|
.::.
Postal 2
Mike
L
Wiadomo, że
jeżeli ktoś nie potrafi stworzyć prawdziwego dzieła, ale chce za wszelką cenę
osiągnąć rozgłos i sukces, to stara się on zaszokować odbiorców swego produktu.
Nie inaczej jest w światku gier komputerowych, gdzie brak możliwości nadrabia
się litrami krwi i bezsensowną jatką lub pornografią mającą zachęcić do kupna
głównie graczy nieletnich. Jedną z takich gier był Postal, który został wydany
bodajże w 1997 roku i z miejsca stał się tytułem słynnym - pisano o nim nie
tylko w specjalistycznej prasie, lecz także w zupełnie niezwiązanej z grami.
Działo się tak, ponieważ Postal to głównie (właściwie tylko) bezsensowna rzeź
niewiniątek. Zero litości. Giera została ukazana w dość specyficznym rzucie
izometrycznym.
Autorzy Postala postanowili przypomnieć o swoim chorym tytule i
wydać drugą część, tym razem już w pełnym 3D, czyli FPP. Od samego początku
wiadomo było, że drugi Postal ma szokować. Czy tak jest? Może zacznę od fabuły.
Otóż wcielamy się w skórę Postala Dude, mieszkańca jakiegoś tam miasteczka w
USA. Mieszka on w starej, zdezelowanej przyczepie kempingowej wraz ze swoją
marudną żoną. Jakie zadania stawia gierka przed graczem? W skrócie chodzi
zazwyczaj o wykonywanie zwykłych czynności dnia codziennego, tzn. kupieniu
mleka, pójściu do pracy po wypłatę, kupieniu mięsa na obiadzik, odwiedzeniu
wujka w dniu jego urodzin itd. Wszystko dzieje się na przestrzeni tygodnia, tj.
od poniedziałku do piątku. Niezorientowany gracz może zapytać się, co tu jest
takiego szokującego i brutalnego? No tak, tylko że zwykłe pójście do pracy nie
kończy się odebraniem czeku i do domu, ale do biura wpada nagle grupa oszołomów
protestująca przeciwko przemocy w grach komputerowych (Dude jest programistą), z
którymi trzeba się w krwawy sposób rozprawić. Albo, kiedy idziemy do biblioteki
oddać książkę, staje się ona obiektem ataku przeciwników karczowania drzew i
produkcji papieru. Nie mówiąc już o policyjnej zasadzce na wujka. Czyniąc
postępy w grze, gracz ma coraz więcej wrogów, z którymi może spotkać się w
każdej chwili na ulicy, dlatego należy być przygotowanym na nagłą strzelaninę.
No właśnie, skoro gra miała być tak strasznie brutalna, to
popatrzmy, jakie krzywdy można sprawić "bliźniemu". Na szczęście nie jest aż tak
drastycznie, ciał nie da się zmasakrować w całości, lecz "tylko" pozbawić głowy
łopatą i potem można grać nią w nogę (sic!), albo rozwalić ją w drobne kawałki
jednym strzałem z shotguna. I to wszystko! Można, co prawda, jeszcze kopać
zwłoki, ale nie da to praktycznie żadnego efektu, poza przesunięciem i strugami
krwi. Dobrze, że przynajmniej fizyka jest całkiem dobra i ciało w efektowny
sposób stoczy się np. ze schodów.
Czas na opisanie "narzędzi", które będą służyć nam do pozbawiania
życia innych. Dzielą się one zasadniczo na dwie grupy. Pierwsza, to standardowa
broń spotykana we wszystkich FPP-kach, czyli pistolet, karabin maszynowy,
shotgun, rakietnica. Druga grupa to bardziej nietypowe "narzędzia pracy
psychopaty", czyli zapałki + benzyna, łopata, paralizator, nożyczki, napalm lub
krowia głowa (sic!), która swoim smrodem powoduje nagły spadek chęci do życia
wśród przechodniów. ;-)
Jeżeli chodzi o stronę techniczną gry, to mam mieszane uczucia. Z
jednej strony modele postaci i broni są wykonane ładnie i szczegółowo, ale z
drugiej całe otoczenie nie jest zbyt piękne. Na planszach brakuje przedmiotów,
jest trochę zbyt pusto i sterylnie. Rzadko zdarza się również spotkać na ulicy
duże grupy ludzi. Wybuchy to też nic specjalnego, widziałem już dużo gier z
lepszymi efektami. Postal 2 ma niestety dość spore, faktyczne wymagania
sprzętowe: Duron 1200, GeForce2 64 i 256 DDR niestety nie wystarczają do płynnej
gry w 1024x768. Co więcej, nawet w rozdziałce 800x600 nie było super płynnie
przy większej strzelaninie, gra wtedy niebezpiecznie zwalniała. Jeżeli chodzi o
dźwięk, to prezentuje się on na normalnym poziomie, nic specjalnego. Od czasu do
czasu usłyszeć można komentarze "bohatera", które jednak i tak nie przebiją
tekstów nieśmiertelnego "Księcia". Muzyki szczerze mówiąc nie zapamiętałem, więc
nie będę się nad nią rozpisywał. Nie znaczy to jednak, że jej nie ma.
Postal 2 ma parę poważnych wad, które potrafią uprzykrzyć życie.
Pierwsza wada, to wkradająca się po godzinie, dwóch gry nuda. Zadania są do
siebie podobne i zawsze kończą się tak samo, czyli atakiem jakiś świrów na naszą
osobę. Druga sprawa to podział miasta na części. Nie mówię, że jest to złe, ale
do wszystkich celów w grze musimy dojść na własnych nogach, a co za tym idzie -
często przechodzić przez strefy ładowania. Wczytywanie się kolejnej części
miasta trwa koszmarnie długo, jeszcze nigdy nie widziałem tak długo ładujących
się poziomów. Podobnie jest po śmierci Postala. No i trzeci poważny minus, to
przesadna wytrzymałość i celność wrogów. Aby kogoś zabić trzeba się porządnie
namęczyć, a najczęściej podczas strzelania gracz jest w całości odsłonięty, co
skwapliwie wykorzystuje nasz przeciwnik.
No i co ja mam napisać w podsumowaniu? Chyba tylko tyle, że uważam
Postal 2 za grę "słabą wśród średnich", czyli nie jest to totalna porażka, ale
absolutnie też nie jest dobra. Polecam tę grę jedynie... Hmm, właściwie to
nikomu jej nie polecam, bo są na tym świecie porządniejsze strzelanki, które
potrafią sprawić dużo więcej zabawy, a Postal 2 wystarcza, niestety, na góra
godzinę przyjemnego grania. Nie muszę chyba pisać też, że tytuł ten dostępny
jest od 18 lat...
OCENA:   
4/10
Plusy:
+ Można się wyżyć?
+ Nie ratujemy świata?
+ Ładne modele postaci i broni |
Minusy:
- NUDA!!!
- Dłuuugie ładowanie poziomów
- Głupie AI
- Zbyt wytrzymali wrogowie
- Sterylne lokacje
- Nie chodzi za szybko...
|
|