Nirvana,
"Polly"
interpretacja
W 1987 głośno było o wstrząsającej historii punkowego koncertu w Community World Theathre w Tacomie. Sukinsyn zwący się Gerald Friend (ja się pytam: co to za, kurwa, przyjaciel?!) uprowadził dziewczynę wracającą z tego koncertu do swojej przyczepy (przystawił jej pistolet do skroni). Tam związał ją, kilkakrotnie zgwałcił i torturował za pomocą żyletki, palnika i pejczy. Dziewczynie udało się uciec, gdy oprawca zabrał ją samochodem do miasta, by załatwić parę spraw. Skurwysyn został skazany i teraz przebywa w wiezieniu.
Kurtowi historia ta przypomniała się w 1989 r. podczas sesji do 'Bleach'. Napisał o niej utwór, nie mógł jednak zdecydować się, jak ma brzmieć To próbował wersji elektrycznej, to spokojnej, akustycznej. Pierwsza wersja została zarejestrowana w 1989, druga w kwietniu 1990 podczas sesji z Butchem Vigiem w Smart Studios w Madison (stan Wisconsin), obie jeszcze z Chadem Channingiem przy perkusji, Demo to pozwoliło Nirvanie podpisać kontrakt z Geffenem. Utwór okazał się tak dobry, ze został zmiksowany i umieszczony na Nevermind.
"Polly" była momentem wyciszenia na koncertach Nirvany. Publiczność zastygała w niemym zachwycie, urzeczona delikatnymi dźwiękami gitary i trochę nieporadnym tekstem Kurta, który pisząc go był zbyt wstrząśnięty tą tragedią, by ze wszystkim poradzić sobie jak chciał Może zrobił to specjalnie? Jak już chyba kiedyś pisałam, Kurt posiadał niezwykłą zdolność uchwytywania wszystkiego w paru słowach...
Niestety, z utworem wiąże się tez bezsensowna i okrutna historia: w 1991r dwóch pojebusow (lekko powiedziane) zgwałciło dziewczynę podspiewywując sobie przy tym "Polly". Jak to Kurt skwitował "Na tych dwóch szkoda było spermy i jajeczek"...
In Bloom, ewentualnie Help
PS: A oto co Mateuszek powiedział o karaniu gwałcicieli: "(...) ja np. wrzuciłbym takiego gościa do dołka pełnego więźniów-gejów. a co niech się dowie jakie to przyjemne :) Później można by obciąć mu jaja, albo lepiej zmusić go żeby sam sobie je
obciął i następnie na jego oczach usmażyć je i kazać je zjeść :) Później można torturować go dopóki nie zacznie błagać o dokładkę, wtedy obcinamy mu h*** i gotujemy jak parówkę. Powtarzamy motyw z jedzeniem. Po tych zabiegach wyrywamy mu ręce i wsadzamy je mu w dupę,
tak for fun, jako bonus :) itp. itd(...)". Nie obrażasz się, Mateuszu, że przytoczyłam ten fragment?