|
.::.
IGI2 - Polemika
Tołdi
W Games Corner nr 31 można znaleźć dwie recenzje jednej gry, którą jest Project I.G.I 2: Covert
Strike. Jedna recenzja należy do LOVa, druga zaś do Caleba. Postanowiłem napisać polemikę do obu recenzji, w sumie do tylko do
LOVa. Poniżej znajdziecie fragment recenzji LOVa, także Caleba, oraz moje opinie.
Początkowo chciałem się bronić, ale po przeczytaniu całego tekstu widzę, że nie warto. Jaki Tołdi jest każdy widzi. Z takimi
ludźmi lepiej się nie zadawać... Dlaczego sam nie napisałeś swojej recki. Chętnie bym sobie ją przeczytał. I na przyszłość nie zapominaj o jednym misiu. W GC jest
demokracja, a więc każdy może pisać jak mu się tylko podoba. - LOV
Nie chcesz - to nie. Za
to ja szalony DJ_Pleban dopiszę się kila razy.
LOV:
"Pierwsza część tej gry jakoś specjalnie mnie nie urzekła. Sam nie wiem, dlaczego. Ale to chyba wina tej ślamazarnej akcji i inteligencji wrogów."
CALEB:
"Pierwsza część Projectu I.G.I. nie pokazała zbyt wiele chociaż, że była dość szumnie zapowiadana. Gra nie trzymała klimatu, wrogowie byli głupi, a sama rozgrywka po prostu nudna."
Tak niestety było, lecz reszta była dobra, ale to już przeszłość.
Jaka reszta - gra była nudna, zero klimatu i na dodatek
głupota wrogów. Co mam grę chwalić za grafikę? To nie u nas.
LOV:
"...kolejną część o podtytule Covert Strike. I od razu muszę ostrzec, iż sequel mnie nie zachwycił."
CALEB:
"Gra naprawdę dość mocno mnie wciągnęła i muszę stwierdzić, że jest o wiele lepsza niż poprzedniczka."
Jakby nie patrzeć, druga odsłona jest dużo lepsza, poprawiona jest inteligencja (czytaj celność) wrogów, która niestety często jest zbyt przesadna.
Celność wrogów wcale nie oznacza poprawienia ich
inteligencji. Pokażę ci masę strzelców, którzy trafiają w głowę Sadama z jednego
kilometra, a wcale inteligencją nie grzeszą.
LOV:
"Możecie mówić żem głupek, ale pierwsze pięć misji przeszedłem bez
save'a. Dlaczego? Bo nie wiedziałem jak się sejwuje. To była istna katorga!",
"Kiedy już zorientowałem się co i jak to zacząłem walić sejwy co chwilę (aż mi się bateria wyczerpała). I wiecie, co? Giera stała się nudna.",
LOV, ja ma trochę inne zdanie na temat sejwów, gdyż mi się takie wyjście bardzo podoba, powiało nowością.
Nowością? Możliwość zrobienia trzech sejwów podczas misji
jest nowością?
"Wydaje mi się, że PeCeciarze są zbyt mało wymagający i trzeba im takich gówien jak save podczas misji. Tylko, po co? Potem jeden z drugim gardłują się, że gra jest prosta i cienka. Owszem gra prze nie umieszczenie save'a jest trudna, ale chyba oto chodzi?"
Wydaje mi się, że Konsolowcy, są na tyle mało nowatorscy iż jeżeli nie mają wyraźnie napisane dużymi literami
SAVE, ewentualnie ZAPISZ, to nie wiedzą co trzeba zrobić. No sorry stary, ale bez przesady z takimi wypowiedziami.
Twórcy gry przewidzieli coś takiego jak poziom trudność, więc jeżeli chcesz przejść grę z sejwami to
easy/normal, lub jeżeli wolisz bez to Hard (wrogowie nie mogą byś już bardziej celni).
CALEB:
"Pierwsza misja rozgrywa się w nocy w jakieś bazie wojskowej, najlepiej by było, gdyby nas nikt nie zauważył. Ludzie to jest klimat, gdy przez całą misję albo się czołgasz albo klęczysz. W jednego przeciwnika celujesz kilka sekund, po czym wybierasz najlepszy moment - naciskasz na spust - kula trafia prosto w głowę."
