|
.::.
Superbike 2001
Souljah
Ścigacze,
wariaci, dawcy nerek - wiele jest określeń na kierowców motocykli tzw. ścigaczy.
Ale jedno jest pewne, te potężne maszyny robią ogromne wrażenie.
Gra ze stajni EA Sports pozwala nam zasiąść za kierownicą (hmm)
najpotężniejszych motocykli sportowych, (co prawda ich moc nie robi wrażenia na
najnowszym produkcie Dodge'a, ale nikt 'Tomahawkiem' nie ma zamiaru się
ścigać(*))
Gra powstałą w 2000 roku, mimo to do dzisiaj nie ma konkurencji (w
kategorii Superbike, bo w niższej króluje MotoGP). Panowie z Milestone odwalili
kawał dobrej roboty tworząc tak dobry symulator, ale od początku i po kolei.
Jak to zazwyczaj w grach ze stajni EA Sports bywa, grę otwiera
krótkie intro prezentujące urywki z wyścigów i prerenderowane skrawki. Jednak
prawdziwy pokaz możliwości enginu mamy już podczas instalacji, w której to na
przemian wyświetlane są zdjęcia i podobne sytuacje wychwycone z gry. Muszę
przyznać, że gdy po raz pierwszy oglądałem te obrazki dałem się nabrać, że
wszystkie to zdjęcia :). W grze mamy do wyboru trzy tryby gry. Trening,
mistrzostwa i pojedynczy wyścig. Do tego dochodzi multiplayer i coraz rzadziej
pojawiający się w grach tryb - split-screen. Liczba opcji konfiguracyjnych robi
naprawdę duże wrażenie. Możemy z gry zrobić prostą zręcznościówkę, lub
ultrarealistyczny symulator. Ja poprzestałem na ustawieniach pośrednich (lekko
skłaniając się w stronę zręcznościówki ;)) i zabrałem się od razu za
mistrzostwa. Na całą imprezkę składa się 13 wyścigów (w aktualnym sezonie jest
12 - prowadzi Hodgson, który ostatnio zaczyna dziwnie jeździć:) 2 razy na 2
miejscu, raz nie ukończył, poza tym same pierwsze miejsca :)))), a każdy
"wyścig" możemy rozegrać zgodnie z przepisami. Co kryje się za tym
stwierdzeniem? Po prostu jeden wyścig, a właściwie cała imprezka, trwa 3 dni -
weekend (a warto też wspomnieć, że w grze mamy daty prawdziwych wydarzeń). Tak,
więc w piątek mamy trening i pierwszą kwalifikację, w sobotę mamy drugi trening,
drugą kwalifikację i tzw. superpole (jedno okrążenie ze startu lotnego), które
decyduje o ostatecznym miejscu na starcie. Natomiast w niedzielę mamy 2 wyścigi.
Jak już wspomniałem w grze mamy 13 wydarzeń składających się na
mistrzostwa a co za tym idzie - 13 licencjonowanych torów. Każdy tor został
odwzorowany z niesamowitą dbałością o szczegóły (jest nawet to fajne wzniesienie
na torze Hockenheim). Jak to szefostwo EA Sports zwykło czynić - wykupiono
licencje na wszystko, więc i motocykle i kierowcy są odpowiednikami realnie
startujących team'ów.
Może i motocykli nie jest dużo (bo aż sześć: Ducati, Honda, Yamaha,
Suzuki, Aprilla i Bimota), ale liczba zawodników robi już większe wrażenie.
Ilość motocykli w tej grze na szczęście nie jest tak ważna, i to co zafundowali
nam autorzy w pełni wystarcza, zwłaszcza, że każdy kierowca ma swój "styl"
malowania pojazdu. Motocykle, tak jak i kierowcy, zostali odwzorowani z dużą
dbałością o szczegóły. Gra robi naprawdę niesamowite wrażenie, gdy zobaczy się
ją w rozdzielczości co najmniej 1024x769 ze wszystkimi detalami na full - głowa
leci razem z płucami.
