Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Furry

uobooz

  Pewnego pięknego czerwcowego dzionka, kiedy to byłem u brata, przetrząsnąłem jego zasobami cedeków i znalazłem bardzo fajną minigierkę "Furry", którą czym prędzej odpaliłem. Relacja z tego wydarzenia poniżej.

Nie ma fabuły?
  Tak, to prawda. Autorowi gry najwyraźniej wydawało się, że fabuła w grze tego pokroju nie jest potrzeba. Niniejszym informuję, że wydawało mu się dobrze ;). Mała gierka, która wystarcza zaledwie na krótki wieczorek wcale nie potrzebuje fabuły o epickim rozmachu, określonej charakterystyki bohatera itp. Tutaj liczy się zabawa.

Skoro tak, to o co tu w ogóle chodzi?
  Więc, nasz bohater, którego wygląd wyraźnie inspirowany był wyglądem Raymana, jest fioletową kuleczką z oczami, nosem i ustami. Jego dłonie i stopy nie są czymkolwiek połączone z głowo-tułowiem. Przemierza on cztery różne etapy walcząc ze złymi szarymi kulkami, omijając pułapki, zbierając znajdźki, skacząc z platformy na platformę i pływając. Przeciwnicy, aby było trudniej, dzierżą w dłoniach różne guny, kropiąc z nich w Fioletowego. Na szczęście potrafi się on bronić. Od początku jest wyposażony w standardowy pistolecik z nieskończonym zapasem amunicji. Z czasem zdobywa maszynówkę i giwerę z krótkim zasięgiem strzelającą czymś niebieskim. Tu i ówdzie porozrzucane są jakieś diamenciki. Skompletowanie pięćdziesięciu daję Fioletowemu dodatkowy żywot.

Idziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę...
  Fioletowy zanim stoczy ostateczną walkę z potężnym, żółtym bossem musi przemierzyć cztery różne krainy. Są to: las, wulkan, góry i księżyc. Każdy z nich jest dość długi. Dobrze, że ukończenie jednego oznacza zapis stanu gry. Kiedy nam się tylko podoba możemy z menu wybrać dostępny level. Ułatwieniem jest to, że jaki byśmy dostępny level nie wybrali to zawsze zaczynamy go z kontem pięciu żyć. Każda kraina jest kompletnie inna niż reszta. W lesie jak to w lesie. Tu drzewko, tam drzewko, tam stary pień, jeszcze gdzie indziej jakiś zbiornik wodny itd. W wulkanie przeważa kolor ziemi - brązowy. Czasem pojawi się też czerwony - kolor lawy. W górach jest śnieżnie i bardzo niebezpiecznie. Na mostach, które nie dość, że się zapadają to jeszcze odbijają się bombki. Na księżycu to jest dopiero hardcore! Wszędzie pełno szarych. Nawalają bombkami, karabinami i większych ilościach niż w levelach poprzednich latają goście na jetpackach. Zanim ukończyłem ten etap musiałem się sporo namęczyć, ale było warto. Pod koniec, jak już wspomniałem, jesteśmy nagrodzeni walką z bossem.

Czy ja coś słyszałem?
  O dźwiękach nie ma co pisać. Po prostu są. Natomiast do gustu (jak zwykle :) przypadła mi muzyka z tej gry. Konkretniej - pierwszy kawałek. Lubię go sobie czasem posłuchać. Całkiem miło pieści moje uszy.

No to będę już kończył.
  Furry to bardzo klawa platformówka. To nic, że grafika jest w rozdzielczości 320x240. To się w grach tego typu po prosty nie liczy. Najważniejsza jest GRYWALNOŚĆ, a tej tutaj nie brak. Jedynym minusem jest z deka przesadzony poziom trudności ostatniego levelu. Wpłynie to na ocenę końcową, lecz niewiele.

 

OCENA: 8+/10
Plusy:
+ Muzyka
+ Grywalność
 
Minusy:
- Troszkę trudny ostatni level

.:. Wyjście do AM .:.