[ Książki Erla Stanleya Gardnera ]
A właściwie to książki z Perry Masonem.

Zanim przejdę do samych książek, to chyba należałoby wspomnieć coś o tym sławnym adwokacie. Tak więc... to adwokat, co już powiedziałem, ale nie powiedziałem, że to genialny adwokat, co z resztą udowadnia w swoich przygodach. Przyjaźni się z Paulem Drake'em, który jest szefem agencji towa... tzn. detektywistycznej! :) Obaj panowie pracują w jednym budynku i Manson często korzysta z usług Drake'a. Mansona interesują wszelkie intrygi i jeśli spotyka się z czymś tajemniczym to wyskakuje temu naprzeciw. Kolejną jego cechą jest to, że niechętnie współpracuje z policją i zawsze działa im tym na nerwy :) (w końcu, zawsze może się zasłaniać tajemnicą zawodową, albo czymś takim). No i jeszcze charakteryzuje go to, że w sądzie wszystkich rozpier... tzn. ...ee...jest nie do pokonania... :) Nawet zdarza mu się wymyślić coś w ostatniej chwili i do końca broni swego klienta :)

A ci klienci to zazwyczaj... piękne klientki :), które są zamieszane w błahą sprawę a potem... ktoś zostaje zamordowany. I nasz biedny Perry musi walczyć z policją, prasą, a nawet prokuratorem... Ale w jakim stylu! To jest właśnie wspaniała cecha tych książek. Bardziej interesuje nas, co wymyśli Mason, żeby się (i klienta, którego reprezentuje) jakoś wyplątać z opresji, niż to jakie jest rozwiązanie zagadki śmierci kogośtam. Ale to dobrze, ponieważ zagadka jest jakby tylko dodatkiem do tego jak się rozwija cała akcja. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak jest! :) Rozwiązanie zagadki zazwyczaj nie jest jakąś rewelacją, powiem nawet, że nie jest rewelacją, ale to co się dzieje przez cała książkę już jest! Ja wam mówię, czasem uśmiechałem się kiedy czytałem... i tak przez jakieś 3 rozdziały... :) Pewnie wyglądałem jakbym czytał Harlequinna i trafił na "scenkę" :) (a tak na marginesie to nie czytam takich rzeczy.... a winny wcale się nie tłumaczy!!! :)

Zazwyczaj akcja książki rozpoczyna i kończy się w biurze Masona. Rozpoczyna, bo przychodzi do niego klient i przedstawia swój problem, a kończy dlatego, że często po rozprawie sądowej, która zazwyczaj jest przed samym końcem, Mason mówi jak wpadł na rozwiązanie lub coś w tym stylu Paulowi i dla Delli Street - zaufanej sekretarki Masona, o której nie wiem czemu nie wspomniałem.

A moje arty zazwyczaj kończą się poleceniem danego tytułu...:) Więc wiecie do czego się przymierzam :) POLECAM! Wszyyyystkie! :) Chociaż nie czytałem wszystkich, bo tego straszne dużo jest (słyszałem nawet o setce, ale ja nie mam pojęcia ile tych książek jest). A jeśli kogoś zniechęca określenie: "kryminał prawniczy" to mimo wszystko radzę spróbować (np. ja byłem sceptycznie nastawiony początkowo, ale widzicie, co teraz :)), chociaż wiem, że tego typu książki nie spodobają się każdemu... Dlatego robicie to na własne ryzyko. :)

© Giedzio
[ powrót ]