|
|Dobermann|
Paryż w niedalekiej przyszłości. Postrachem banków jest niejaki Dobermann. Wraz ze swoją szajką organizuje napady na nie. Istny rozmach, z jakim je przeprowadza, każe się zastanowić, czy nie robią tego dla rozrywki.
Nadarza się okazja, aby schwytać bandytów. Pierwsza zasadzka okazuje się nieudana. Wtedy ster przejmuje Christini la Hayene. Ma on miano najpodlejszego policjanta w mieście. Jest postrzegany jako faszysta.
Jego niekonwencjonalne metody działania początkowo przynoszą wymarzone wręcz skutki, ale w najważniejszej akcji, pojmania zbirów, i one zawodzą. Mimo wielkiego zaangażowania policji, Dobermann ucieka wraz szajką. Ginie natomiast la Hayene.
Film, który mógłby być wielkim hitem (podobno był takim w kinach - napis na okładce) odrzuca od ekranu. Obraz epatuje niewyobrażalną ilością przemocy i krwi. Do tego gangsterzy zostali przedstawieni jako zwykli menele, którym w głowach tylko jedno. Trzeba jednak przyznać, że ze swego zadania wywiązali się dosyć dobrze. Vincent Cassel jako Dobermann naprawdę budzi postrach.
Ciekawą {ciekawą? Świetną, nie ciekawą! :)} rolę zagrała Monica Bellucci. Jest ona partnerką tytułowego bohatera. Posługuje się świetnie bronią, bierze udział w każdym napadzie. Do tego wszystkiego jest jeszcze głuchoniema. Ten fakt dodaje pikanterii ich romansowi.
Postanowiłem, że ta recenzja będzie bardzo krótka. I rzeczywiście taka jest. Bo ileż można pisać o filmie, który może przyciągnąć widzów jedynie walającymi się tu i ówdzie flakami, przemocą czy seksem. Zdecydowanie nie polecam. Nie jest to rozrywka intelektualna, a miłośnicy kina akcji mają wiele ciekawszych pozycji do wyboru.
backsider
backsider@o2.pl
|