Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Atoll

Cirrus

  Wiecie, co? Mam już dość tych wszystkich "super-hiper-fenomanelno-fantasycznych-gier", które mają niby przykuwać do monitora na wiele godzin zapewniając dobrą zabawę. Większość z takich informacji, które można znaleźć w reklamach i na opakowaniu danej gry można włożyć między bajki. Lecz czasami trafiają się gry, o których prawie nikt nie słyszał i, mimo że można je ściągnąć z internetu, zapewniają kilka naprawdę miłych chwil spędzonych przy PieCu.
Sądzę, że taką grą może być Atoll. Dlaczego? Pokrótce spróbuje to wyjaśnić.


Trochę o grze
  Zaraz po uruchomieniu gry pojawia się (a jakże!!!) główne menu gry. Mamy do wyboru: Start Game, Options, Highscore, Credits i Exit. W opcjach dodatkowo możemy zmienić trudność gry, sterowanie (mysz lub klawiatura, bez ustawiania klawiszy, bo gramy tylko spacją i kursorami), czy chcemy mieć muzykę i dźwięki podczas gry. Wiele tego nie ma, no ale czego się spodziewać po grze z internetu.


O co chodzi??
  Hmmmmm..... Właściwie to nie wiem. W każdym razie po wszystkich ustawieniach uruchamiamy grę i ...... Pośrodku ekranu mamy chmurkę, na którą spadają takie małe śmieszne ludziki o różnych kolorach. Jeśli ustawimy minimum trzy takie ludziki to znikają. Po co?? Otóż pod chmurką mamy tabliczkę informującą nas o tym ile ludzików udało nam się "zniknąć". Na najłatwiejszym poziomie mamy "zniknąć" 38 ludzików, na średnim 46, a na najtrudniejszym poziomie zmniejsza nam się rozmiar chmurki i ale ludzików do "zniknięcia" pozostaje nam tyle samo, co na poziomie średnim. Ufffff..... Ale, po co je znikać?? Przede wszystkim po to żeby zbierać punkty i wpisać się na Highscore. Ale takie zbieranie punktów w końcu się nudzi tak, więc programiści (amatorzy???) zafundowali nam po każdym przejściu levelu (zniknięciu takiej ilości ludzików jaka jest na tabliczce) kawałek budynku. Budynków musimy wybudować trzy, a wszystkich leveli mamy 12. Oczywiście budynki są stawiane na skrawku ziemi, pod chmurką. To chyba tyle...


Czy to jest fajne??
  Sądzę, że w dobie dzisiejszych komputerów gierka nie będzie miała większej siły przebicia, a szkoda bo mi się naprawdę podobała. Myślę, że lepiej zagrać w Atoll, chociaż raz i zobaczyć, co to znaczy mini-gra niż po raz 2364 przechodzić Unreala/Quake'a/Duke Nukem'a/twoją ulubioną grę i uczyć się na pamięć jej wszystkich poziomów.


Grafika&Dźwięk
  Grafika - może być. Muzyka - jeden utwór, który ciągle leci w kółko i brzmi jak muzyczka z ATARI (Oby Żyło Wiecznie) może wywoływać odruch wymiotny. Dźwięk - słyszałem lepszy :-P. Czy coś jeszcze?? Grę polecam Waszemu młodzszemu rodzeństwu (jeśli macie, bo ja MŁODSZEGO nie mam :-PPPP). To chyba wszystko.

 

OCENA: 5/10
Plusy:
+ Fajne na 30 min.
+ Graficzka (taka cukierkowa)
Minusy:
- Gra TYLKO na 30 min.
- Muzyka
- Krew się nie leje, głowy nie latają ;)

.:. Wyjście do AM .:.