|
.::.
Reksio i UFO
uobooz
Na samym początku chcę zaznaczyć, że ta gra
to wcale nie jest jakieś tam gówienko dla przedszkolaków, więc nie zrażajcie się
od razu i nie fakajcie. Reksio i UFO to bardzo przyjemna przygodówka, wykonana
tak, że nawet starsi będą mogli się dobrze bawić.
Wszak Reksio to nasz wielki bohater bawiący kolejne pokolenia oglądające jego
przygody na ekrananch telewizorów od wielu, wielu lat!
Wszystko zaczyna się w nocy, kiedy to koszmary nękały Reksia. Ów
mister wypełzł ze swojej budy i zobaczył rzeczy jakich świat jeszcze nie widział
(co bardzo błyskotliwie komentuje kogut). Zawartość kurników (czyt. kury)
porwali kosmici. Reksio podbiegł do kurników i miał do wyboru: złapać za wiadro
pomyji albo za worek buraków. Pomyje nie były zbyt dobrą bronią przeciw
kosmitom. Buraki - tak...
W tym momencie zaczyna się prawdziwe wyzwanie. Ten element gry
wyraźnie zainspirowany był innym dziełem sprzed 30 lat jakże tajemniczo zwanym
INVADERS. Dachy kurników służą nam za osłony. Amunicja jest już znana, najeźdźcy
też. I tak nawalając w UFO Reksio przepędził niechcianych gości. Niestety, kur
nie odzyskał. Dalej ma miejsce rozmowa z kogutem i z przybyłym kretem. Ten
pierwszy oznajmia, iż przez najbliższe dwie godziny będzie pracował nad
pewnymprojektem. Czego to on nie zrobi dla swoich ukochanych kur? Później
pokazuje efekt swojej pracy kumotrom z podwórka, którzy ogromnie
zniecierpliwieni czekali aż do rana. Wielki szkic przedstawiał statek kosmiczny.
Miał on posłużyć do uratowania dziobatej płci pięknej.
Reksio chodząc tu i tam zbierał różne elementy potrzebne do budowy statku. Każdy
odpowiednio dołożony element omawiał kogut mówiąc, do czego to służy. I tak
przepychacz do sracza służył do przepychania zatkanych czarnych dziur, chomik w
kole służył za napęd, grabie zyskały miano "grabi mocy" itd. Kret, jako że
ukończył korespondencyjny kurs pilotażu pojazdów kosmicznych (czy coś takiego)
zgłosił się na pilota. Reksio poleciał razem z nim. W tym miejscu demko powoli
się kończy, a wszystko przy akompaniamencie dowciapnych komentarzy kreta.
Chłopak bardzo dyskretnie namawia do kupna pełnej wersji i powiem wam, że nawet
muto wychodzi.
Teraz opowiem trochę o oprawie i takich tam. Grafika (a jakże
inaczej) jest rysowana. Moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie. "Trzy de" na
pewno zepsułoby cały klimat. Muszę przyznać, że wszystkie rysunki są lepsze od
tych, które widzieliśmy w telewizorni. Tła w oryginale były rysowane tak jakoś
od niechcenia, a tutaj bez wątpliwości trzymają poziom. Animacje postaci także
są dobre. Lektorzy idealnie wczuwają się w swoje role. Głos Reksia po prostu
wymiata! Kogut w swoich wypowiedziach, co chwile powtarza jakąś sylabę
wymawianego wyrazu, co od razu nie pozostawia cienia wątpliwości, że nie jest on
np. głuszcem. Narrator też uczciwie zarobił na swój kawałek chleba. Po prostu,
jeśli chodzi o głosy to nie mam żadnych zastrzeżeń.
Szczególnie przypadł mi do gustu humor występujący w grze. Sam atak na kosmitów
jest bardzo abstrakcyjny - a co za tym idzie - śmieszny. Powiem to jeszcze raz:
gra może się wydawać crapem dla berbeciów i na szczęście na tym się kończy. Jest
to ekstra produkt od lat pięciu do stu pięciu! Grajcie wszyscy - i starzy i
młodzi! Po samym demku widać, że warto kupić pełną wersję!
OCENA:        
9/10
Plusy:
+ Humor,
+ Lektorzy,
+ Wspaniała zabawa |
Minusy:
- Co?!
|
|