jak jej nie spotkać? Jak dalej sobą być?
Już nie szukam jej...
Gdy chciałem spać to była snem...
SUPERTAJNA
LISTA PYTAŃ
Jeżeli jesteś tam w jednej z Twoich chmur
Powiedz - czemu deszczu brak, kiedy chce się pić
Jeżeli jesteś tam na najwyższej z gór
Powiedz - czemu Twoich chmur nie sięgam
Jeśli tylko zechcesz to się tutaj stanie
Choć nikt tu nic nie wie o Twym tajnym planie
Jeżeli jesteś tam na najdalszej z gwiazd
Powiedz - czemu złoty pył nie spada tu
Jeżeli jesteś tam gdzie się rodzi czas
Powiedz - czemu zegar mój umiera
Jeśli tylko zechcesz to się tutaj stanie
Choć nikt tu nic nie wie o Twym tajnym planie
Jeśli tylko zechcesz - jeśli tylko możesz
Jeśli tylko zechcesz - supertajny Boże
Czemu tutaj w dole na ziemi
Wszyscy głusi niemi jak pień
Jeśli tylko zechcesz... /x2
CAŁY JA
Sam nie wiem skąd - nagle coś dorwało mnie
Sam nie wiem co - powiedziało: robisz źle
Czas tracisz - chyba go za dużo masz
Zapłacisz nim pojmiesz w co grasz
Do przodu idź - spróbuj trochę z siebie dać
Do przodu idź - po co w miejscu stać
Choć nie wiem dokąd znowu rzuci mnie
Przed siebie - przecież wrócić nie ma gdzie
Trochę w przód, trochę w tył, czasem w bok - by nie zobaczył nikt
Raz na szczyt, raz na dno - przecież to żaden wstyd
Wiem teraz czego chcę - nie przekonasz mnie
Że najlepiej jest jak było dotąd
Wiem, muszę silnym być - wciąż przed siebie iść
Wygrać co się da - to cały ja
Oszaleć - czując zapomniany smak
Odnaleźć - czego zawsze było brak
Iść wszędzie - byle jak najdalej stąd
I zdążyć - nim pomyślę że to błąd
Trochę w przód...
SKOŃCZONE
Spopielony żar, niespełnione sny
Czekam tylko, aż wreszcie powiesz mi
Skończone, skończone - już nie ma nas
Skończone, skończone - najwyższy czas
Każdy sobie wymyśli świat
Swoją drogę znajdzie do gwiazd
Skończony, Tobie ja - i tylko co to da
Wytyczony szlak, wykonany plan
Dobrobytu smak, spokój i brak zmian
Skończone...
W swoją stronę - nie wiemy gdzie
Uciekniemy znajdziemy się
Skończone - po co ten cyrk
Nas nie rozdzieli nic
NIEWINNY
Powiedz, kto mógł Cię omotać tak
Takie rzeczy mówić prosto w twarz
Nie mów że go znasz - nie mów że to ja
To nie ja - nie mogłem to być ja
To nie ja - uwierz to nie ja
Powiedz, kto mógł Ciebie ranić wciąż
Nic nie dawać, żeby więcej wziąć
Nie mów że go znasz...
BEZ
CIEBIE ZNIKAM
Tak jak odszedł dzień - we mnie zgasło coś
Kompletnie niekompletny - nie wiem dokąd pójść
Już całe miasto śpi - pusto w duszy mej
Szukam drugiej części - nigdzie nie ma jej
Bez Ciebie noc straciła smak, nie ma sensu cały świat
Marzenia nie spełniają się, kiedy nie ma Cię
Gdy zamknęłaś drzwi, rozpadłem się na pół
Moja dusza znika - rozpływam się wśród chmur
I nie ważne już kto popełnił błąd
Chcesz to za wszystko teraz przeproszę
Tylko zabierz mnie stąd
Bez Ciebie noc straciła smak, nie ma sensu cały świat
Marzenia nie spełniają się, gdy Cię nie ma obok mnie
Więc będę czekał dzień i noc - może w końcu zjawisz się
Jeśli nie przyjdziesz, zniknę i już nie będzie mnie
Bez Ciebie...
