CEMETARY
"By My Own Hand"


Kim byłem? czy naprawde byłem tam?
Raczej tego nie wiedziałaś, raczej o to nie dbałaś
Rosło zmęczenie bycia bezimiennym
Więc zrobiłem co należało
Zmyłem brud
Jestem czysty od twoich grzechów
Grzechów nigdy nie wybaczonych
Nawet w Piekle nie będziesz niezauważona

Nie mogłem pokładać wiary w sobie
Nie mogłem pokładać wiary w Bogu
Jedyna wiara jaką znalazłem
Była w nożu, który rozlał mą krew

Śmiałem się przez łzy
Gdy ostrze powoli rwało me żyły
W końcu byłem wolny
Wolny od wszelkiego bólu
Już za późno
Byś dostknęła mych ust swoimi
I powiedziała, że ci przykro
Bo moje serce już nie bije
I jedyne co zostało to to, co pochowasz

Robaki teraz pełzają we mnie
Pełzają w mych kościach
Są najlepszymi przyjaciółmi
I cieszą się mym towarzystwem
Sześć stóp pod ziemią, tam jest raj
Pomiędzy drewnianymi ścianami leży mój Eden

Nie mogłem pokładać wiary w sobie
Nie mogłem pokładać wiary w Bogu
Jedyna wiara jaką znalzłem
Była w nożu, który rozlał mą krew

Śmiałem się przez łzy
Gdy ostrze powoli rwało me żyły
W końcu byłem wolny
Wolny od wszelkiego bólu
Już za późno
Byś dostknęła mych ust swoimi
I powiedziała że ci przykro
Bo moje serce już nie bije
I jedyne co zostało to to, co pochowasz

Zamknij te puste oczy
Wybacz sobie ale nigdy życiu
Zmyj brud
Nadchodzi nóż

Śmiejesz się przez łzy
Gdy ostrze powoli rozrywa twe żyły
Czytaj krew
Czytaj prawdę pomiędzy plamami
Wstyd który czujesz obraca się we wdzięczność
I witasz Śmierć z uśmiechem na twarzy


© +iommi+