Rock gotycki - odsłona trzecia
Fields of the Nephilim

     

   Miało być dzisiaj o zupełnie innym zespole... Chciałem Wam opisać prawie zupełnie nieznaną grupę z Anglii... Aż pewnego dnia, wyjątkowo pochmurnego i deszczowego jak na maj, w moim odtwarzaczu, stosownie do aury, wylądowała sobie jedna z najpiękniejszych, najmroczniejszych i najwspanialszych płyt w historii muzyki gotyckiej zatytułowana "Elizium"...Płytka nagrana przez angielski zespół, zaliczany obok Sisters of Mercy do najwybitniejszych twórców rocka gotyckiego. Przedstawiam absolutnie wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, kultowy - Fields of the Nephilim...

  Może to Was zdziwi, ale dla mnie sytuacja rocka gotyckiego w latach 80 była niemal identyczna z sytuacją społeczną w Sparcie. Na czele Sparty, inaczej niż np. w Atenach stało dwóch królów. Tak też było moim zdaniem na scenie gotyckiej lat 80. Tych dwóch królów to Sisters of Mercy (uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że nimi też będę się zajmował w tym cyklu:) oraz właśnie nasz dzisiejszy gość - Fields of the Nephilim. Analogia może dziwna, choć z drugiej strony wydaje mi się, że doskonale obrazująca wyjątkowość obu kapel. Musicie mi wybaczyć to malutkie "zboczenie zawodowe" jako że studiuje prawo i czasem zdarza mi się użyć właśnie takich porównań:) Przejedzmy jednak do meritum czyli do zapoznania Was z Fields of the Nephilim i wyjątkową twórczością tegoż zespołu, noszącą według mnie widoczne znamiona geniuszu.

  Nie sposób pisać o FotN bez emocji. Dla mnie to zespół wyjątkowy, jako że za sprawą właśnie ich muzyki zaczęła się moja przygoda z rockiem gotyckim. Dzięki niemu poznałem resztę kapel zaliczanych do tego nurtu, dzięki niemu pokochałem głęboki, niski, męski wokal tak charakterystyczny dla gotyku, dzięki niemu wreszcie, dowiedziałem się jak wiele znaczy mroczna atmosfera w muzyce gotyckiej (która to nie oznacza wcale wątpliwej urody niewiasty na wokalu, wykonującej jakieś dziwne, rzekłbym epileptyczne ruchy podczas śpiewania - pozdrowienia dla "wspaniałych kapel gotyckich" typu Artrosis czy Moonlight). Cofnijmy się mniej więcej do połowy połowy lat osiemdziesiątych...

...kiedy to Carl McCoy (wokal) i Tony Pettitt (bas), wraz z grupą przyjaciół: braćmi Paulem (gitara) i Nodem (perkusja) Wright oraz Garym Whiskerem (saksofon) postanowili stworzyć zespół, który jak się potem okazało przeszedł do historii, jako jeden z filarów nurtu muzycznego zwanego rockiem gotyckim. Ubrani w długie, skórzane płaszcze i kapelusze, obsypani przed każdym koncertem mąką, od samego początku przykuwali uwagę klimatem swojej muzyki, która w połączeniu z ich wizerunkiem sprawiała wrażenie wyjątkowo mrocznej i tajemniczej. Zarówno za teksty jak i stylistykę zespołu odpowiedzialny był głównie Carl McCoy. Osoba to ze wszech miar godna określenia - człowiek wyjątkowy. Jego uwielbienie szamanizmu i mistycyzmu oraz rozległa wiedza na temat pradawnych kultur wyraźnie znajduje odzwierciedlenie w muzyce Fields of the Nephilim. Podobno paru ludzi rzeczywiście uwierzyło, że Carl posiada zdolności szamańskie i jest w stanie np. kontrolować deszcz. To właśnie Carlowi zespół zawdzięcza swoją nazwę. McCoy był wychowywany w bardzo religijnej rodzinie i już jako małe dziecko doskonale znał Biblię. Właśnie w niej znalazł opis pradawnych plemion zwanych Nephilim:

  "Księga Rodzaju 6: (1) A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. (2) Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. (3) Wtedy Bóg rzekł:' Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat'. (4) A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach."