WSZYSTKO
CO UTRACIŁEM
Byłem tuż, patrząc z góry na niezwykle mały świat
Byłem tuż, żeby runąć - pojąć ile jestem wart
Znów z hukiem upadł wielki plan
Teraz wiem - by nie zginąć nie wystarczy znaczyć coś
Złapać wiatr, by opłynąć skały, które ukuł los
Co innym wziął - mnie kiedyś da
Żeby zabrać znów - na zero wyjdzie mi i tak
Wszystko co utraciłem niczym jest
Tak mało życia miało sens
Wszystko to co zdobędę stracę też - nie boję się
Na to co mi przepadło szkoda łez
Sam sobie skradłem tyle szczęść
Choć tak późno, lecz nauczyłem się
Jak mieć to gdzieś
Kiedyś, gdzieś, sami sobie wymyślimy niebo nam
Może sam, a może z Tobą - jeśli zechcę trafię tam
Nie jestem przecież całkiem zły - czasem dobry zbyt
Nikt grzechów nie policzy mi
Wszystko co utraciłem... /x2
Chcieć ile móc, móc ile chcieć - powtarzam sobie
Nie jestem po to żeby mieć
REALITY
Cokolwiek robię, na sobie czuję ich wzrok
Taki ciekawy zabawy - więc daję im ją
Jestem ich życiem, odbiciem, koszmarnym snem
Jestem ich śmiechem, pechem, parszywym dniem
To mnie chcecie mieć, to mnie w głowę wleźć
To mnie butem zgnieść
I ze mną skończyć, wyłączyć, wyrzucić z gry
I zezłomować, zabić, nominować
Macie, macie czego chcecie
Patrzcie - zanim mnie połkniecie
Przyjdźcie - obcy oraz bliscy
Bierzcie - jedzcie z tego wszyscy
Jestem haniebny, wielebny jak anioł stróż
Na żale słojem, spokojem i pianą z ust
Jestem odskocznią, wyrocznią, całym złem
Upojnym mitem, szczytem, gdy trzeba dnem
To mnie chcecie mieć...
Macie, macie czego chcecie...
I nikt stąd nie wypuści mnie
Będziecie patrzeć na mą śmierć
To tylko gra - to tylko ja
Macie, macie czego chcecie... /x2
GDYBY
MNIE LUBIŁ
Nocą modlę się o świt - nie nadchodzi
W słońcu modlę się o deszcz - nie chłodzi
Nie mam nic, czego chcę ze wszystkich sił
Chciałem prawdy - mam fałsz
Szczęścia - lecz płacz pierwszy był
Wszystko o co proszę go, może błahe zbyt
By wysłuchał wreszcie mnie i dał mi spokój
Gdy wreszcie przed nim stanę, to wszystko mu wygarnę
Jak było a jak mogło być gdyby mnie lubił
A gdy mu już nagadam, to może go ubłagam
Czy by mi nie dał jeszcze żyć
Chciałem ciepła jej - a mróz okna malował
Chciałem znaleźć sens gdzieś w nas - ktoś go schował
Pewnie znów tym milczeniem dam się zbyć
Walę głową o mur i powiem mu - nie chcę nic
Wszystko o co proszę go...
BEZ ZMIAN
Dokładnie taki sam jak ja, patrzy mi w twarz
Tak strasznie tempo - aż żal mi go prawie
Choć nie zaprzecza że mnie zna
Wstydzi się mnie, czuje się chyba źle
Nie chce pogadać
Znów mu znudziłem się
Znów z lustra prysnąć chce
Rób co chcesz i gadaj mi, co chcesz - dniem i nocą
Świata już nie zmienię, siebie też - bo i po co
Młodszy już nie będę - nigdy już nie będę pierwszy
Ładny nie, lecz za to mogę być dwa razy szerszy
O nic się nie martw, po co stres
Zawsze tak jest, kiedy coś z sobą chcesz zrobić głupiego
Spróbować tak zwyczajnie żyć
To niby nic, jednak za wiele, by coś wyszło z tego
Więc przestań mądrzyć się - tak będzie bo tak chcę
Zrozum wreszcie to, bo w końcu zbiję szkło
Rób co chcesz...
BEZSENNI
Jak to dobrze, że skończył się już
Ten podły dzień, co mi Cię zabrał
Ciężko było tak po prostu przyjść
I usłyszeć, że dla Ciebie umarłem
A teraz zamknij oczy swe
Dotknij tak jak tylko mnie
Nie bój się, to tylko sen
W sen nie trzeba wierzyć
Zobacz - teraz jestem tu
Cały z Tobą, cały Twój
Dobrze, pójdę już, lecz gdzie - nie wiem
Choć noc, choć mrok - dla nas wszystko już jasne
Więc jak mam spać, kiedy wiem, że nie zaśniesz
Wiem, że trudno jest uwierzyć
Jak łatwo się stać tylko wspomnieniem
Ty nie przyszłaś też, zbyt ciężko jest
Usłyszeć, że dla mnie Cię nie ma
Nie bój się...