Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Planescape Torment

backsider

  Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy maniacy RPG szaleli za Baldursem? A pamiętacie może oczekiwanie na drugą część tej gry? To właśnie wtedy, gdy gierkowy światek wypatrywał na horyzoncie drugiego Baldura, ukazała się gra Planescape Torment. Początkowo uznałem ją tylko za przygrywkę, przy której spędzę miło kilka chwil. Jednak okazała się grą wybitną. Arcydziełem w swoim gatunku. Co na to wpłynęło?
  Pierwszorzędną sprawą jest na pewno złożoność świata gry i fabuła. Tutaj wszędzie możemy wejść, wszystko zbadać. Każdy z bohaterów ma nam coś do powiedzenia. Różne osoby mogą różnie zareagować na nasz widok. Jak to "różnie zareagować na nasz widok"? No właśnie. A jak ty zareagowałbyś na dwumetrowego człowieka (?) z mnóstwem szwów i dziwnych tatuaży do tego wielką maczugą i latającą czaszką u boku?
  Sigil. Miasto drzwi. Budzisz się w kostnicy. Nie wiesz nic o sobie i o tym, co cię otacza. Za chwilę podlatuje do ciebie Morte, gadająca czaszka. To od niego dowiadujesz się podstaw, rządzących tym światem. Od napotkanych osób dowiadujesz się coraz więcej o swoim losie. Jesteś Bezimienny. Masz do wypełnia ważną misję. Ścigasz się z przeznaczeniem. Własnym.
  Drużyna dowodzona przez bohatera może liczyć maksymalnie pięć osobników. Każdy z nich ma charakterystyczną broń i umiejętności. Możemy przydzielać i wymieniać się ekwipunkiem. Kiedy stwierdzimy, że czegoś nam brakuje, idziemy na targ. A co to? W drodze na targ zaczepia cię Baen Wysłannik. Oferuje ci misję do wykonania. W zamian słono zapłaci. Tak, oprócz misji głównej, będziesz miał do wykonania sporo (co najmniej kilkadziesiąt, dokładnie nie liczyłem) misji dodatkowych. Wszystko zależy od tego, jak będziesz rozwijał swoją postać. Zechcesz wstąpić do gildii grabarzy, nie ma sprawy. Musisz dowiedzieć się, co się stało z... Chwileczkę, ale czemu do grabarzy? Przecież w Sigil jest kilkanaście innych gildii (frakcji).
  W trakcie swej wędrówki spotkasz istoty dziwne, czasem cudowne. Wszakże Sigil to miasto drzwi. Owe drzwi to portale, które mogą cię przenieść do nieznanego miejsca, wprost w sidła szajki przestępców. Sigil to również miasto dziwności. Tylko tutaj możesz spotkać człowieka, który opłakuje imię miasta, bariaura, czy człowieka, który płonie, ale spalić się nie może.
  Od strony graficznej Planescape Torment prezentuje się poprawnie. Piszę: "poprawnie", bo w tej chwili wymagania od tego typu gry są troszkę większe. Jednak, gdy program pojawił się na rynku, to praktycznie nie miał konkurentów. Zmiana pór dnia i nocy. Z każdą godziną miasto wygląda inaczej. Cienie. Czy kiedykolwiek tyle radości sprawiło ci oglądanie własnego cienia? I nie można zapomnieć o wspaniale animowanych czarach. A wszystkie wydarzenia obserwujemy w rzucie izometrycznym (tak, jak np. w Jagged Alliance).
  Muzyka stoi również na wysokim poziomie. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest monotonna, ale mi ani razu od chwili, gdy po raz pierwszy grałem w tą grę, nie przyszło na myśl, aby choć trochę ściszyć głośniki.
  Nie mam również nic do zarzucenia tłumaczom. Premiera gry została w Polsce trochę opóźniona, aby gracz mógł cieszyć się w pełni dopracowanym produktem. Usłyszysz głos znanych polskich aktorów, m.in.: Gabrieli Kownackiej, Adrianny Biedrzyńskiej, czy Wiktora Zborowskiego.
Planescape Torment nie można nic zarzucić. Jest to jedna z najlepszych gier w historii Role Playing. Została zrobiona z iście epickim rozmachem. Tu śmierć nie oznacza końca gry, czasem daje sporo odpowiedzi. Tu nie jesteś szefem, nie ty dyktujesz warunki. Tu jesteś jednym z wielu. Jesteś silny, ale są silniejsi od Ciebie.
 

OCENA: 9+/10
Plusy:
+ Wspaniała fabuła
+ Klimat
+ Złożoność świata gry
+ Cena
Minusy:
- Grafika


.:. Wyjście do AM .:.