Widząc, że ostatnio się naroiło od recenzji jak i zapewnien Palownika o nienawiści do tegoż fińskiego bandu, postanowiłem samemu się ustosunkować do muzyki Bodomów, jak i ogólnego imydżu kapeli. Zamiast jednak biec do sklepu, zdjąłem z półki pudełko z płytką "Follow the Reaper", którą kupiłem przed rokiem.
Od razu powiem, że podówczas była to dla mnie jedna z ulubionych płytek, czyli takich, których musiałem codziennie słuchać, aby przeżyć. Ale potem usłyszałem Emperora, a COB poszło w niebyt. A szkoda, bo jest to całkiem oryginalny zespół, który umiejętnie łączy heavy z nooooo... jak by to ująć? Moim zdaniem jest to wzmocnione heavy ze sporym (oj bardzo sporym) dodatkiem klawiorów, które jest zagrane w naprawdę ciekawy sposób. I nie będę się tu rozwodził nad tym, czy ta muza jest true, grim'n'necro (bo jak Palownik mówi że nie, to k**wa nie!!!:)), ani czy jest to norsk arisk black metal (black to to nie jest, więc "arisk" i "norsk" tym bardziej), bo to nieistotne.
A co jest istotne? Ano to, że jest to płyta chaotycznie zrobiona. Obok solidnych kawałków takich jak "Bodom After Midnight" bytują słodkoklawiszowe aż do bólu "Mask of Sanity". Powtórzę teraz setny raz, że nie mam nic do klawiszy ani "elektroniki", ale nie lubię gdy ktoś ich używa do niecnych celów, takich jak wywoływanie orgazmu u nastoletnich macior (jak te przepiękne gówniary Książe nazwał)!
Wartoby wspomnieć o technicznym wyszkoleniu Childrenów, które stoi na całkiem wysokim poziomie. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Laiho jest jednym z lepszych gitarzystów jakich znam, a Warman nieźle gra na klawiszach (inna sprawa, że ich brzmienie jest często zwalone). A co do wokalu... owszem, klimatyczny, ale brzmi jakby Alexi miał jakieś skurcze wewnątrzwaginalne, co czyni go jeszcze mniej zrozumiałym niż Vikernesa, a wierzcie mi - jego głos brzmi jak "zawodzenie psów na wojnie", czy jakoś tak.
Ale teraz full luz, kończę kazania, teraz może opiszę kilka kawałków:
Przyznam, że płytka ta całkiem nieźle się prezentuje, i choć nie bez wad, jest zdecydowanie jedną z lepszych pozycji na nieco bardziej dostępnym rynku metalowym. Dzieciaki grają w swoim stylu i nic już tego nie zmieni, choć mogliby sobie darować te kiepawe klawisze i "mordercze" klimaty.
|