|
.::.
Settlers
Nietoperz Henryk
Mało
wyszło gier, które nawet z biegiem czasu nadal potrafią na długie chwile
przytrzymać gracza przy monitorze. Jednak bez wątpienia takim tytułem są
Settlersi, których to większość młodocianych dziś graczy, w przyszłości
wspominać będzie z zachwytem, siedząc w barze przy kuflu piwa. Panowie z
Blue-Byte potrafili kolejne części z tej serii tworzyć coraz to lepsze. Aż
trzecia część Settlersów była prawie ideałem, co widać po ocenach w różnych
czasopismach o grach. Gra zaskakiwała bardzo dobrą grafiką oraz wręcz
niesamowitą grywalnością, dzięki czemu zyskała sobie wielu nowych fanów, a
ludzie, którzy grali w poprzednie części "Osadników" utrwalili się w swojej
miłości do tej gry. Ale może zacznijmy od początku.
Po obejrzeniu intra dowiadujemy się, że władca wszechświata widząc
to, co się dzieje na ziemi postanowił ukarać bogów: rzymskiego Jupitera,
chińskiego Ch'ih - Yu oraz egipskiego Horusa, gdyż oddawali się oni tylko ucztom
i zabawie zamiast zajmować się swoimi narodami. W końcu jednak najwyższy daje im
ostatnią szansę i ten, który pokona innych bogów z pomocą swojego narodu,
pozostanie na ziemi, a pozostałych dwóch będzie musiało pomalować wszechświat. I
w tym momencie wkraczasz Ty - graczu i musisz zadecydować, którą nacją będziesz
chciał sterować. Niestety, gracz zamiast kierować się swoimi prywatnymi
sympatiami, musi wybierać daną nację ze względu na swoje umiejętności. I tak
kampania Rzymianami oznacza, że wybierasz poziom łatwy, a Chińczyków najwyższy.
Jednak oczywiście rasy różnią się jeszcze wieloma rzeczami, jak np. wyglądem
budynków, czy ilością surowców potrzebnych do ich wybudowania - Egipcjanie
zużywają najwięcej kamieni, a Chińczycy desek. Rasy różnią się również budynkami
specjalnymi oraz napojami wyskokowymi, które oddają do świątyni dla swojego
boga, za co ten odwdzięcza się im czaram, a im więcej manny mamy, tym lepszy
czar możemy zastosować. Gdy już wybierzemy rasę, ruszamy do walki o przetrwanie
naszego boga.
Pierwsze wrażenie związane z grą, jest jak najbardziej pozytywne.
Trzeba przyznać panom z Blue-Byte, że jeśli chodzi o grafikę, to postarali się,
gdyż nawet dzisiaj - wiele lat po wydaniu tej gry - nie odrzuca ona od monitora,
pozostawiając na twarzy gracza dziwny grymas. Wręcz przeciwnie - grafika nadal
cieszy oczy i nie pozwala nawet na chwilę oderwać się od sterowania swoimi
osadnikami. Wszystkie elementy są trójwymiarowe, począwszy od budynków czy
ludzi, na drzewach kończąc. Nasi mali podopieczni poruszają się bardzo płynnie
i, co najlepsze, bez problemu można odróżnić od siebie osadników różnych
profesji.
Poziom skomplikowania, jak przystało na prawdziwy i rasowy RTS,
może się na samym początku wydawać wysoki. Jednak już po kilku minutach
spędzonych przy grzed monitorem, nikt nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem
podstawowych zasad rządzących grą. A i bez tego każdy przecież wie, co jest nam
potrzebne do zrobienia chleba: farma, na której rośnie zboże, woda niezbędna do
jego uprawy, piekarnia, z której rumiane bochenki powędrują do kopali prosto w
ręce głodnych gorników. Z kopalni węgiel oraz stal zostaną zaniesione do huty,
gdzie powstanie sztabka stali, która potrzebna będzie rusznikarzowi, aby mógł
zrobić miecz. Jednak zanim dojdziesz do takiego stopnia zaawansowania w grze,
minie wiele godzin, a nie można zapominać, że każda kopalnia potrzebuje innego
jedzenia. I tak: do kopali stali trzeba mięsa, a z kolei w kopali złota górnik
najbardziej lubi rybki. Jednak przy budowaniu dobrze prosperującej osady
spędzisz wiele miłych chwil i zapewniam Cię graczu, że nawet przez chwilę nie
będziesz się nudził.
Najważniejszym priorytetem w grze jest podbicie innych ras na
chwałę swojego boga. I bardzo ważnym elementem jest "przerobienie" osadników w
żołnierzy, którzy będą mogli walczyć. A tych wyróżniamy trzy rodzaje:
posługujących się mieczem, włócznią oraz łukiem. Każdy z nich jest potrzebny w
naszej armii: łucznicy będą mogli bez problemu ostrzeliwać wrogich żołnierzy na
dalekich dystansach, a zwykli żołnierze z mieczami potrzebni nam będą do
podbijania wrogich strażnic oraz walki na bliskie dystanse. Naszych rannych
wojowników może kurować lekarz, do którego chatki należy wysyłać rannych.
Posiadamy jeszcze szpiega, który może chodzić po obcej krainie i podpatrywać na
jakim poziomie jest osada przeciwnika. Jednak należy uważać, aby szpig nie
został zauważony, bo natychmiast ruszy w jego stronę paru obcych wojaków. Do
naszej dyspozycji oddano również specjalnie bronie, których wyprodukowanie wiele
kosztuje, ale zwraca się za to dość szybko. Tymi wynalazkami możemy ostrzeliwać
zamki, czy strażnice wroga. Każda rasa oczywiście posiada inny rodzaj broni
specjalnej: Rzymianie posiadają katapulty, a Chińczycy armatę, jako że już w
starożytności znali proch.
Jak już wyżej wspomniałem, możemy oddawać cześć naszym bogom za
pomocą różnych napojów. Jednak, żeby to zrobić, musimy wybudować świątynię oraz
rozpocząć produkcję owych nektarów. I tak na przykład rzymski Jupiter
najbardziej lubi wino, a egipski Horus gustuje tylko w piwie. Jeśli oddamy w
ofierze bogom dużo napitek, nasz kapłan/czarodziej będzie mógł wytwarzać
rozmaite czary, które też są różne dla każdej z nacji. Często pomoc kapłana w
bitwie może nam się przydać, gdyż potrafi on uleczyć naszych żołnierzy, dodać im
mocy, a nawet zamienić wrogów w świnki.
Naprawdę chciałbym tą grę polecić wszystkim, którzy jeszcze nigdy
nie grali w Settlerów 3, ponieważ jest to produkt z najwyższej półki. Jeden z
najlepszych RTS-owych zarysów historii, jaki został stworzony. Naprawdę nie
pożałujecie wydanych pieniędzy na tą grę i wiele razy będziecie do niej powracać
z gwarantowanym uśmiechem na twarzy. I nawet za parę lat, wielu z was
prawdopodobnie będzie ją wspominać.
Producent: Blue-Byte
Dystrybutor: CD-Projekt
Internet: www.settlers3.com
Wymagania: P100. 32 MB Ram, Win9x, 2xCd-Rom
OCENA:        
9/10
Plusy:
+ Grafika
+ Osadnicy
+ Żywotność |
Minusy:
- Robi smaka na wino z ryżu
- IQ przeciwników
|
|