Tak i to jest to co Tołdiki lubią najbardziej, skradanie, niepewność, klimat!!!
Podobno miałeś się nie zgadzać i pisać polemikę a
nie mnie chwalić ;).
LOV:
"Zajmijmy się fabułą. Ta przedstawia się następująco. Mamy gościa o imieniu Jones i zabijamy wrogów. No... i... to by było na tyle?.
Pozwól, że przepisze fragment recenzji Allora z 86 numeru CDA.
"W każdym razie zaczyna się od wykradzenia planów chipu EMP, a że cacko to może zmienić układ sił na świecie, trzeba je jak najszybciej odzyskać. Zadanie to przypadło w udziale tajnej organizacji
IGI, a że Jones jest jej członkiem, zaś my jego animatorami, nie pozostało nam nic innego, jak spakować bagaż i udać się do
Herculesa, by następnie - po skoku ze spadochronu - rozpocząć wycieczkę krajoznawczą po Karpatach."
Jak na mój gust jest to imitacja fabuły.
LOV:
"Zapewne zastanawiają się co z grafą. Hmm... coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż developerzy ostro leją na
PeCety. Chcecie znać rekomendowane wymagania (na, których gra i tak zwalnia)?
Windows 98/ME/2000/XP
DirectX 8.1
Pentium 3/4 or Athlon at 1.2Ghz (!!!!)
512Mb RAM (!!!!)
Supported 64Mb Graphics Card
DirectX 8.1 Compatible Sound Card
32x CD-ROM
1.9Gb Hard Disk Space (!!!!)
(1.4Gb for game, 500Mb free after installation)
Przecierasz oczy ze zdumienia? I dobrze. Nie łudź się, że po takich wymaganiach możesz spodziewać się super - duper grafy. Jeżeli grałeś w SOF 2, NOLF 2 i UT 2003 to jedynie pierdniesz i pójdziesz zrobić sobie kanapkę z dżemem."
CALEB:
"Ludzie ta gra ma wręcz fenomenalne wymagania sprzętowe i jeśli chcecie w nią zagrać lepiej zaopatrzcie się w naprawdę dobry sprzęt, gdyż u mnie w misji numer 6, kiedy to trzeba wejść do pomieszczenia grać się w ogóle nie dało, bo gra chodziła z zawrotną prędkością 2 klatek na sekundę."
Zgadzam się z wami wszystkim, wymagania to gra ma prze ogromne. Lecz ja mam to szczęście, że na moim sprzęcie (poniżej wymagań wyżej wymienionych przez
LOVa) gra chodzi płynnie nawet na ustawieniach HIGH. Nie wiem jak się to dzieje, lecz mój komp zawsze był dziwny, a najśmieszniejsze jest to, że potrafi czasami zwolnić nawet w takiej gierce jak
Pinbal, a na potęgach chodzi płynnie. HA ha ha!!! A szósta plansza sprawiła mu ogromne trudność (na poziomie
LOW)
LOV:
"Giera ma (prawdopodobnie) takie wymagania gdyż większość ramu i innych dupereli idzie na plansze, które są w cholerę obszerne. I mówię to bez sarkazmu. Ten element został potraktowany naprawdę profesjonalnie i nie raz otworzysz japę ze zdziwienia. Tutaj wielka baza, a tam wielgachny lasek. Jest naprawdę dobrze."
CALEB:
"W pierwszej części dużym plusem były rozległe mapy, które i w tej części nic nie straciły na swojej wielkości a zyskały też kilka dodatkowych kilometrów kwadratowych."
Tak trzymać!!!
Mapy są straszniaście duże, podoba mi się to. Są strasznie ładnie wykonane, mocno zróżnicowane i w ogóle ładne.
Ale za duże przez co zżerają mnóstwo ramu.
LOV:
"Wszystkie tekstury na dalszym planie są zastępowane prostszymi odpowiednikami.[...] Wydaje mi się, że po tym zabiegu, jaki został zaimplementowany wymagania powinny się obniżyć. Nie ma mowy."