     Owe zbuntowane Anioły zstąpiły na Ziemię by nauczyć ludzi wiedzy dotąd zastrzeżonej wyłącznie dla Boga i jego wybrańców. Biorąc sobie za żony kobiety, przekazywali ludziom tajniki magii, sztuki wojny, astrologii i medycyny dając w ten sposób początek nowej rasie Gigantów, których zwano Nephilim. Ich panowanie na Ziemi trwało przez stulecia aż nastał potop, który położył kres ich istnieniu. Zafascynowany tą ideą Carl McCoy, oparł na niej całą swą twórczość artystyczną. Tworząc z niej wątek przewodni, który niejednokrotnie będzie przewijał się muzyce Fields Of The Nephilim.

   Pierwszym wydawnictwem sygnowanym nazwą Fields of the Nephilim była EPka "Burning the Fields" wydana w 1985 roku w nakładzie zaledwie 500 kopii. W bardzo szybkim tempie zniknęła jednak z rynku, wzbudzając bardzo szerokie zainteresowanie twórczością grupy. Wkrótce po wydaniu "Burning the Fields" z zespołem rozstał się Gary Whisker, a w jego miejsce pojawił się drugi gitarzysta -  Peter Yates. W lecie 1986 roku ukazuje się singiel "Power", oraz wydany nieco później "Preacher Man", do którego został nakręcony promujący go wideoklip. Możemy w nim zobaczyć demonicznego kaznodzieję, wygłaszającego z ambony swe kazanie z ostrzeżeniem: "Uwaga radioaktywność!". W maju 1987 roku ukazuje się pierwsza studyjna płyta FotN zatytułowana "Dawnrazor". Na okładce widnieje kilka postaci wyłaniających się z oparów mgły, podświetlonych jedynie od tyłu światłem, które pozwala dostrzec zaledwie ich kontury. Tylko w oczach McCoya tlą się dziwne, złowrogie "płomienie". Dosłownie i w przenośni, bowiem FotN, jak mało który zespół strzeże swych tajemnic, otoczony aurą mroku i niedostępności. Już pierwszy utwór "The Harmonica Man", wykorzystujący motyw skomponowany przez Ennio Morricone, przykuwa uwagę ponurym nastrojem, wprowadzając w specyficzny mroczny świat, tak charakterystyczny dla muzyki zawartej na płycie "Dawnrazor". W podobnej stylistyce utrzymanych jest większość utworów na płycie, w których możemy odnaleźć wzajemnie przeplatające się elementy rocka z dźwiękami zaczerpniętymi z filmowych horrorów.

   Jesienią następnego roku ukazuje się kolejny album noszący tytuł "The Nephilim" oraz pierwsza kaseta video "Forever Remain" z zarejestrowanym koncertem w The Town and Country Club. "The Nephilim" to płyta bez wątpienia wyjątkowa, przesiąknięta mistycyzmem, inspirowana prozą H.P. Lovecrafta, wspaniale nadaje się do słuchania w długie, deszczowe, jesienne wieczory. To właśnie z tego wydawnictwa pochodzi jeden z najbardziej znanych utworów Fields of the Nephilim ilustrowany świetnym, mrocznym clipem - "Moonchild".

   Dzięki współpracy z przyjacielem McCoy'a - Richardem Stanleyem (reżyserem filmów "Hardware" - wystąpił w nim Carl McCoy, oraz "Dust Devil" ) w lipcu 1989 roku ukazuje się kolejna kaseta video: "Morphic Fields", będąc zbiorem teledysków: "Preacher Man", "Blue Water", "Moonchild" i "Psychonaut". Warto wspomnieć, że zarówno teledysk do "Moonchild" jak i "Preacher Man" czy "Blue Water" zajęły pierwsze miejsca na niezależnych listach przebojów.


