UGH!

     Grałem w to na mojej Amidze 600 (spokojnie nie pomyliłem KC z Amiga Center) i wierzcie mi ta giera wymiatała. Po kupnie PC ściągnąłem ją z internetu i... jest dobrze. W grze tej kierujemy poczynaniami pewnego prehistorycznego gostka, który świadczy usługi transportowe. Jego zadanie polega na przewożeniu ludzi z jednej jaskini do drugiej maszyną przypominającą helikopter znany z Flinstonów (na napęd nożny oczywiście).


Grafa & Muza...

    Jeżeli chodzi o grafikę to jest ona całkiem porządna. Bez trudu odróżnimy starca od kamienia :-). Pikselki zaś są mniej widoczne niż te z layouta KC. Na temat muzyki nie będę się wypowiadał, gdyż na moim kompie nie było nic słychać. Sprawdzałem tą grę u czterech kumpli i niestety nadal cisza. (Ani u mnie, ani u Pedra i Zszywacza, a nawet u Mnicha - lokalnego Guru giercowego, nie było, ani dźwięków, ani muzysi ;(! Tragedia! Jak mogli wydać gierkę bez muzysi? A czy na Amidze dźwięk i muza była? Jeśli tak, to po prostu konwersja z Amigi na PC jest skaszaniona ;(. No cóż, ale zawsze jeszcze możeby sobie uruchomić WinAmp'a z naszą ulubioną muzyką, i grać w takt np.: P.O.D. czy Ich troje ;)). (Tak dla jasności i klarowności: Ja nie słucham Ich Troje, to był tylko przykład ;)) - dop. Don Alfredo)


Gra się jak...

    ...się potrafi (dlatego Don Alfredo tak mało gra) (Ja, użależniony maniak i fanatyk starych pixelowatych potworków, mało gram? Oj chciałbym, chciałbym... - dop. Don Alfredo). Jeżeli zaś chodzi o sterowanie prehistorokopterem (hi Zszywacz) (Nienawidzę cię! :P - dop. Zszywacz) to na początku jest dosyć ciężko jednak po paru partyjkach przyzwyczajamy się do niego i stanowimy z naszym pojazdem jedną całość (to chyba z jakiegoś Amerykańskiego filmu). Ludki których będziemy transportowali występują w trzech rodzajach wyróżniamy więc:
    Plansze są ciekawe i jest ich bardzo dużo (ja doszedłem do 59) (To całkiem nieźle! Bowiem wszystkich poziomów jest 69! A tak osobiście, to ja wymiękam na samym początku ;) - dop. Don Alfredo) dodatkową atrakcją jest możliwość gry z kumplem , bratem itp. na jednym kompie. Jednak samo dowożenie ludzików na czas byłoby zbyt proste i monotonne. Dlatego też znajdziemy tutaj rozwścieczonego nosorożca, który tratuje nasz kochany helikopterek. Jest też pterodaktyl którego spotkanie zapewnia nam koniec lotu. W niektórych planszach znajduje się też śpiący dinozaur, którego ziewanie powoduje nagłe podmuchy boczne.


Bonusyyy...

    Na większości plansz znajdujemy kamień. Zabieramy go na pokład i znajdując się nad nosorożcem wyrzucamy. Tym prostym sposobem traci on na krótki czas przytomność. Możemy również zrzucić go na drzewo aby uzyskać owoc dodający czasu. Jeżeli dowieziemy klienta w bardzo krótkim czasie uzyskujemy premię punktową.


The End


    Giera ta jest bardzo dobra i posiada wręcz zabójczą grywalność. Poszukajcie jej w intku i ściągnijcie. To tylko 130 KB i aż kilka godzin świetnej zabawy.





]Otek[  
WojtekOtek@poczta.fm