|
.::.
Grand Thief Auto: Vice City
Mariusz Saint
Co to
jest?
W grze wcielamy się postać Tommy'ego Vercetti; gangstera, który na polecenie
swoich szefów z Liberty City (miasto z GTA3) udaje się do Vice City (serial
"Policjanci z Miami", w oryginale "Miami Vice" :) w celu sfinalizowania dealu.
Jednak podczas wymiany kasy z towar miesza się we wszystko grupka panów z
kałaszami i zabiera i forsę, i towar; Tommy'emu cudem udaje się ujść z życiem.
Teraz musi odzyskać forsę; jedyne co ma, to wynajęty pokój w hotelu, koszulę w
palemki i kilka kontaktów, którzy nagrywają mu dosyć słabo płatną robotę.
Wyłazimy na ulicę, pożyczamy sobie samochód i jedziemy na pierwszą robotę.
Co jest tam dobre?
W GTA3 nasz gangster nie mówił ani słowa; nie było też wyraźnej fabuły. Tutaj
nasz bohater ma osobowość, mówi, sprzedaje złośliwości (głosu Tommy'emu użycza
Ray Liotta - "Chłopcy z ferajny")... Chce odzyskać forsę, którą jest winien
bossowi. Ale potem, kiedy staje się sławny w Vice City, zaczyna myśleć o
rozkręceniu własnego "biznesu"...
Pojawiają się też w Vice City jednoślady. Skutery, ścigacze, harleye... Cudo.
Można na nich zrobić stopnie lub wheelie (jazda na przednim bądź tylnim kole)...
Oczywiście są mniej sterowne od aut, ale jeździ się (a zwłaszcza ucieka przed
policją! :) wspaniale.
Muzyka w grze to siedem stacji radiowych. Każda prezentuje inny repertuar -
jest KCHAT, gdzie jest samo gadanie (chociaż gadki we wszystkich radiach są
bardzo śmieszne; mają tam nawet pastora, odpowiednika naszego pewnego księdza;
nie napiszę wam, jaki to ksiądz, nie będę RYDZYKował :) Mjuzik pochodzi od
znanych wykonawców; można usłyszeć utwory Majkela Dżeksona (oczywiście te mniej
znane i z czasów, gdy był lubiany :) przysiągłbym, że gdzieś tam usłyszałem
Phila Collinsa... Jest stacja puszczająca rap (dziwnie to brzmiało w połowie lat
80. ;) Ogólnie, poziom stacji radiowych w porównaniu do GTA3 wzrósł; a nawet
jeśli komuś się te utwory nie podobają, to ładuje własne mp3 do folderu gry (też
się nazywa mp3 ;) i hajda! Mamy Tatu w latach 80.! :P
Misje są bardzo ciekawe i oryginalne. Przede wszystkim scenka, gdzie dany boss
zleca nam robotę, jest wspaniale przygotowana. Postacie płynnie ruszają ustami,
wykonują wiele gestów... Może nawet do tych scenek zatrudnili aktorów do
motion-capture, tak wspaniale jest przygotowana gestykulacja postaci. Widać
grymasy na twarzy, ruchy brwi... Może nie jest to nadchodzący Half-Life 2, ale i
tak robi wrażenie. Gdy wyjdzie się na ulice Vice City, olśniewają rosnące palmy
(niczym w centrum Warszawy ;) budynki, do których można wejść (miła odmiana co
do GTA3), a nawet kupować posiadłości! Daje nam to dodatkowe save pointy w
mieście; te droższe dają garaże, a nawet lądowisko dla helikopterów!!! Kiedy
pierwszy raz wsiadłem do helikoptera i zrobiłem wieczorny przelot między
wieżowcami, gdzie powoli zapalają się światła w oknach... Wspaniały widok.
Możemy też kupować różne przedsiębiorstwa przynoszące zysk (żeby tak w Polsce
było :) i wtedy zyskujemy nowe misje dotyczące tych zakładów (przedsiębiorstwo
taksówkowe, a nawet, hm... wytwórnia filmików ;) nie filmów, tylko filmików :)
Jeszcze wypada wspomnieć o łodziach - nimi też można pływać. Woda jest zrobiona
bardzo dobrze - widać fale, rozbryzgi wody... całość tchnie taką świeżością, jak
gra Wave Race 64 na konsolę Nintendo 64 - której głównym atutem była świetnie
animowana woda.
Co jest tam złe?
Nie wiem. Może kanciaste postacie. Ale dzięki temu gra chodzi bez potrzeby
Pentium IV 2 Ghz i GF4. Może tematyka? A kogo w dobie Postala 2 obchodzi, że
pożyczymy sobie samochód albo przetrzebimy gang harleyowców? Zresztą gangsterka
nie jest podana całkowicie serio - zabawni są szefowie zlecający robotę, ludzie
na ulicach też mają fajne teksty, misje też nie są poważne (kradzież czołgu! :)
Może to, że widzimy zbliżający się z oddali samochód, odwracamy się, a samochodu
ni ma! Przechodnie i samochody pojawiają się czasem znikąd; ale nie powinno to
tak bardzo przeszkadzać, a nawet pomaga (podczas rampage'y, gdzie trzeba, ehem,
wybić określoną ilość gangowców - ci pojawiają się, co chwila w małych
grupkach).
Podsumowując...
GTA Vice City jest grą wspaniałą, cudowną, genialną. Może nie jest to taki
szok jak w GTA3, gdy po raz pierwszy się wychodzi na ulice i widzi te samochody,
tych ludzi... Ale i tak jest nieźle. Grafika udająca całe żyjące miasto, muzyka,
pasjonujące misje, wolność wyboru... Nic, tylko grać.
OCENA:          
11/10
Plusy:
+ Autor nie podał ;) |
Minusy:
-
|
|