Gehenna - First Spell MCD


Demko to nagrane w 1994 r. jest już drugim w dorobku zespołu (pierwsze - "Black Seared Heart"). Początkowo zostały nagrane tylko cztery utwory nie posiadające wokali ni parapetu. Wszystko nagrano dopiero po dołączeniu Sarcany która zajęła się obsługą klawiszy.
Ogólnie rzecz biorąc, starzy "true-fucking-unholy-raped-virgins-i-chuj-wie-co-jeszcze" black metale spodziewający się ostrej łupaniny, niczego tu takiego nie znajdą. Cała płyta jest zajebana po brzegi klawiszami które słychać bardzo często. Tutaj nie służą jako tło w utworach - to jest integralny instrument! Poza tym demko jest dość wolne - ekipa chyba kładła nacisk na klimacik niż na szybkość. Ale nie znaczy to, że to są wady. Klawisze naprawde mogą się podobać, szczególnie grające te fajne solóweczki:) (vide "The Shivering Voice Of The Ghost" i "Angelwings And Ravencalaws"). Jest to chyba jedyne wydawnictwo Gehenny nafaszerowane taką ilością tychże (klawiszy znaczy się). Można by się przyczepić do brzmienia, bo jest dosyć cicho, a najbardziej słyszalnymi instrumentami są gitary i klawiory (perkusję słychać dość słabo).
Utworów jest 5 o łacznej długości ok 27 min. i prezentują się IMHO ciekawie. Do najlepszych zaliczam trzy pierwsze choć i reszta nie jest zła. Jednak ich wadą jest to, że szybko się nudzą i nie będziemy do nich za często wracać.
Płytka mi się właściwie podoba, jednak brakuje mi w niej tej brutalności i klimatu (który tutaj jest taki jakiś nijaki) jakie znamy z następnych wydawnictw zespołu.

Utwory:
  1. The Shivering Voice Of The Ghost
  2. Unearthly Loose Palace
  3. Angelwings And Ravenclaws
  4. The Conquering Of Hirsir
  5. Morning Star
Ocena: 7-

© Dreadventurouz ^samael666@o2.pl^