Ciekawym elementem jest trening. Spytacie, co w tym ciekawego?
Jest taki fajny szczegół - mianowicie podczas treningu, wystarczy pacnąć [Esc]
na naszej klawiaturze, by wyskoczyć do In Game Menu (ale nowość:)))), w którym
lektor ładnie omówi następny zakręt (sic!) podając dokładne dane - jak wejść w
zakręt, z jaką prędkością, na jakim biegu, kiedy zwalniać, kiedy przyspieszyć, i
w końcu - jak wyjść. Niby nic, ale spróbujcie wygrać na średnim poziomie
zdolności komputera, z maksymalnym ustawieniem realizmu (tu już trzeba nawet
balansować ciałem motocyklisty, aby nie spadł z żelaznego rumaka!!!). Wtedy
zaczynamy doceniać takie szczegóły jak profesjonalne omówienie zakrętu.
Oczywiście nikt nie zmusza nas do ustawiania takiego poziomu. Osobiście
wystarczy mi włączenie uszkodzeń, ręczne regulowanie parametrów, ręczna skrzynia
biegów i 'full crashes' (czyli po zderzeniu musimy dobiec do motocykla, postawić
go na koła, rozpędzić i wskoczyć - świetna zabawa:))). Takie ustawienia
pozwalają w pełni cieszyć się z jazdy i przy okazji zmuszają do koncentracji,
gdyż najmniejszy błąd może kosztować nas miejsce na podium (jak przekonał się
Hodgson podczas I wyścigu na torze Misano w San Marino 22 czerwca A.D. 2003).
Po wyścigu przychodzi czas na podium (o ile byliśmy wystarczająco
zdolni :))) - przychodzą "wręczarki" w skąpych strojach, wręczają nam puchar i
wieniec pogrzebo...yyy laurowy, podczas gdy rywale z niższych miejsc na podium
opijają się szampanem:).
Z ciekawostek, można jeszcze wymienić komentatora, który stara się
komentować wydarzenia na torze. I tu mam małe zastrzeżenie. Czemu ten gostek
reaguje tylko na wypadki, i czemu do jasnej ciasnej operuje trzema-czterema
zwrotami??? Poza tym drobnym mankamentem gra nie ma właściwie żadnych wad (są
takie gry?:)).
Podsumowując: Jeżeli podobają Ci się te potężne "stalowe rumaki",
"street fighter'y", 'ścigacze' itp. To tę grę musisz mieć. Tylko nie nastawiaj
się na rozgrywkę w stylu (jak to mawiał Bolec) "coco jambo i do przodu". Te
wyścigi są wymagające i nie każdemu się spodobają. Co nie zmienia faktu, że gra
została naprawdę porządnie 'skonstruowana', i nie ma żadnych praktycznych wad.
Polecam.
(*) Dodge Tomahawk to obecnie najpotężniejszy
motocykl. Właściwie trudno stwierdzić czy to motocykl, ponieważ ma cztery kółka
(po dwa obok siebie). Jedno jest - pewne ten potwór "wyciąga" ponad 600 km/h.
Dla kierowców tych pojazdów będzie trzeba wymyślić nową ksywkę, bo wątpię żeby
po wypadku zostało z nich cokolwiek (nie mówiąc o nerkach):).
Gatunek: Symulator
Premiera: X.2000
Producent: Milestone [???]
Wydawca: EA Sports [www.easports.com]
Wydawca w Polsce: Cenega PL [www.cenega.pl]
Sugerowane Wymagania Sprzętowe: Procesor:
Pentium 266MHz, Pamięć: 32MB RAM, Karta graficzna: 2MB Akcelerator, System
operacyjny: Windows 95, Windows 98
OCENA:         9+/10
Plusy:
+ Realizm
+ Grafika
+ Dźwięki |
Minusy:
- Komentator
- Mało motocykli
|
|