Skąd wzięła się Amiga? Twórcą tego komputera był Jay Miner, który urodził się w 1932 roku. Jego pierwszym “dziełem” była konsola do gier pod nazwą Arati. Po krótkim czasie pomysł 8-bitowej konsoli do gier rozwinął się w inną stronę, a mianowicie stworzył komputer Atari 600, oraz jego rozwojową wersję Atari 800XL. Na tym nie poprzestał i rozpoczął prace nad komputerem 16-bitowym. Firmie Atari nie spodobał się ten pomysł (wg szefostwa nie był opłacalny). Jay jednak okazał się uparty i... zrezygnował z posady w firmie Atari, by kontynuować pracę nad komputerem, rozwijanym w małej firmie założonej przez niego nazwanej Hi Toro. Wraz z przyjaciółmi postanowił zmienić nazwę na znaną powszechnie dzisiaj “Amiga”. Samemu Minerowi ponoć nazwa się nie podobała, ale widniała w katalogach przed Atari ;P.
Tak więc mamy firmę, pomysł i niewielkie pomieszczenie. Prace zajmowały niezliczone ilości czasu, ze względów finansowych zrezygnowano z takich wygód jak... ogrzewanie pomieszczenia, co widocznie wpłynęło, wraz z nie wysypianiem się, na zdrowie całej ekipy. Oszczędzano nawet na jedzeniu. Właśnie w tym czasie Jay zachorował na nerki.
Pieniądze się skończyły, a projekt nie był jeszcze gotowy! Ba, prace dopiero można było uznać za rozpoczęte. Ogłoszono przetarg na Amigę, w którym stanęło Commodore z panem Jack Tramielem na czele. Jednak Jack skłócił się z Commodore i obiecując zemstę wraz z konstruktorem C-64 Shiraz Shinvij odszedł. Tramiel wykupił firmę Atari. Akcje proponowane za Amigę były zbyt niskie – poniżej dolara za akcję. Dopiero członek zarządu Commodore Inc. Irving Gould zaproponował odpowiednio wysoką – 4 dolary za akcję cenę.
Jay, już bardzo chory, wraz z tym razem większą ekipą, zaopatrzoną w nowe fundusze, przystąpił dalej do akcji.
Prototyp komputera nareszcie dał sie uruchomić i firma Commodore ogłosiła, iż prototyp zostanie pokazany na targach w CES w Las Vegas, 14 grudnia 1983 roku. Niestety tuż przed samą premierą Amiga odmówiła posłuszeństwa... Rozgorączkowany Jay w ostatniej chwili uruchomił komputer naprawiając go zwykłymi przewodami.
No dobra... mamy już komputer, ale została jeszcze kwestia dopracowania oprogramowania. Zespół pracował nieraz do 20 godzin na dobę i aby nikt nie usnął puszczano bardzo głośno muzykę. Dodatkowo relaksować mogli się w pomieszczeniu z matą do medytacji, skąd zapewne wzięło się słynne “GURU MEDITATION” :).
Na pokazie zaprezentowano specjalnie przygotowane słynne demo ze skaczącą piłeczką BOING. Taaaak, Amiga od początku miała scenowy rodowód! Pokaz zrobił na widzach oszałamiające wrażenie. Doprowadziło to do opracowania i wypuszczenia na rynek pierwszej Amigi – Amiga 1000.
Po pewnym czasie wypuszczono pierwszą “małą” Amigę – 500, oraz jej większy odpowiednik 2000. Jay miał nieco inne plany niż Commodore co do dalszego rozwoju komputera. Opuścił on firmę, gdyż historia się lubi powtarzać. Tym razem odmówiono prac nad komputerem 32-bitowym...
Jay mimo wszystko bardzo oddany był swemu dziełu – Amidze i obserwował do końca jak się “mają sprawy”. Dane mu było jeszcze zobaczyć początek końca – kłopoty finansowe amerykańskiego Commodore...
20 czerwca 1994 roku Jay Miner zmarł...
Nie pozwólmy, by jego dzieło także umarło!
Jw_Amigowiec - jw_amigowiec@go2.pl
|