BESATT
"Hellstorm"
HAIL!!!
Nagrana w 2001 roku już trzecia płyta tej wspaniałej hordy rodem z Polski to bluźniercza rzeź przepełniona nienawiścią skierowana przeciwko pobożnym barankom zwanych chrześcijanami. Skład jak zawsze: Creon (git), Beldaroh (bass) i Fulmineus (voc, drums). To nie żadna pomyłka - Fulmineus jest śpiewającym perkusistą (Besatt nie gra zbyt wielu koncertów:))). No dobra, kontynuując wątek z pierwszego zdania muszę powiedzieć, że konsekwencja i determinacja tych bluźnierców trochę mnie zadziwia. Przeważnie jest tak, że każde następne wydawnictwo jakiegoś tam zespołu jest już mniej agresywne i brutalne niż poprzednie. W przypadku Besatt jest odwrotnie! Trudno było sobie wyobraźić, że po "Hail Lucifer" można będzie nagrać coś chociażby równie ociekającego nienawiścią i Złem. A jednak! "Hellstorm" to chyba ich najlepsze dzieło. W dalszym ciągu ich muzyka to bezkompromisowy, brutalny, nienawistny i diaboliczny Black Metal ze świetnym charkoto-krzykiem Fulcia:)). Jakimś tam nu-metalowcom już dawno odechciałoby się grać to ich pedalstwo, a z Besatt jest oczywiście na odwrót! Każde następne wydawnictwo dodaje im sił.I (jak mówi KP) to się święci! "Hellstorm" niejednego powali jeszcze na kolana. Muzyka tej hordy nie jest jednak jakimś bezsensownym napieprzaniem, ale przemyślaną, piekielną jazdą z solidną acz dość nieuchwytną dawką melodii. Warstwa tekstowa? Wystarczy, że podam kilka tytułów - "Ave Master Lucifer"," For Glory Of Satan", tytułowy
"Hellstorm" czy "Gates of Hell" mówią wszystko.
Reasumując: majestatyczna, brutalna i nienawistna rzeź ku chwale Szatana !!!
Ocena: 9/10