  
Wydanie trzeciego i niestety ostatniego albumu poprzedzono singlem "Psychonaut". W tym samym czasie zaczęło dochodzić do poważnych konfliktów między muzykami, które doprowadziły w końcu do rozpadu grupy. Jesienią 1990 roku na rynku pojawiła się płyta zatytułowana "Elizium". Jest to moim zdaniem jeden z najwybitniejszych albumów w historii muzyki gotyckiej, album wyjątkowy i posiadający wyjątkową atmosferę. Wspaniały dowód na to, jak genialnym zespołem jest Fields of the Nephilim... Kilka miesięcy później ukazała się jeszcze koncertowa płyta "Earth Inferno" oraz kolejna, trzecia już kaseta video "Visionary Heads", ale był to już niestety koniec FotN. Wokalista Carl McCoy oficjalnie opuścił grupę w lecie 1991 roku. Jednak zarówno dla Carla jak i dla pozostałych członków nie był to koniec przygody z muzyką.

   W 1992 roku McCoy zachowując oryginalna, hebrajską pisownię założył zespół Nefilim. Pozostała cześć muzyków, angażując wokalistę Andy'ego Delaneya utworzyła Rubicon. I o ile muzyka Rubicon nie ma właściwie w sobie nic specjalnego, tak projekt Carla nazwany Nefilim to kolejny dowód geniuszu tego człowieka. W 1996 roku pojawiła się pierwsza i jak dotychczas jedyna płyta Nefilim zatytułowana "Zoon". Jest to album o wiele ostrzejszy niż to co robił Carl w FotN, zawierający muzykę metalową, posiadający jednak mroczne i tajemnicze pierwiastki znane z macierzystej formacji McCoya. Bardzo dobra, aczkolwiek trudna płyta.

   W 2002 roku stało się coś co pozwoliło wszystkim fanom spojrzeć bardziej optymistycznie w przyszłość. Zapowiedziano wydanie zupełnie nowej płyty Fields of the Nephilim zatytułowanej "Fallen". Jak się jednak okazało po premierze, było to niestety zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. "Fallen" to zaledwie zbiór odrzutów z sesji nagraniowych poprzednich płyt, zawierający utwory, które już wcześniej można było znaleźć w Internecie i wydany przez wytwórnie bez zgody McCoya. W tym samym czasie jednak pojawiły się plotki o ponownym zejściu się członków FotN, planujących nagrać zupełnie nową płytę! Plotki okazały się prawdą i Carl McCoy zapowiada album będący kontynuacją wspaniałego "Elizium"! Pozostaje zatem nam tylko czekać kiedy na rynku pojawi się najnowsze dzieło tego wyjątkowego zespołu.

   Tak z grubsza przedstawia się historia Fields of the Nephilim. Na koniec podam oczywiście tytuły paru utworów, z którymi powinniście się zapoznać. Polecam przede wszystkim piosenkę "Moonchild", a także doskonały clip do niej. Jeśli chodzi o początki grupy to sądzę, że utwory takie jak pochodzący z "Burning the Fields" utwór "Tress come down" oraz "Reanimator" z "Dawnrazor" doskonale obrazują atmosferę tegoż zespołu. Najbardziej jednak chciałbym polecić całą płytę "Elizium" - jest to dzieło wybitne, "biblia muzyki gotyckiej" i na pewno nie będziecie żałować kiedy posłuchacie tego albumu. Ta płyta to po prostu dowód geniuszu FotN, element ukazujący kolosalną różnicę między żałosnymi amatorami i podróbkami takimi jak Artrosis, Moonlight czy Delight,  błędnie przypisanymi do nurtu muzyki gotyckiej, a zespołem, którego znajomość jest obowiązkowa dla każdego fana mrocznej, klimatycznej i tajemniczej muzyki. Tyle z mojej strony, Wam pozostaje zdobyć w najgorszym wypadku tylko te trzy utwory, które polecam, a w najlepszym - całą płytę "Elizium" i delektować się niesamowitą muzyką zespołu Fields of the Nephilim.

 

                                                                                                               Shagrath

                                                                                                         shagrath@go2.pl
                                                                                                    http://cof.rockmetal.art.pl
                                                                                                            GG: 1854873