*** Burzum - "Hvis Lyset Tar Oss" ***


Idzie noc... Słychać odgłosy polujących sów i wilków... a ja... właśnie skończyłem czytać Władcę Pierścieni J.R.R Tolkiena (a dokładniej to Tom II - Dwie Wieże) i... i... udało mi się dostrzec, że mistrz czerpał pomysły z mitologii skandynawskiej... potem automatycznie przypomniało mi się jeszcze jaki to inny mistrz inspirował się mitami wikingów (oraz twórczością Tolkiena)... w mej głowie przez tą chwilę istniał tylko jeden człowiek (???!)... ... Varg Vikernes!

Hvis Lyset Tar Oss - smutniejszej i piękniejszej płyty jeszcze dotąd mój marny byt nie usłyszał. Varg jest... jest... po prostu Vargiem i to starczy za całą rekomendację tego albumu. Żadna inna płyta black metalowa nie jest taka klimatyczna! Zaczynając od Det Som En Gang Var z fantastycznym (choć przeraźliwie prostym) interkiem na syntezatorze, aby zaraz potem pokazać swą prawdziwą klasę (wspaniały wokal, gitara i ten syntezator). Next track is tytułowy utwór (Hvis Lyset Tar Oss - jakby ktoś jeszcze nie skapował), który od samego początku do końca to czysta łupanina, jednak zagrana z wysiłkiem i uczuciem pełnego gniewu oraz zła do świata! In I Slottet Fra Droemmen to równie z początku bardzo szybki kawałek co poprzednik, ale z czasem przekształca się w melodyjny numer. Spodobał mi się tu szczególnie końcowy riff, który bardzo wpada w ucho i perkusja (Vikernes może i doskonałym pałkerem nie jest, jednak tutaj mu się udało zagrać całkiem nieźle). Na koniec został Tomhet (hmmm... mój ulubiony). Ludzie i nieludzie tak psychodelicznego dzieła to ja jeszcze nie słyszałem. Tylko geniusz mógłby stworzyć utwór na syntezator, który trwa 14minut z hakiem i posiada trzy melodie. Po wysłuchaniu tego cuda nie zdziw się jak poczujesz się opuszczony przez ludzkość i będziesz miał chęć popełnienia samobójstwa (choć niekoniecznie musisz)!!!

Ogółem: Wspaniała płytka Varga Vikernesa. Polecam wszystkim rozumiejącym black metal!!!

Ocena: +8/10


© Freezing Moon