A jeżeli się obniżyły, a ty o tym nie wiesz? I co ty na to?
LOV:
"Po pewnym czasie, (ale już w innej misji) naszym zadaniem jest podłożenie materiałów wybuchowych na moście tak, aby konwój z cennym ładunkiem nie mógł przejechać na drugą stronę. Spoko - pomyślałem. Przejdę sobie misję powoli i bez zgrzytów. Jednak gra (a raczej
developer) pokazała mi soczystego fucka. Wyobraź sobie czytelniku, że mamy piętnaście minut na wykonanie zadania (15!). Jeszcze pół biedy jak sobie sejwujemy, ale ja na początku nie wiedziałem jak się sejwuje!!!"
CALEB:
"Co ciekawe same misje są bardzo ciekawe zrealizowane, dla przykładu podam tu misję, gdy trzeba wysadzić most na co masz tylko 15 minut. Kiedy uda się ci to zrobić przyjeżdża konwój pełen wrogów oraz coś na wzór czołgu. Konwój musisz obrabować, jednak najpierw trzeba zabić wszystkich żołnierzy wrogiej armii, co prostym zadaniem nie jest. A gdy uda ci się obrabować konwój to nadlatują nowi przeciwnicy. I musisz zdecydować czy uciekać do helikoptera, który po ciebie przyleciał czy eliminować wszystkich."
Nie wiem czemu, ale mam dziwne wrażenie, że chodzi o jedną planszę. LOV pisze, że developer się na nim wyżywa, Caleb zaś wręcz odwrotnie. Jak widać jest to rzecz której żaden konsolpwiec nie zrozumie
(hi LOV:) - a masz za swoje:)). Poprzedniego zdania nie brać na serio!!! Jak na mój gust plansza ta jest ciekawa, a 15 minut na zadanie to tylko wynik tego, że konwój czasami się porusza, i nie zawsze jeden ładunek rozwali cały most, taka mała wstawka z realizmu, który jest very porządny.
A, i jeszcze coś, ja tą planszę przeszedłem za pierwszym razem i bez
sejwowania!!!
Pomijam fragment o celności, napisze tylko, że element ten został zjechany i bardzo słusznie.
LOV:
"Następnie nie podoba mi się mapa, na której, mamy wszystko wyrysowane. Nie wiem czy Codemasters uważa nas graczy za totalnych debili, ale numerowanie poszczególnych punktów, do których mamy dotrzeć to przesada. Jeżeli mamy przed misją napisane, że naszym celem jest hangar. To ja chcę ten hangar znaleźć sam bez niczyjej pomocy. A tu, co? Wszystkie obiekty mamy ponumerowane w takiej kolejności, aby nawet Caleb po obficie zakrapianej imprezie zorientował się gdzie ma iść."
W tej grze jesteś komadosem i jeżeli idziesz na misje to musisz być przygotowany, a nie szukać celu. A jeżeli to komuś przeszkadza to omija klawisz z literką 'M' i po sprawie.
CALEB:
"Ale najlepszym gadżetem jest przenośny komputer, dzięki, któremu możemy podłączyć się do satelity i sprawdzić całe otoczenie. Dzięki tej zabawce widzimy naszych przeciwników oraz, w którą stronę zmierzają. Obraz możemy przybliżać czy oddalać oraz zobaczyć, w które miejsce mamy najpierw dotrzeć."
Widać Caleb wie, że taki bajer to strasznie fajna zabawka. I mapka taka może posłużyć szybkiemu przygotowaniu planu działań, a nie tępemu parciu 'byle do przodu' i 'gdzie to cholera jest'.
LOV:
"Project 2 to zwykła średnia strzelanina, jakich dużo na PC."
Nie mogę się z tym zgodzić, gdyż gatunek FPP, jest moim ulubionym i gra IGI2 zasługuje na miano gry dobrej. Wliczając jakże straszne minusy.
Wstawki z recenzji Caleb, zostały umieszczone z dwóch powodów. Jeden, żeby się podlizać, drugi aby pokazać różnice w opiniach na temat jednej gry. Patrz text LOVa pt. 'Oj nie dobrze się dzieje".
Jak na mnie gra zasługuje na 9, z minusem.
|