.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Azyl|

Azyl Reżyseria: David Fischer
Scenariusz: David Koepp
Obsada: Jodie Foster, Forest Whitaker, Dwight Yoakam, Kristen Steward,
Tytuł Orginalny: Panic Room
Gatunek: Thriller!!!

Film wyreżyserował D. Fischer ("Piekielny Krąg" świetny, "Siedem" taki optymistyczny filmek :D, "Gra" bardzo dobry) w 2001 roku (o ile mnie pamięć nie myli). Po obejrzeniu tej świetnej produkcji aż mi wary opadły, a ręce trzęsły jeszcze przez kilka minut po literach końcowych, tym razem moje nerwy zostały wystawione na naprawdę ciężką próbę.

Azyl opowiada nam o AZYLU... a jak, który to w rzeczywistości jest pokojem bezpieczeństwa. Czyli np. w przypadku napadu na dom, właściciel chowa się w tym ukrytym pomieszczeniu a z tamtąd obserwuje poczynania bandytów za pomoc kamer, może do nich mówić, a nawet zadzwonić z tamtąd na policję.
Wszystko zaczyna się gdy do domu wprowadza się rozwiedziona kobieta, Meg (Jodie Foster) z córką - Sarą (Kristen Steward). Tej samej nocy na dom napadają przestępcy który myślą że hacjenda jest pusta, dlaczego napadają to już wam nie powiem... no i Sara i Meg uciekają do AZYLU i tam postanawiają czekać na czas gdy bandyci sobie pójdą (bo trzeba ci wiedzieć czytelniku że nie mogą zadzwonić po policję). Oczywiście źli by się nie dowiedzieli że tu ktoś mieszka, ale jest z nimi inżynier Burnham (Forest Whitaker), który budował takie azyle i wie gdzie są. Zdesperowane złe charaktery postanawiają wykurzyć rodzinkę z Azylu i szukać tego po co przyszli. Jednak nie jest to takie proste. Powiem wam że imali się wielu sztuczek, ale jakich i jak to się skończyło to się dowiedzcie oglądając film bo naprawdę warto.

Muszę jeszcze powiedzieć że przez prawie cały film towarzyszą nam ciasne pomieszczenia, przypomina to trochę bardzo fajny "Cube", w którym to bez celu ktoś pozamykał ludzi i zastawia na nich pułapki, ale Azyl został stworzony z celem i wydaje mi się że produkcja Fischera jest lepsza od "Cuba" w którym do końca przeżywa tylko jedna osoba i to... hmm... ale to tylko moje zdanie.

Pierwsze co się rzuca w oczy to świetna praca kamer, brawa dla operatorów. Szczególnie efektowne są przejścia między ścianami które pokazują nam jak blisko, a jednocześnie daleko są oddaleni od siebie źli z dobrymi. Spodobały mi się też wejścia kamer w np. rurke którą dostarczany jest gaz itp. efekty które trzeba zobaczyć!

Kolejny atut tego świetnego thrilleru to oprawa dźwiękowa, a w szczególności muzyka. Naprawdę dzwiękowcy na czele z Ren Klyce stworzyli coś fenomenalnego, tak tworzącego klimat że ja składam pokłony w ich kierunku, przypomina mi to trochę "Znaki".

Do gry aktorskiej absolutnie nie mam zarzutu, w końcu to nie aktorzy grający w 4938580503 odcinku "Mody na sukces" czy jakiś "Złotopolskim klanie "m" jak miłości". W filmie pojawił nam się Forest Whitaker (choćby "Gatunek", "Ghost Dog: Droga Samuraja") i Jodie Foster (przepraszam ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie grała :) Gregorius pomóż!!! {ależ proszę - "Maverick" na przykład :) - G.}).

Jeśli chodzi o klimat to po raz kolejny jestem pod wrażeniem, ale czego można się było spodziewać po Fischer'rze. Dość ponury (warto dodać że 90% filmu dzieje się w trakcie deszczu). Trzyma w napięciu jak niejeden z najlepszych horrorów, ta scena z podnoszeniem komórki spod łóżka, BOŻE myślałem że zawału dostanę, jak świetnie zrobili tą scenę!!! Podczas oglądania filmu wypociłem chyba z litr potu, a to już cześć i chwała dla "Azylu" bo ostatnio thrillery i horrory mnie - co najwyżej - rozśmieszają!

Produkcję cechują też zaskakujące zwroty akcji... powiem tak... nie tylko Meg będzie w azylu, i nie tylko Meg będzie ciągle przebywać z córką, która na dodatek, jak to bywa, by podnieść atmosferę, jest chora i ledwo żyje. Dobrze że nawet wśród tych złych są czasem dobrzy... Świetny początek, doskonały środek i genialne zakończenie, sprawiają że "AZYL" to film z "najwyższej półki" i wcale to nie oznacza, że to pornus nie dla dzieci :). Chociaż lepiej niech dzieci tego nie oglądają bo scen brutalnych (moich ulubionych!) nie zabrakło! I mówię wam to ja, człowiek (ta!) który wychował się na "Coś" i "Obcym", wiadomo mięsa niebędzie ale krew się poleje, a jeden gość to nawet rękę straci ( :D>--< ) - opatentowałem tego ludka!

Polecam ludziom o twardych nerwach, lubiących się pocić, skaczącym na krzesłach (hi Scream!) i tym który jakoś lubią przeżywać zawał serca z powodu telefonu komórkowego! Z czystym sercem stawiam 9+, dlaczego nie 10? Sam nie wiem, może by postawił 10? Albo lepiej nie, może trafi się coś jeszcze lepszego! {no, właśnie! Ja też nie lubię trzaskania dziesiątkami :) - dop. G.}

OCENA: 9+/10 czyli prawie ideał

Winix
winix@wp.pl


PS. Słuchałem:
- "SYSTEM OF A DOWN" - "Toxicity"
- "PINK FLOYD" - "The Dark Side of the Moon"


|strona 5|